Lemingi ciągną ku zagładzie
Gdy de facto zacznie obowiązywać pakt migracyjny w sensie realnym, wtedy cała masa nierozgarniętych fanatyków wspierających lewicę i Donalda Tuska zobaczy, „na co głosowała”.
Gdy de facto zacznie obowiązywać pakt migracyjny w sensie realnym, wtedy cała masa nierozgarniętych fanatyków wspierających lewicę i Donalda Tuska zobaczy, „na co głosowała”.
W ogóle zlikwidujmy wszelkie nagrody i wyróżnienia. Niech dobrze uczące się dzieci nie dostają w szkole nagród w postaci na przykład książek!
Przypomniał mi się stary dowcip: w lesie odbywa się zapowiedziane przez lwa dzielenie zwierząt na mądre i piękne. Sarna wskakuje bez namysłu na polankę z napisem „piękne”. Sowa nie myśląc wiele, wlatuje na tę z napisem „mądre”. Tam też idzie lis. Cietrzew rozkładając ogon, stąpa w stronę napisu „piękne”. I tak zwierzęta idą raz na lewo, raz na prawo, dzieląc się na piękne i mądre. W końcu zostaje żaba. Ta staje na rozkraczonych łapach, zaczyna gardłowo rechotać kum-kum, łypie okiem w jedną stronę, łypie w drugą, po czym rozkłada „ręce” i charkotliwie wyznaje: „Ja się przecież, k…., nie rozdwoję”.
Pokazaliśmy Włochom odcinek pt. „Bitwa narodów”, w którym opowiedziana jest historia bitwy o San Pietro Infine, a także historie trzech pierwszych bitew o Monte Cassino czy też lądowania aliantów pod Anzio.
Najpierw było Loreto, a zaraz potem Ankona. Polscy żołnierze ugasili pożar dachu w sanktuarium loretańskim, a potem wyzwolili Ankonę. To pod Ankoną zginął wspaniały pisarz, żołnierz, bohater spod Tobruku i Monte Cassino – Adolf Bocheński.
Nie da się przejść obok czy wzruszyć ramionami. Nie da się, nawet jeśli człowiek uważa, że istotną wartością są takie kwestie, jak wolność słowa. Historia z idiotycznym występem Mateusza Lewandowskiego w programie TVP „Kwiatki polskie duże”, emitowanym 3 maja, odbiła się echem dość szerokim, bo wielu ludzi było oburzonych. W tym niżej podpisany. Czy tym, że ktoś ośmiela się „szargać świętości”? Albo zrobić żart z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji? W moim wypadku „szlachetny oburz” nie z tego wynika. Przecież potrzeba nam dystansu, przekłuwania balonów, czy rozładowania zbyt dużego patosu. Jasne! Tyle, że w odpowiednim miejscu i czasie. Dodać jeszcze trzeba: co innego kanał X czy Y, jakaś prywatna stacja, a co innego Telewizja Publiczna.