Niepełnosprawni znów na lodzie
Rządząca koalicja oszczędza na opiekunach i osobach z autyzmem.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Rządząca koalicja oszczędza na opiekunach i osobach z autyzmem.
Słyszę narzekania, że globalna publiczność nigdy się nie dowie, jaka jest prawdziwa fabuła „Lalki”, bo Netflix pokazał zupełnie inną historię. Irytuje mnie to nieco.
Wszystkie znaki na ziemi i niebie, czyli wskaźniki mikro- i makroekonomiczne, wskazywały, że prędzej czy później zapalą się światła alarmowe dla polskiej gospodarki i finansów publicznych. I tak się stało w ten weekend: agencja ratingowa Moody’s obniżyła Polsce długoterminowy rating z poziomu A2 na A3.
To niezwykłe, w jak krótkim czasie i w niemal każdej sprawie przebiegliśmy od opowieści o błogim końcu historii do niemal apokaliptycznych wieszczb. Niegdysiejsi piewcy resetu, którzy drukowali i zaczytywali się w „Liście Putina do Polaków”, dziś stoją w pierwszym szeregu „dobrze poinformowanych” panikarzy.
Na Campusie Polska Donald Tusk z miedzianym czołem opowiadał, iż w polityce nie trzeba kłamać i w ogóle warto mówić prawdę. Stary nowy premier uwielbia raz po raz wcielić się w rolę naczelnego moralisty politycznego III RP i perorować o przyzwoitości.
Rządzącej koalicji udała się sztuka rzadko w Polsce spotykana: bezrobocie rosło nawet latem, choć z zasady wakacyjne prace dawały w sezonie urlopowym lekkie zwyżki zatrudnienia
Podczas prezentacji budżetu na 2027 r. minister finansów Andrzej Domański mówił, że wedle unijnych wskaźników bezrobocie w Polsce w przyszłym roku wyniesie 6 proc.
Szkoda, że nie było głośniej w mediach o niedawnej wypowiedzi ekonomisty Janusza Jankowiaka, przed wieloma laty doradcy Donalda Tuska, który wyśmiał wpis na oficjalnym koncie Koalicji Obywatelskiej na X.
Na Campus Polska „ministra” ponoć od edukacji, Barbara Nowacka, zabawiała się w najlepsze feminatywami. Przedstawiła się publice jako „gospodarka”: że niby gospodyni, ale jeszcze bardziej, jak by to powiedzieć, feminatywnie. Jak skomentować to kuriozum?
Wielokrotnie słyszałem z ust ludzi „rozsądnych i wyważonych”, że krytyka elit III RP w wykonaniu prawicy i altleftu jest przesadzona. Rzeczywistość przelicytowała nasze intuicje.
Nic nie słychać, żeby platformerskie VIP-y, z Donaldem Tuskiem i Marcinem Kierwińskim na czele, wybierały się do Głuchołazów i okolic, by przyjrzeć się sytuacji pogodowej. I przy okazji pochwalić się antypowodziowymi inwestycjami.
Jest już pewne, że podwyżka płacy minimalnej w 2027 r. to właściwie ochłap rzucony społeczeństwu przez Donalda Tuska. Szczególnie mniej zamożni boleśnie odczują dobrodziejstwa władzy „demokratów i liberałów”. Przypomnijmy, że od początku przyszłego roku minimalna pensja wyniesie 4950 zł brutto. To wzrost o 144 zł brutto.
Liberalne elity traktują jako oczywistość, że zwijanie państwa i ekonomia dla bogatych to znaki wyróżniające III RP. Po trzech latach rządów wróciliśmy w koleiny stałego kryzysu społeczno-gospodarczego. Gdziekolwiek spojrzeć, widać narastające problemy. Donald Tusk najwyraźniej jest przekonany, że nie sprawne rządzenie, lecz nagonka na prawicę pozwoli mu zachować władzę po kolejnych wyborach - pisze Krzysztof Wołodźko w "Gazecie Polskiej".
„Strona internetowa jest niedostępna: ERR_CONNECTION_RESET” – krótki komunikat pojawiający się po próbie załadowania rządowego Poradnika Bezpieczeństwa budzi od wielu dni gromki śmiech. A przecież historia felernego Alertu RCB powinna wywoływać trwogę. Ekipa Donalda Tuska to już nie tylko tanie państwo. To państwo głupie i stwarzające dodatkowe ryzyka w i tak niepewnych czasach - pisze Krzysztof Wołodźko w "Gazecie Polskiej".