„Zachować się, jak trzeba”
„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba” – to jeden z najpiękniejszych testamentów polskich.
„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba” – to jeden z najpiękniejszych testamentów polskich.
Dali mu pseudonim „Ziutek”. Józef Szczepański w chwili, gdy pisał wiersz „Czerwona zaraza” był jeszcze bardzo młody, miał jedynie dwadzieścia jeden lat. Skończyłby 22 w listopadzie, gdyby dożył. Ale poległ paręnaście dni po napisaniu „Zarazy” – 10 września 1944 roku.
Jeszcze trochę, a będziemy się wszyscy od rana wsłuchiwać w głosy muezzinów wielbiących Allaha z wysokich minaretów górujących nad dachami europejskich miasteczek.
Gdy de facto zacznie obowiązywać pakt migracyjny w sensie realnym, wtedy cała masa nierozgarniętych fanatyków wspierających lewicę i Donalda Tuska zobaczy, „na co głosowała”.
W ogóle zlikwidujmy wszelkie nagrody i wyróżnienia. Niech dobrze uczące się dzieci nie dostają w szkole nagród w postaci na przykład książek!
Przypomniał mi się stary dowcip: w lesie odbywa się zapowiedziane przez lwa dzielenie zwierząt na mądre i piękne. Sarna wskakuje bez namysłu na polankę z napisem „piękne”. Sowa nie myśląc wiele, wlatuje na tę z napisem „mądre”. Tam też idzie lis. Cietrzew rozkładając ogon, stąpa w stronę napisu „piękne”. I tak zwierzęta idą raz na lewo, raz na prawo, dzieląc się na piękne i mądre. W końcu zostaje żaba. Ta staje na rozkraczonych łapach, zaczyna gardłowo rechotać kum-kum, łypie okiem w jedną stronę, łypie w drugą, po czym rozkłada „ręce” i charkotliwie wyznaje: „Ja się przecież, k…., nie rozdwoję”.
Nawet jeśli – powiedzmy – materiały wytworzone przez AI będą jakoś oznaczane, to i tak czeka nas zalew papki, badziewia, sztucznych produktów, utworów, zdjęć, obrazów, wypranych z ludzkich talentów, pozbawionych duszy, czy cech wypracowywanego przez lata warsztatu twórcy - pisze w felietonie dla niezalezna.pl Tomasz Łysiak.
Najpierw było Loreto, a zaraz potem Ankona. Polscy żołnierze ugasili pożar dachu w sanktuarium loretańskim, a potem wyzwolili Ankonę. To pod Ankoną zginął wspaniały pisarz, żołnierz, bohater spod Tobruku i Monte Cassino – Adolf Bocheński.