Od ubiegłego tygodnia trwa spektakl bezpardonowej nagonki na profesor Krystynę Pawłowicz. Posłankę Prawa i Sprawiedliwości w chamski sposób obrażają głównie politycy Ruchu Palikota, ale nie tylko. – To atak mniejszości przeciwko stanowisku, póki co, większości Polaków – mówi prof. Pawłowicz podczas „Rozmowy Niezależnej” z redaktor Katarzyną Gójską-Hejke.

Po debacie nad propozycją ustaw autorstwa Ruchu Palikota, SLD i Platformy Obywatelskiej o związkach partnerskich i ich odrzuceniu w głosowaniu, rozpętała się nagonka na polityków, którzy głosowali wbrew oczekiwaniom niewielkiej, ale jak się okazuje, bardzo głośnej mniejszości. Przy wsparciu mainstreamowych mediów politycy związani z Januszem Palikotem szczególnie mocno zaatakowali prof. Krystynę Pawłowicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, która specjalnie dla nas komentuje wydarzenia ostatnich dni.

- Od kilku dni mam wrażenie, że jest Pani obiektem jakiejś potwornej nagonki, może wręcz polowania. Czy Pani też tak to odczuwa? – pyta Katarzyna Gójska-Hejke, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”.

- Jestem bardzo zdumiona, że po wystąpieniu w Sejmie, przedstawieniu stanowiska klubu, stanowiska, które miało charakter merytoryczny, wykazujący sprzeczność z systemem prawnym tych propozycji, z konstytucją, że można stać się obiektem bezprzykładnego ataku mniejszości przeciwko prezentowaniu stanowiska, póki co, większości Polaków – mówi w „Rozmowie Niezależnej” Krystyna Pawłowicz.

- Oczywiście ci, co mnie atakują, robią mi ogromną reklamę, za co bardzo dziękuję – dodała z przekąsem.

- Natomiast dziwi, że środowiska homoseksualne oczekują dla siebie wielkiej delikatności, subtelności, nienazywania rzeczy po imieniu, ale jednocześnie z potarganiem godności drugiego człowieka, który ma inne zdanie. Ja cały czas prezentowałam argumenty prawne. To, że mówiłam, że związek jest jałowy, to jest ocena pewnego faktu. Związek dwóch mężczyzn i dwóch kobiet nie jest związkiem przyszłościowym, ponieważ „nic z tego nie będzie” – tłumaczy poseł PiS.

Katarzyna Gójska-Hejke zwróciła uwagę, że wszystkie trzy propozycje ustawy o związkach partnerskich były bublami. Profesor Krystyna Pawłowicz zgodziła się z tym stwierdzeniem.

- Widać, że pisał je jakiś „ekspert”, który nie zna polskiego systemu prawnego. Oni nie posługują się argumentami prawnymi. Trzeba stać na gruncie konstytucji, prosta rzecz. Cały czas nie rozumiem tego szumu – stwierdziła prof. Pawłowicz.

- Pojęcie pożycia nie dotyczy relacji homoseksualnych. Pojęcie pożycia dotyczy tylko relacji między kobietą a mężczyzną – tłumaczyła poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Pytałam posła Biedronia, co on rozumie pod pojęciem „pożycia”. Odpowiedział, że jest to również więź fizyczna. Więź fizyczna między dwoma facetami nie jest naturalna. Niestety, nikt mnie nie zmusi, aby stwierdziła, że więź między dwoma mężczyznami jest naturalna. Ona występuje, ale nie jest naturalna – podkreśliła.

Całość „Rozmowy Niezależnej” Katarzyny Gójskiej-Hejke z prof. Krystyną Pawłowicz można obejrzeć tutaj