Dziecko w niebezpieczeństwie
Jesień zaczynamy historią kobiety, która nie była świętą, a – jak się zdaje – zwyczajną, zaaferowaną i niepokojącą się o dziecko matką.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Jesień zaczynamy historią kobiety, która nie była świętą, a – jak się zdaje – zwyczajną, zaaferowaną i niepokojącą się o dziecko matką.
Kiedy cały Kraków czeka na drugą turę wyborów prezydenckich po skutecznym referendum odwoławczym, w Warszawie inicjatywa referendalna poniosła porażkę.
Wychowankom niemieckich fundacji za chwilę zwyczajnie może zawalić się świat. Ich wyśniony ideał na naszych oczach przestaje istnieć.
Afera wokół Dawida Kacprzyka i Warszawskiego Szpitala Południowego rozmyła się na wszystkich możliwych płaszczyznach. Lekarz milioner pracuje w placówce w Jaktorowie, podwarszawskiej miejscowości, w której partyjne wpływy Koalicji Obywatelskiej są wyjątkowo mocne.
Już cztery lata temu pisałem, że osiągając znakomity wynik wyborczy, PiS powinien wyciągnąć wnioski z tego, że tak wiele głosów padło na ugrupowania inne niż dominująca w polityce dwójka.
Wejście do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości miało być nie tylko próbą generalną przed siłowym przejęciem TK. To działanie, w które zaangażowano niewspółmiernie wysokie siły służb, wygląda na komunikat dla najmocniej zaangażowanego emocjonalnie elektoratu.
Dawid Kacprzyk znalazł nową pracę. Kilku polityków z pierwszego szeregu Koalicji Obywatelskiej nie musi na razie tego robić. W trwającym starciu rządu z opozycją i prawem, rozgrywającym się wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, pojawiają się kontrowersje wokół instalowanego przez Waldemara Żurka szefa i jego pierwszych decyzji. Nowy ton zaczyna wybrzmiewać w niektórych komentarzach o prof. Barbarze Mróz-Gorgoń. A wszystko, mniej lub bardziej bezpośrednio, łączy jedna, znana od lat zasada polskiej polityki – doktryna Neumanna.
Czy ktoś odważy się wykreować nową partię, choćby w pozornej tylko kontrze do Tuska?
Wynik wyborów w niemieckiej Saksonii-Anhalcie wzbudził w Polsce wiele emocji. U jednych wywołał typową panikę moralną, przydatną do młotkowania krajowych konkurentów, u innych – uzasadnione obawy, wywiedzione z niektórych elementów programu zwycięskiej AfD.
Jeszcze 26 sierpnia minister Miłosz Motyka pisał do Daniela Obajtka na portalu X, że jedynie za czasów jego prezesury w Orlenie na stacjach zabrakło paliwa. Są słowa, które starzeją się źle, a te zestarzały się fatalnie i bardzo szybko.
Dostaliśmy raport na temat potencjału wizerunkowego Polski, napisany, jak się zdaje, przez AI, i to taką, która robi błędy i pisze na odwal się.
Już 2023 r. pojawiło się wiele informacji, głównie za sprawą serialu „Resetu” Michała Rachonia i Sławomira Cenckiewicza, które powinny skutecznie zablokować powrót Donalda Tuska do władzy.
Na podstawie lektury wpisów w mediach społecznościowych mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z najzabawniejszą aferą tego rządu. I choć taki odbiór nie jest wcale dla władzy najmniej ryzykowny, to możliwe, że właśnie w tym kierunku podąży narracja mediów głównego nurtu. Owszem, sprawa raportu prof. Barbary Mróz-Gorgoń, którym w ostatnich dniach żyła cała Polska, niewątpliwie ma też swoją humorystyczną wymowę. Niestety kryją się za nią również zupełnie inne, typowe dla ekipy rządowej mechanizmy.
Mógłbym napisać mocny tekst o kolejnych aferach, ale coś mówi mi, że gdy trafiłby on w ręce Czytelników, Polska żyłaby już zupełnie innymi przekrętami. W czasach poprzedniej Platformy opozycyjni blogerzy tworzyli „listy afer Platformy Obywatelskiej”, szły one w setki pozycji, by później, po zmianie władzy, może kilka, może kilkanaście z nich miało jakieś krótkie drugie życie medialne, o sądowym czy administracyjnym nie wspominając.
Brakuje mi tradycji recenzji z cyklu „Książki najgorsze”, zaczętej jeszcze przez Tuwima i Słonimskiego, a potem w PRL obecnej w prasie podziemnej.
Nowy tydzień zwiastuje kolejną aferę. W ostatnich miesiącach często rozmawialiśmy o tym, że pomoc dla powodzian z katastrofy w 2024 r. była niewystarczająca; teraz dowiadujemy się, że pieniądze jednak trafiły do ludzi. Tyle że byli to działacze Koalicji Obywatelskiej, i to jeszcze nieposzkodowani w wyniku żywiołu.
Gdy rakiety wlatywały za czasów PiS, był to oczywisty impuls do formułowania żądań dymisji i załamywania rąk nad poziomem naszego bezpieczeństwa.
Pierwszy rok swojej prezydentury Karol Nawrocki kończy z rekordowym zaufaniem społecznym, zachowaną sympatią wyborców z drugiej tury, a nawet z coraz większymi przyczółkami po drugiej stronie politycznego podziału.
Piotr „Staruch” Staruchowicz był symbolem patologii poprzednich rządów Donalda Tuska i działającego często na posyłki polityków wymiaru sprawiedliwości, gdy rząd prowadził „proxy war” z kibicami na salach sądowych.
Polityczne perpetuum mobile – dam ci coś, co nie jest moje i nie będzie twoje.