USA wracają do zdrowia
Nasza cywilizacja wymusza presję na tworzenie i trzymanie się tworzących ją standardów: to coś, co kiedyś nazywano europejskością, zanim to pojęcie się zupełnie zdewaluowało, a za oceanem – amerykańskim stylem życia.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Nasza cywilizacja wymusza presję na tworzenie i trzymanie się tworzących ją standardów: to coś, co kiedyś nazywano europejskością, zanim to pojęcie się zupełnie zdewaluowało, a za oceanem – amerykańskim stylem życia.
W starym żydowskim kawale sprzedawca używanych ciuchów próbował nakłonić klienta do wydania sporej sumy na wyświechtany płaszcz.
Walka o nadrzędność polskiej konstytucji nad jakimkolwiek innym prawem jest faktycznie starciem o niepodległość Polski, ponieważ w polskiej ustawie zasadniczej jest wyrażona wola całego narodu i skodyfikowane są reguły realizowania tej woli.
Czterdzieści cztery lata temu wprowadzono stan wojenny. Reżim Jaruzelskiego postanowił zniszczyć polskie marzenie o wolności, jakim była Solidarność. Sukces komuny był jednak bardzo pozorny. Stan wojenny wyczerpał cierpliwość Zachodu. Od 1982 r. następowały same niekorzystne dla Sowietów wydarzenia. Komunizm nie upadł od razu.
Sprawa kontaktów ministra Waldemara Żurka z rosyjskim szpiegiem GRU Pawłem Rubcowem jest wyjątkowo niejasna i musi budzić poważne wątpliwości. Przede wszystkim zaognia ją sam minister, który w tej sprawie zamiast wyjaśnić częstotliwość i charakter swoich kontaktów – kręci i grozi procesami.
Niewielu obserwatorów sceny publicznej wierzy „w przestępstwa” Zbigniewa Ziobry.
Ponieważ jestem nieustannym optymistą (ostatnio nawet mam powody: wygraliśmy w sądzie z TVN w sprawie kłamstwa smoleńskiego i wygrałem z Grodzkim, mówiąc, że był zwykłym łapówkarzem), zaczynam głosić przyjemny dla naszych Czytelników i Widzów pogląd, że obecna ekipa może runąć trochę wcześniej niż w terminowych wyborach.
24 września ubiegłego roku napisałem tu o nowym projekcie światowego ładu – wydarzenia wokół wizyty Donalda Trumpa w Wielkiej Brytanii uznałem za „przejaw tworzenia, czy też odtwarzania, projektu sojuszu mocarstw morskich wobec zagrożenia, jakim jest powstająca oś Pekin–Moskwa–Teheran, wspierana przez Pjongjang”. Pisałem dalej: „Naturalnym sojusznikiem dla USA powinna być Unia Europejska, ale problem polega na tym, że nim być nie chce. UE woli się pozycjonować jako konkurent USA, a jej niebezpieczna gra z Moskwą doprowadziła do wybuchu największego konfliktu zbrojnego w Europie od czasów II wojny światowej”.
Przyglądam się od dawna niemieckiej polityce i muszę przyznać, że mam problem z oceną jej realnej skuteczności. Z jednej strony podziw może budzić niezwykła sprawność w osiąganiu celów politycznych, na przykład opanowanie instytucji europejskich czy dokonywanie zmian rządów, jak w Polsce, a z drugiej strony całkowita bezowocność tych działań.