Realna troska
Troska odgrywa w naszym życiu ważną rolę – troszczymy się o siebie, o innych, o ojczyznę.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Troska odgrywa w naszym życiu ważną rolę – troszczymy się o siebie, o innych, o ojczyznę.
Mamy za sobą burzliwy czas w Prawie i Sprawiedliwości. Pora zabrać się do pozytywnej, twórczej pracy. Dżentelmeni nie dyskutują o faktach, lecz przyjmują je do wiadomości. Faktem jest istnienie czterech prawicowych formacji politycznych, które mają dużą szansę odzyskania władzy.
Jednym z głównych kryteriów wielkości myśliciela jest jego zdolność do wyrażenia problemów epoki, w której żyje, i mentalności narodu, z którym się utożsamia. Z tego punktu widzenia Friedrich Nietzsche jest wielkim filozofem. Zdiagnozował wnikliwie stan kultury europejskiej – „śmierć Boga” i kryzys wartości.
Austriacki filozof Ferdinand Ebner w swoim głównym dziele „Słowo i realności duchowe” wyraża doniosłą prawdę: „człowiek jest człowiekiem jedynie dzięki językowi; aby jednak wynaleźć język, musiałby on już być człowiekiem”.
Charakter relacji między narodem polskim i ukraińskim będzie zależeć od naszej dojrzałości i od tego, czy Ukraińcy potrafią uporać się z pokusami, jakie im zagrażają. Jeśli potraktują pomoc, jakiej im udzielamy, jako coś, co się im z różnych powodów należy, a nasze dobre serca utożsamią z postawą frajerów i nie będą potrafili okazać wdzięczności za naszą ofiarność, utrudnią tym samym utrzymanie dobrych stosunków między naszymi narodami.
Istnieje wiele definicji człowieka eksponujących jego oryginalność, jak „animal rationale” (zwierzę rozumne), „ens volens” (byt wolicjonalny), „homo faber” (wytwórca narzędzi), „ens ludens” (istota bawiąca się).
Fundamentem mądrej pedagogiki rodzicielskiej jest wzajemna i wierna miłość rodziców. A na czym polega mądre miłowanie swojego dziecka? Najpierw należy tej arcycennej istocie pozwolić być sobą.
Współczesny kryzys człowieczeństwa nie ma jednego źródła. Myśliciele wskazują m.in. na zapomnienie bycia (Martin Heidegger), wielką desakralizację (Daniel Bell), zaćmienie Boga (Martin Buber), animalizację człowieka, kryzys rozumu i dewitalizację – utratę woli życia.
Wśród wielu przejawów tego, że nie jesteśmy monadami, samotnymi wyspami, lecz istotami interpersonalnymi, dialogicznymi, społecznymi, jest potrzeba bliskości z drugą osobą i pragnienie dzielenia się swoimi przeżyciami – spostrzeżeniami, myślami, troskami, lękami, nadziejami.
Jedną z zasadniczych różnic między ideowymi, światopoglądowymi konserwatystami a zwolennikami opcji lewicowo-liberalnej jest odmienne rozumienie dobra. Wyraża się to m.in. w podejściu do rozwodów. Małżeństwo jest taką relacją – uważają lewicowcy – która powinna rodzić samo dobro, a w gruncie rzeczy przyjemność.
Czytając „Rok z Thomasem Mertonem”, słynnym amerykańskim pisarzem religijnym XX w., uznałem, że warto przypomnieć wyrażoną przez niego 60 lat temu doniosłą prawdę: „Bałwochwalstwo to wielki grzech i źródło wszystkich innych grzechów.
Cywilizacja hedonistyczna przemilcza fundamentalną i doniosłą prawdę.
Najczęściej mówi się o dwóch nurtach chrześcijaństwa, w szczególności katolicyzmu: liberalnym i konserwatywnym. Przy tym katolicyzmowi konserwatywnemu grozi niedocenianie faktu, że Ewangelia jest głoszona w zmieniających się uwarunkowaniach historycznych i kulturowych.
Wiele doniosłych prawd antropologicznych, egzystencjalnych, etycznych, metafizycznych i religijnych wyraża w sposób najbardziej adekwatny język symboliczny, metaforyczny.
Wielkanoc jest polemiką z trzema filozofiami ludzkiego losu. Jedną z nich jest wiara w fatum – bezosobową potęgę, która rządzi kosmosem, dziejami i życiem ludzi. Fatum najczęściej prowadzi do zła, nieszczęścia, tragedii. Symbolem jego ofiary jest Edyp.
Przed nami najważniejszy tydzień roku liturgicznego, czas uczestniczenia w najistotniejszych tajemnicach chrześcijaństwa. W eseju „Prolegomena chrześcijańskiej filozofii śmierci” ks. prof. Józef Tischner analizuje przeżywanie śmierci przez Jezusa. I dostrzega, że doświadcza jej jako wartości ambiwalentnej: pozytywnej i zarazem negatywnej.
Każdy z nas ma do przebycia na tym świecie niepowtarzalną drogę, na której realizuje swoje powołanie – powierzone mu role, obowiązki.
Istnieje w naszym kraju liczna grupa osób, jak politycy, ludzie mediów i aktorzy, które uważają za swoją misję utaplanie w błocie tych, którzy odgrywają ważną rolę w życiu publicznym, a którzy reprezentują odmienną od nich opcję polityczną.
Jesteśmy dziećmi nowożytnego antropocentryzmu. Martin Heidegger pisze: „Człowiek ustanawia sam siebie jako miarę wszystkich miar”. A Chantal Delsol dopowiada: „Nowoczesny podmiot uznał się za demiurga”. U źródeł tej postawy tkwi pycha.
Walentynki poprzedza Dzień Kochania Siebie. Istnienie miłości drugiej osoby – odkrycie i przeżycie, że jest dobrem, z którym chcemy obcować, brać za nią odpowiedzialność – to oczywisty fakt. Czy jednak istnieje również miłość samego siebie?