Od sezonu 2021/22 w rozgrywkach uczestniczyć będzie już 18 zespołów. W związku z tym po zakończeniu najbliższej edycji spadnie tylko jeden, a z pierwszej ligi awansują trzy. Z uwagi na krótszy niż zwykle sezon, na co wpływ miało przedłużenie rozgrywek 2019/20 z powodu pandemii koronawirusa, odbędzie się tylko 30, a nie - jak dotychczas - 37 kolejek. Nie będzie fazy finałowej, z podziałem na grupy mistrzowską i spadkową.

Niezależna.pl spytała polityków różnych opcji komu będą kibicowali w rozpoczynającym się dziś sezonie Ekstraklasy.

Oczywiście Legii. Ja nawet czasami na Żyletę się wybieram. Myślę, że ponownie sięgniemy po mistrzostwo. Jeśli natomiast chodzi o europejskie puchary, to początek był trudny, ale liczy się wygrana. Pierwsze koty za płoty. Wierzę, że kolejne mecze będą z większą pewnością i zakończone zwycięstwami

– mówi nam wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas (PiS).

Z kolei Dobromir Sośnierz z Konfederacji raczej będzie kibicował kadrze niż zespołom z Ekstraklasy.

Przyznam, że nie interesuję się tym. GKS Katowice nie gra w Ekstraklasie, więc nie mam komu kibicować. Bardziej interesujące dla mnie raczej będą mecze reprezentacji

– mówi nam polityk Konfederacji.

W podobnym tonie wypowiada się poseł Jarosław Sachajko z Koalicji Polskiej/Kukiz’15.

Nie mam czasu na śledzenie tych rozgrywek. Postaram się go znaleźć wtedy, gdy grała będzie reprezentacja Polski. Bardzo dobrze, że piłka nożna jest naszym sportem narodowym, tylko szkoda, że został tak skomercjalizowany. Kiedyś boiska były pełne dzieci, teraz bez odpowiedniego zaplecza finansowego trudno rozwijać tego typu hobby. Tę sytuację powinno się rozwiązać

– stwierdza poseł Sachajko.

Natomiast jego kolega z Koalicji Polskiej poseł Marek Sawicki mówi, że jest z „Podlasia siłą wcielonego do Mazowsza i jest rozdarty między Jagiellonią Białystok a Legią Warszawa

Ale mimo wszystko bliżej mi do Legii. Myślę też, że drużyna z Warszawy lepiej sobie poradzi w nadchodzącym sezonie. Mają więcej pieniędzy, lepszych zawodników

– wyjaśnia Sawicki.

Udało nam się porozmawiać także z posłem Bartłomiejem Wróblewskim z PiS.

Lech Poznań i Warta Poznań. W stolicy Wielkopolski zawsze powtarzamy, że jak Lech nie idzie na mistrza, to jest to sezon stracony. Rywalizacja będzie zacięta, ale tak jak cały Poznań, tak i ja będę trzymał kciuki

– powiedział nam dr Wróblewski.

Z kolei Robert Kropiwnicki z PO będzie oglądał mecze Śląska Wrocław. 

Oczywiście Śląsk Wrocław. Regionalnie. Moja Miedzianka, czyli Miedź Legnica jest w porozumieniu ze Śląskiem, więc jeśli tylko pozwoli na to czas, to będę śledził te mecze

– opowiada poseł Kropiwnicki.

Jego partyjny kolega Ireneusz Raś jest natomiast kibicem krakowskich "Pasów".

Gramy z balastem pięciu ujemnych punktów, ale wierzę, że będziemy w pierwszej trójce. Sportowo wygląda to dobrze, mam nadzieję też na obronę Pucharu Polski. Marketingowo też nie ma na co narzekać, bo na trybunach zapewne pojawi się legendarny piłkarz Rivaldo, ojciec Rivaldo juniora, który zasilił szeregi Cracovii. Liczę, że to też trochę doda wiatru w skrzydła

- mówi nam polityk PO.