Śmieciowa fikcja
Rocznica wprowadzenia systemu kaucyjnego w Polsce schodzi na rytualną kłótnię.
Rocznica wprowadzenia systemu kaucyjnego w Polsce schodzi na rytualną kłótnię.
Oto lista jednostek podległych ministrowi rolnictwa: Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Warszawie, Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Warszawie, Główny Inspektorat Rybołówstwa Morskiego w Słupsku, Główny Inspektorat Weterynarii w Warszawie, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Warszawie, Krajowe Centrum Hodowli Zwierząt w Warszawie, Krajowa Stacja Chemiczno-Rolnicza w Warszawie, Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, ośrodki doradztwa rolniczego, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie, Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych w Słupi Wielkiej, Krajowe Centrum Edukacji Rolniczej w Brwinowie, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w Warszawie, Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie, Polski Klub Wyścigów Konnych w Warszawie, trzynaście instytutów badawczych, a dodatkowo 66 szkół rolniczych.
Ma zapanować marazm. To jedna z cech rozpoznawczych rządów Donalda Tuska. Tak samo było w czasach jego poprzedniej kadencji.
Politycy partii rządzących mają to do siebie, że próbują uciekać od rzeczywistości. Zamknięci w bańkach, gabinetach i ministerialnych korytarzach, tracą zupełnie kontakt ze sprawami zwykłych Polaków. Przegapiają moment na działanie.
Polaków dogania smutna rzeczywistość. Ceny paliw na stacjach benzynowych są już rekordowe. Czekają ich także podwyżki rachunków za energię i ciepło. Drożeją usługi publiczne, w tym opłaty za śmieci czy komunikację.
Fakty są takie, że dziki to kolejny problem władz Warszawy, z którym nie umieją sobie poradzić.
Mamy sytuację, gdzie już wszystko wolno, a zagranica kibicuje w wymownym milczeniu. Kiedyś ten świat hipokryzji minie. Na razie przez jakiś czas będzie gorzej.
Nieważne jak słabym ministrem jesteś, to i tak nim będziesz, bo ważniejsza jest jedność niż kompetencje.
Pewnie tytuł tego artykułu może pasować do wielu grup społecznych. Z pewnością nawet część z Państwa uzna, że to o nich. Ale tym razem chodzi mi o rolników. Rząd Donalda Tuska jest świadomy, że nie są oni mu przychylni i w zdecydowanej większości głosują na prawicę. Dlatego służą za przykład twardych działań i sprawczości rządu.
W polskiej polityce jest to stały element gry. Gdy jakaś władza się kończy, to zawsze sypią się dobre rady od złotoustych polityków. Zwłaszcza ci z obozu władzy mają taką nieznośną i denerwującą tendencję.
Jeżeli chcemy zbudować silne państwo, to potrzebujemy przemyślanych reform. Pora zwykłego administrowania się kończy.
Żyjemy w głupich czasach, gdy politycy oderwali się od rzeczywistości i jakiejkolwiek sfery wartości. Dla obserwatora to przykre doświadczenie, bo narracje zmieniają się już nawet nie raz w tygodniu, ale z godziny na godzinę.
Wielu wyborcom prawicy najzwyczajniej już się odechciewa. Ci najbardziej zaangażowani zaczynają nie znosić tych, których niedawno popierali.
W 2022 i 2023 r., kiedy cena ropy na światowych giełdach sięgała 130 dolarów za baryłkę, a złotówka była wyjątkowo słaba w stosunku do dolara, Donald Tusk wiedział, w jaki sposób obniżyć ceny. Twierdził wtedy, że cena wyniosłaby 5,19 zł, gdyby tylko był premierem.
Inspekcja Weterynaryjna to jedna z kluczowych instytucji odpowiadających za bezpieczeństwo żywnościowe w kraju. To właśnie ona bada jakość produktów odzwierzęcych i monitoruje pozostałości substancji niedozwolonych, chemicznych, biologicznych, leków i skażeń promieniotwórczych u zwierząt i w paszach. Okazuje się jednak, że rząd przestał regularnie płacić weterynarzom i paraliżuje prace instytucji. Ci mówią „dość” i zapowiadają protesty.