Leftlib głupi i po szkodzie
Kto wciąż należy do Polski 2050, ten w cyrku się nie śmieje. Tak najkrócej da się podsumować powolne konanie wyrobu partiopodobnego, który – co za zdziwienie – okazał się sezonową przybudówką Koalicji Obywatelskiej.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Kto wciąż należy do Polski 2050, ten w cyrku się nie śmieje. Tak najkrócej da się podsumować powolne konanie wyrobu partiopodobnego, który – co za zdziwienie – okazał się sezonową przybudówką Koalicji Obywatelskiej.
Sztandarowy projekt Lewicy – ustawa o neutralnych płciowo ogłoszeniach o pracę – robi furorę. Od kilku dni internet zalewany jest memami, które z „Latarnika” Bolesława Prusa zrobiły „Osobę obsługującą latarnię”, z kultowej książeczki dla dzieci „Jak Wojtek został strażakiem” – „Jak Wojtex zostałoś osobą strażacką”, a „Kubusia Puchatka” kpiarze przemianowali na „Osobę pluszową w spektrum miodowym”.
Moje pokolenie szkoły podstawowe i średnie kończyło już w III RP. W demokrację ludową wierzyliśmy więc tyle co w bajki, bo przecież od połowy lat 80. doskonale było widać, że w tym wszystkim chodzi o coś innego niż powszechna równość i sprawiedliwość społeczna.
Liberalno-lewicowe środowiska elitopodobne już zapomniały, bo tak im wygodnie, jak zatruwały życie prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.
Stało się najgorsze, stało się przepowiadane. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia właśnie ogłosiły ogromne cięcia w systemie, które uderzą bezpośrednio w pacjentów. Jak to się ma do obietnic Koalicji Obywatelskiej? „Zniesiemy limity NFZ w lecznictwie szpitalnym, dzięki czemu znacząco skróci się czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi” – ten jeden ze stu konkretów Koalicji Obywatelskiej zestarzał się szczególnie paskudnie.
Polska ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli UE tej samej płci, legalnie zawarte w innym państwie członkowskim – orzekł we wtorek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To sytuacja bez precedensu – tylnymi drzwiami wprowadzone zostaje progresywne prawo.
Doskonale pamiętam czasy apologii taniego państwa.
Znamy zwycięzcę XIX Konkursu Chopinowskiego. To Eric Lu – reprezentant USA. Werdykt jury okazał się inny od oczekiwań części publiczności, podzielonej muzyczną miłością choćby do młodej Chinki Tianyao Lyu i reprezentanta Polski, modlącego się przed występami muzyka i matematyka Piotra Pawlaka.
Lewackie media chętnie wskazują na USA jako państwo targane potężnymi społecznymi niepokojami i motywowaną ideologicznie przemocą.
Przed weekendem górnicy i hutnicy zablokowali euroterminal w śląskim Sławkowie, jeden z najważniejszych punktów logistycznych w Polsce i w naszym regionie Europy. Uderzenie było mocne, miało uświadomić opinii publicznej skalę dewastacji polskiego przemysłu przez obecny rząd.
Początek 2026 r. nie zaczyna się najlepiej dla ostatniego koalicjanta Donalda Tuska, którego notowania nie szorują nosem o ziemię. Mowa o Nowej Lewicy, która właśnie przegrała – niemrawą – walkę o znaczne rozszerzenie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy. Lewica, gdy rządziło PiS, nieustannie pouczała prawicę w sprawach socjalnych. Teraz jej największym osiągnięciem jest polityczne pałkarstwo wymierzone w prezydenta Karola Nawrockiego. Partia szumnie zapowiadanych reform społecznych kończy jako formacja tuskowych lizusów. I zajmuje się tym, co w III RP umie najlepiej: prywatyzowaniem politycznych zysków i uspołecznianiem strat.
Zaskakujące dla wielu zastąpienie Izabeli Leszczyny Jolantą Sobierańską-Grendą na stanowisku minister zdrowia ma wyraźny polityczny kontekst. Zastąpienie postaci mocno kojarzonej z Koalicją Obywatelską „bezpartyjnym fachowcem” ściąga polityczne odium z pogrążonej w finansowym kryzysie ochrony zdrowia. Ale to nie kłopoty pacjentów, lecz Leszczyna zniknęła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Bomba nie została rozbrojona. Przeciwnie – grozi nam KOnanie służby zdrowia. A władza chce umknąć sprzed celownika opinii publicznej - pisze Krzysztof Wołodźko w "Gazecie Polskiej".