Rok 1863 i kalekie analizy
Czasem wręcz mocniej na wyobraźnię działa to, gdy za broń chwyta ktoś, kto uważa walkę za błąd, ale wie, że gdy biją się i wykrwawiają nasi, to nie można stać z boku.
Czasem wręcz mocniej na wyobraźnię działa to, gdy za broń chwyta ktoś, kto uważa walkę za błąd, ale wie, że gdy biją się i wykrwawiają nasi, to nie można stać z boku.
Państwo pod rządami Donalda Tuska jest państwem bez sumienia i bez poczucia odpowiedzialności.
Głodne, zziębnięte, często chore dzieci, które trafiały do Iranu wraz z armią wyprowadzoną z ZSRS przez gen. Władysława Andersa, poruszały serca wszystkich, którzy je widzieli. Wspominał o tych dzieciach m.in. Józef Czapski w książce „Na nieludzkiej ziemi”. To do niej nawiązuje tytułem dwutomowy album Instytutu Pamięci Narodowej „Z »nieludzkiej ziemi« do krainy maharadżów. Polscy uchodźcy z ZSRS w Indiach 1942–1948”, którego autorami są Anna Płońska i Wojciech Kujawa. Z owej ziemi „nieludzkiej” polskie dzieci trafiały do miejsc, w których traktowano je „po ludzku” w najlepszym tego słowa znaczeniu. Na kilka lat bezpieczną przystań znalazły w gościnnej „krainie maharadżów” – w Indiach.
Są takie chwile, w których trzeba brać odpowiedzialność za czyny i słowa, za brak reakcji, za ucieczkę, za słabość i błędy. Nie poznaje się wcale mężczyzny po tym, „jak kończy” – o czym kiedyś przekonywał Leszek Miller – lecz po tym, czy potrafi wziąć odpowiedzialność. Słowo „odpowiedzialność” nie bywa ostatnio w cenie. Cóż, jeśli „wystarczy obiecać”, wystarczy rzucić słowa na wiatr, a potem nie trzeba tych słów się trzymać, bo któż nas za to rozliczy.
Krzyże od wieków znaczyły miejsca pamięci po poległych bohaterach walki o niepodległość. Były znakami modlitwy i pamięci po zbrodniach dokonywanych przez kolejnych zaborców, okupantów, czy fałszywych „wyzwolicieli”. Trzy krzyże upamiętniające zabitych w grudniu 1970 zamordowanych przez Milicję, Wojsko oraz władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej stanęły w równą, dziesiątą rocznicę „wydarzeń grudniowych” (jak zmiękczając wymowę tego, co się stało mówili o morderstwach komuniści). Pomnik był o tyle niezwykły, że został postawiony czynem społecznym. Zbudowano go, byśmy nie zapomnieli.