Ukraińcy nie wyjadą z Polski? „Łatwiej się asymilują i uczą języka”

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Walking Poland Group/CC BY-SA 2.0

  

Nie wierzę w głosy ekspertów, którzy mówią, że po wprowadzeniu przez Niemcy ustawy ułatwiającej imigrację zarobkową pracowników spoza UE 60 proc. obywateli Ukrainy wyjedzie z Polski – powiedział dziś wiceminister rodziny i pracy Stanisław Szwed.

Niemiecki rząd przyjął wczoraj projekt ustawy ułatwiającej wykwalifikowanym pracownikom spoza UE imigrację do Niemiec. Proponowane rozwiązanie ma zmniejszyć niedobór rąk do pracy, na który narzekają niemieccy przedsiębiorcy.

"Nie wierzę w głosy ekspertów, którzy mówią, że 60 proc. obywateli Ukrainy wyjedzie z Polski. Nie wyjedzie"

– podkreślił w Polskim Radiu 24 wiceminister, odnosząc się do zmian w niemieckim prawie.

Jego zdaniem Polska ma przewagę nad Niemcami, ponieważ Ukraińcy łatwiej się asymilują i uczą języka w Polsce niż u naszych zachodnich sąsiadów. "W Niemczech na pewno jest z tym gorzej" – ocenił.

Według Szweda jedynym argumentem przy wyborze przez Ukraińców kraju, w którym planują pracować, będzie kwestia wynagrodzeń.

"Różnicy płac nie jesteśmy w stanie zniwelować. Jeżeli będzie jakiś argument dla tych osób, to będzie to kwestia związana z płacami"

– mówił.

Zwrócił uwagę, że rozwiązania, które chcą wprowadzić Niemcy, już funkcjonują w Polsce.

"Mamy specjalną ścieżkę dla (pracowników – red.) z sześciu państw: Ukraina, Rosja, Białoruś, Gruzja, Armenia, Mołdawia, która pozwala na przyjazd do Polski na krótkoterminowe okresy zatrudnienia. Mamy prace sezonowe, dziewięć miesięcy w roku i mamy specjalną ścieżkę dla wykwalifikowanych pracowników, grupy zawodów. To jest 286 zawodów, które mają uprzywilejowaną ścieżkę, jeśli chodzi o zatrudnienie"

– wyjaśniał wiceszef resortu rodziny i pracy.

Odniósł się też do kwestii wyjazdów Polaków do pracy za granicę. Zwrócił uwagę, że coraz mniej naszych rodaków ze względu na brexit wyjeżdża do Wielkiej Brytanii.

"Tym państwem, które jest wiodącym są Niemcy"

– podkreślił. Zaznaczył, że ułatwienia wprowadzane w tym kraju nie mają wpływu na podejmowane przez Polaków decyzje o wyjeździe. "Ten rynek jest otwarty" – wyjaśniał.

W środę rząd RFN przyjął też drugi projekt ustawy, chroniący osoby, których podanie o azyl zostało wprawdzie odrzucone, ale które są dobrze zintegrowane. Przy spełnieniu określonych warunków nie będzie im groziła deportacja z Niemiec. Wśród tych warunków jest m.in. posiadanie "od dłuższego czasu" pracy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto zostanie premierem Izraela?

/ PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin rozpoczął konsultacje z przywódcami wszystkich partii politycznych, które po wyborach z 17 września dostały się do Knesetu, na temat ich rekomendacji na nowego szefa rządu.

W dużej mierze pełniący ceremoniale funkcje prezydent Izraela ma za zadanie wybrać polityka mającego największe szanse na utworzenie stabilnego rządu koalicyjnego. Choć zazwyczaj jest to zwykła formalność, tym razem Riwlin odgrywa kluczową rolę, gdy po wyborach wynik wskazuje, że żaden z czołowych kandydatów - ani dotychczasowy premier Benjamin Netanajhu, ani były szef sztabu generalnego Benny Gantz - nie uzyskał zdecydowanej większości mandatów, aby móc tworzyć koalicję

- zwraca uwagę agencja Associated Press.

"W tej sytuacji prezydent będzie bardzo, ale to bardzo zaangażowany w szczegóły. Będzie prosił o jasne odpowiedzi" - oświadczył w izraelskim radiu wojskowym główny doradca prezydenta Harel Tubi. "Myślę, że tym razem konsultacje zmieni w rozmowy, dzięki którym będzie można przedstawić inne możliwości, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała"

- dodał Tubi, nie precyzują o co dokładnie chodzi.

Centrolewicowy sojusz Niebiesko-Białych Gantza zdobył w wyborach 33 mandaty w liczącym 120 miejsc Knesecie, a prawicowy Likud Netanjahu 31 mandatów. Żadna z tych partii nie może zebrać większości parlamentarnej ze swoimi tradycyjnymi mniejszymi sojusznikami.

Decydującym czynnikiem wydaje się być były minister obrony Awigdor Lieberman i osiem miejsc, które zdobyła jego partia Nasz Dom Izrael (Israel Beitenu). Lieberman żąda szerokiego rządu jedności narodowej z dwiema głównymi partiami, czyli sojuszem Niebiesko-Białych i Likudem, który jest świecki; Lieberman wyklucza udział w rządzie ultraortodoksyjnych partii żydowskich. Wydaje się, że wyłania się tu kompromis między Niebiesko-Białymi a Likudem, choć oba ugrupowania nalegają, by stanąć na czele takiego rządu. Sprawą komplikuje odmowa Niebiesko-Białych zawarcia koalicji z Likudem na czele z Netanjahu, któremu grozi oskarżenie o korupcję

- wskazuje AP.

Pierwszym krokiem wyjścia z impasu są konsultacje prowadzone w rezydencji prezydenta, gdzie każda z partii jest proszona o przedstawienie swoich rekomendacji dotyczących nowego szefa rządu. Likud stracił poparcie w stosunku do kwietniowych, również przedterminowych wyborów, i przy obecnych warunkach może liczyć, ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami, na 55 mandatów.

 

Uzyskując poparcie naturalnych i prawdopodobnych sojuszników Gantz może liczyć zaś na 57 mandatów. Jest to jednak wciąż za mało do uzyskania większości 61 miejsc w Knesecie i utworzenia większościowej koalicji rządowej.

 

Gantz będzie zatem potrzebował poparcia Zjednoczonej Listy partii arabskich, która po wyborach jest trzecią co do wielkości siłą z 13 mandatami. Ale Zjednoczona Lista tradycyjnie powstrzymywała się od otwartego popierania kandydata na premiera. Partie arabskie nigdy nie zasiadały w izraelskim rządzie, a jej lider Ajman Odeh, twierdzi, że zamierza zostać liderem opozycji w przypadku powstania rządu jedności. Odeh nie wykluczył jednak udzielenia swojej rekomendacji Gantzowi, aby udaremnić powstanie kolejnego rządu pod przywództwem Netanjahu, który oskarża mniejszość arabską w Izraelu o to, że jest "piątą kolumną" zagrażającą państwu. Byłby to pierwszy raz od 1992 r., kiedy partie arabskie odegrałyby rolę w procesie tworzenia rządu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl