…musisz!
Czy ktoś odważy się wykreować nową partię, choćby w pozornej tylko kontrze do Tuska?
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Czy ktoś odważy się wykreować nową partię, choćby w pozornej tylko kontrze do Tuska?
Wynik wyborów w niemieckiej Saksonii-Anhalcie wzbudził w Polsce wiele emocji. U jednych wywołał typową panikę moralną, przydatną do młotkowania krajowych konkurentów, u innych – uzasadnione obawy, wywiedzione z niektórych elementów programu zwycięskiej AfD.
Jeszcze 26 sierpnia minister Miłosz Motyka pisał do Daniela Obajtka na portalu X, że jedynie za czasów jego prezesury w Orlenie na stacjach zabrakło paliwa. Są słowa, które starzeją się źle, a te zestarzały się fatalnie i bardzo szybko.
Dostaliśmy raport na temat potencjału wizerunkowego Polski, napisany, jak się zdaje, przez AI, i to taką, która robi błędy i pisze na odwal się.
Już 2023 r. pojawiło się wiele informacji, głównie za sprawą serialu „Resetu” Michała Rachonia i Sławomira Cenckiewicza, które powinny skutecznie zablokować powrót Donalda Tuska do władzy.
Na podstawie lektury wpisów w mediach społecznościowych mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z najzabawniejszą aferą tego rządu. I choć taki odbiór nie jest wcale dla władzy najmniej ryzykowny, to możliwe, że właśnie w tym kierunku podąży narracja mediów głównego nurtu. Owszem, sprawa raportu prof. Barbary Mróz-Gorgoń, którym w ostatnich dniach żyła cała Polska, niewątpliwie ma też swoją humorystyczną wymowę. Niestety kryją się za nią również zupełnie inne, typowe dla ekipy rządowej mechanizmy.
Mógłbym napisać mocny tekst o kolejnych aferach, ale coś mówi mi, że gdy trafiłby on w ręce Czytelników, Polska żyłaby już zupełnie innymi przekrętami. W czasach poprzedniej Platformy opozycyjni blogerzy tworzyli „listy afer Platformy Obywatelskiej”, szły one w setki pozycji, by później, po zmianie władzy, może kilka, może kilkanaście z nich miało jakieś krótkie drugie życie medialne, o sądowym czy administracyjnym nie wspominając.
Brakuje mi tradycji recenzji z cyklu „Książki najgorsze”, zaczętej jeszcze przez Tuwima i Słonimskiego, a potem w PRL obecnej w prasie podziemnej.
Nowy tydzień zwiastuje kolejną aferę. W ostatnich miesiącach często rozmawialiśmy o tym, że pomoc dla powodzian z katastrofy w 2024 r. była niewystarczająca; teraz dowiadujemy się, że pieniądze jednak trafiły do ludzi. Tyle że byli to działacze Koalicji Obywatelskiej, i to jeszcze nieposzkodowani w wyniku żywiołu.
Gdy rakiety wlatywały za czasów PiS, był to oczywisty impuls do formułowania żądań dymisji i załamywania rąk nad poziomem naszego bezpieczeństwa.
Pierwszy rok swojej prezydentury Karol Nawrocki kończy z rekordowym zaufaniem społecznym, zachowaną sympatią wyborców z drugiej tury, a nawet z coraz większymi przyczółkami po drugiej stronie politycznego podziału.
Piotr „Staruch” Staruchowicz był symbolem patologii poprzednich rządów Donalda Tuska i działającego często na posyłki polityków wymiaru sprawiedliwości, gdy rząd prowadził „proxy war” z kibicami na salach sądowych.
Polityczne perpetuum mobile – dam ci coś, co nie jest moje i nie będzie twoje.
Znany głównie z podgrzewania negatywnych emocji portal publikuje nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura informuje, że dostęp do tychże nagrań miała w całości tylko jedna osoba.
Wśród wielu pytań, jakie wywołuje rozłam w PiS, pojawia się chyba najważniejsze z punktu widzenia kolejnych lat: czy nowa sytuacja w tej partii uratuje Donalda Tuska i pomoże mu utrzymać władzę na kolejne cztery lata? Na razie nie brakuje głosów, że gdy politycy opozycji zajmują się głównie sobą, automatycznie mniej mówi się o aferach i problemach obozu rządzącego. To tylko jedna strona medalu.
Napiszę krótko. Oddajcie nam Ziobrę. Give us Ziobrę back! Poszukujemy tego człowieka za zbrodnie, które oburzyć muszą każdego w każdym kraju.
Prokuratura wciąż nie chce przesłuchać Dawida Kacprzyka, człowieka niewątpliwie znajdującego się w centrum afery Szpitala Południowego. Dużo więcej uwagi poświęciła za to sygnaliście dr. Emilowi Jędrzejewskiemu.
Adam Borowski, którego kandydatura na rzecznika praw obywatelskich nie miała w tym Sejmie szans powodzenia, zapowiada stworzenie Biura Społecznego RPO – na wzór działania Zbigniewa i Zofii Romaszewskich w PRL. Choć trudno się spodziewać, by dzisiejsze władze uznawały działalność takiego rzecznika, jego powołanie jest potrzebne, a nawet niezbędne. Trudno bowiem spodziewać się, by powołana Sylwia Gregorczyk-Abram była zdolna do należytego wypełniania obowiązków wobec obywateli i równego ich traktowania.
„Citizen Vigilante” niemieckiego reżysera Uwe Bolla to typowa opowieść o samotnym mścicielu wymierzającym sprawiedliwość tam, gdzie system zawodzi.
Nie minęło wiele czasu, jak wcześniej szerzej nieznany poseł KO z Piaseczna Piotr Kandyba stał się na kilkadziesiąt godzin najczęściej cytowanym politykiem w Polsce.