Państwowy Instytutu Epidemiologii Kontroli i Badań Chorób (IEDCR), na który powołuje się dziennik „Dhaka Tribune”, podał, że do końca marca br. w 161-milionowym kraju wykonano zaledwie 1,6 tys. testów na koronawirusa.

Gazeta, powołując się na dane zebrane przez zespół badaczy z Oksfordu, opublikowane w serwisie ourworldindata.org, ostrzega, że jest to jeden z najniższych wskaźników na świecie. Przed Bangladeszem są m.in. Indie z 11 testami na milion mieszkańców, wykonanymi do 20 marca br. Na przeciwnym biegunie znajdują się m.in. Korea Pd. (6152), Norwegia (8147) i Zjednoczone Emiraty Arabskie (13,3 tys.).

Kraje z czołówki listy są jednak kilkukrotnie mniejsze pod względem populacji od Bangladeszu, gdzie na km kw. przypada ponad 1,2 tys. osób. Kraj jest jednym z najbardziej przeludnionych państw świata.

Dziennik „Daily Star” donosi, że w ciągu ostatniej doby zmarły dwie kolejne osoby w kraju, dlatego premier Hasina Wazed zdecydowała się na radykalne zwiększenie liczby testów. Habibur Rahman z Generalnego Dyrektoriatu Służby Zdrowia (DGHS), podlegającego pod ministerstwo zdrowia, zapowiedział pobranie kolejnych 1 tys. próbek do testów, których wyniki mają być znane jeszcze w piątek. DGHS zapowiedział, że do końca kwietnia Bangladesz będzie miał 28 laboratoriów zdolnych do przeprowadzania testów.

W Bangladeszu wykryto 61 przypadków koronawirusa, z czego zmarło 6 osób, a 26 wyzdrowiało.