Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska poinformował we wtorek na swojej stronie internetowej, że ilość ścieków nieoczyszczonych odprowadzonych do Wisły od początku awarii układu przesyłowego w sobotę rano 29. sierpnia do wtorku rano wniosła ok. 5,1 milina metrów sześciennych.

We wtorek przed południem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił, że tymczasowy rurociąg ułożony na moście pontonowym jest gotowy i działa, a ścieki z lewobrzeżnych dzielnic miasta nie trafiają już do Wisły.

Z zestawienia opublikowanego na Twitterze przez prezesa Wód Polskich Przemysława Dacę wynika, że zrzut po tegorocznej awarii kolektora w Warszawie jest największym, w porównaniu z innymi podobnymi wydarzeniami, które miały miejsce na świecie w ostatnich kilkunastu latach.

Ilość ścieków odprowadzonych do Wisły w tym roku jest większa od ubiegłorocznej. Po awarii kolektora w 2019 r. do rzeki miasto stołeczne zrzuciło 3,6 mln m sześc. nieczystości.

Ubiegłoroczny wynik był niemal dwa razy większy od efektów awarii, do której doszło w 2013 i 2014 r. w angielskich hrabstwach Buckinghamshire i Oxfordshire. Tam – według informacji zamieszczonych przez szefa Wód Polskich – łącznie zrzucono 1,9 mln m sześc. ścieków.

W 2017 r. w Tijuanie w Meksyku z kolektorów, które uległy awarii wypłynęło ponad 540 tys. m sześc. nieczystości. W Edynburgu w Szkocji w 2007 r. – prawie 380 tys. m sześc., w Seatle w USA w 2017 r. zrzucono ok. 114 tys. m sześc. ścieków, a w ubiegłym roku w fińskim Turku do rzeki Aurajoki wpłynęło 35 tys. m sześc. nieczystości - podaje szef Wód Polskich.