Poniedziałek był szóstym dniem zamieszek po śmierci Afroamerykanina George'a Floyda, który zmarł po zatrzymaniu przez policję. Na razie nie wygląda na to, aby sytuacja się uspokajała. Wręcz przeciwnie, kolejne zamieszki wybuchają w kolejnych miastach a przemoc wobec policji, zwykłych obywateli i ich mienia staje się coraz większym problemem.

Donald Trump postanowił porozmawiać o tym z gubernatorami stanowymi. W telekonferencji którą odbył ze słynnego pokoju dowodzenia w podziemiach Białego Domu powiedział im, że czas na półśrodki już minął. „Musicie ich zdominować albo będziecie wyglądać jak stado frajerów, musicie ich aresztować i stawiać przed sądami” - miał im powiedzieć - „Jeżeli ich nie wygasicie to będzie coraz gorzej”.

Trump zasugerował także, że obecna sytuacja to wina samych gubernatorów i tego, że nie potrafili zdobyć się na zdecydowaną reakcję, która jego zdaniem powstrzymałaby obecną falę przemocy w zarodku. „Zamieszki udają się tylko wtedy gdy jesteście słabi, a większość z was jest słaba” - stwierdził - „Musicie aresztować ludzi, musicie śledzić ludzi, musicie ich pakować do więzień na 10 lat i nigdy już czegoś takiego nie zobaczycie”.

W wielu miejscach USA do akcji weszła już Gwardia Narodowa, której żołnierze patrolują ulice, pilnują sklepów i firm oraz pomagają policji w kontrolowaniu rozwścieczonych tłumów. Zdaniem Trumpa gubernatorzy nie korzystają jednak z ich pomocy w wystarczająco dużym stopniu. Stwierdził, że ograniczona mobilizacja Gwardii sprawia, że „wyglądają jak głupcy”.

W rozmowie miał również brać udział prokurator generalny William Barr. Powiedział jej uczestnikom, że policja nie powinna reagować na działania tłumu tylko skupić się na wyłapywaniu prowodyrów zamieszek. Po raz kolejny obiecał, że służby federalne uruchomią organy zwykle służące do walki z terroryzmem aby powstrzymać agitatorów i prowodyrów.

Trump jak na razie nie wydał oficjalnej odezwy do narodu. Jego publiczna aktywność ogranicza się głównie do Twittera, gdzie już kilka razy wypowiadał się o konieczności zdecydowanej reakcji na zamieszki. Jak donosi telewizja CNN to, czy powinien wydać taką odezwę i jaką formę powinna przyjąć jest teraz tematem intensywnych narad jego doradców. Wielu z nich sugeruje, że wcześniej powinien porozmawiać z liderami czarnej społeczności.