Polscy siatkarze wrócili do kraju w świetnych nastrojach po triumfie w Lidze Narodów, choć ich podróż z Ningbo nie obyła się bez przygód. Opóźniony lot, nieplanowana noc w Pekinie i powrót w kilku grupach nie zepsuły atmosfery. Biało-czerwoni już myślą o krótkim odpoczynku i przygotowaniach do mistrzostw Europy.
Reprezentacja Polski siatkarek zakończyła Ligę Narodów bez awansu do finałów, ale sportowe emocje błyskawicznie przykryła burza wokół kadry. Joanna Wołosz w ostrych słowach skrytykowała zawodniczki odmawiające gry w narodowych barwach, a kierownik reprezentacji Szymon Szlendak potwierdził, że Stefano Lavarini faktycznie słyszy odmowę gry w narodowych barwach od części siatkarek.
Polscy siatkarze po dwóch tygodniach przerwy wracają do gry i w Chicago rozegrają najtrudniejszy turniej fazy zasadniczej Ligi Narodów. Czekają ich starcia z Bułgarią, Brazylią, Francją i USA, które mogą przesądzić o awansie do finałów. Biało‑czerwoni są w czołówce tabeli, ale margines błędu jest minimalny.