Polska może zyskać na koronawirusie

/ mattthewafflecat

  

- Mimo że w pewnym okresie polska gospodarka odczuje negatywne skutki koronawirusa, to w przyszłości może na tym paradoksalnie zyskać poprzez np. zmianę globalnego systemu dostaw - ocenił dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Piotr Arak.

Piotr Arak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwrócił uwagę, że jest kilku ekonomistów na świecie, którzy wskazują, że koronawirus oraz obserwowane spowolnienie gospodarcze mogą doprowadzić do załamania się globalnej koniunktury, tak jak to miało miejsce ponad 10 lat temu.

"Już dziś spowolnienie i wirus pokazują dość dużą bańkę na giełdach. Od kilku dni widać wyraźne spadki wartości. Przykładem jest WIG, który w tym tygodniu stracił na wartości tyle, ile w 2008 roku. Te ruchy nie mają jednak fundamentów w gospodarce. Na razie na decyzje inwestorów wpływa owczy pęd, negatywny sentyment"

- wskazał.

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego przyznał, że koronawirus wprowadził bardzo duży czynnik niepewności, szczególnie co do gospodarki chińskiej, która pod względem siły nabywczej jest pierwszą gospodarką na świecie.

"Rynek wewnętrzny i konsumencki oddziałuje zatem na cały łańcuch dostaw ze świata z Europy, Niemiec, USA. Koronawirus powoduje strach, ponieważ nie wiadomo, kiedy się skończy. Nie jest to element koniunktury gospodarczej, który w łatwiejszy sposób można przewidzieć. Wszyscy dmuchają na zimne, ograniczają inwestycje, opóźniają podejmowanie kluczowych decyzji. Przede wszystkim pojawiają się ograniczenia w transporcie, które są symptomem racjonalności, ponieważ obawiamy się konsekwencji rozprzestrzeniania się wirusa dalej"

- wyjaśnił.

Piotr Arak podkreślił jednak, że na epidemię koronawirusa należy spojrzeć "chłodnym okiem", gdyż wirus ten jest tak samo śmiertelny jak grypa. "To nie jest tak, że wszystkie osoby zarażone umierają. Śmierć spowodowana koronawirusem, podobnie jak grypą, dotyka osoby starsze, czy przewlekle chore" - powiedział.

Arak prognozuje, że koronawirus najbardziej dotknie gospodarkę chińską, gdzie wirus już powoduje "szok podażowy i popytowy". "Z jeden strony Chińczycy przestali kupować, z drugiej częściowo zatrzymały się łańcuchy dostaw. To powoduje, że ten pierwszy kwartał 2020 roku w Chinach może zakończyć się większym spadkiem wzrostu gospodarczego. SARS spowodował, że były to 2 p.p. To również wpłynie na konsumpcję wewnętrzną, która może być o kilka punktów procentowych mniejsza. W efekcie ciągnionym w Polsce ten efekt jest praktycznie pomijany statystycznie. Inaczej jest z gospodarką niemiecką, czy amerykańską, gdzie może to się przełożyć na spadek rzędu dziesiątych części procenta" - dodał.

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego przyznał jednak, że przy niewielkim wzroście gospodarczym liczonym na poziomie 1-2 proc., nawet mały spadek może spowodować, że kilka gospodarek na świecie może stanąć nad progiem recesji. Część państw, np. Francja, Hiszpania czy Włochy, ucierpią dodatkowo przez ograniczenie ruchu turystycznego z Chin.

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego ocenił, że pojawiające się na świecie problemy gospodarcze związane z koronawirusem również odbiją się na Polsce, ale będzie to zdecydowanie mniejszy efekt. "Na szczęcie mamy zdywersyfikowaną produkcję. Z naszej perspektywy wygląda to lepiej niż np. w Czechach na Węgrzech" - dodał.

Arak zwrócił ponadto uwagę, że Polska paradoksalnie może w dłuższej perspektywie zyskać na koronawirusie. Wskazał tu na turystykę czy zmianę systemu globalnych dostaw. - Mimo że wielu naszych rodaków odwołuje swoje wyjazdy zagraniczne w miejsca, gdzie pojawił się koronawirus, nie oznacza to wcale, że zrezygnowali oni ze swojego urlopu. Tak jak "hitem" podczas arabskiej wiosny stało się polskie morze, tak ponownie polskie destynacje staną się atrakcyjniejsze, co spowoduje, że pieniądze zostaną u nas - podkreślił.

Drugą "szansą" - jak ocenił - jest zmiana globalnych łańcuchów dostaw, na których zyskać może Europa Środowa i Ameryka Łacińska.

"Rozmowy na temat zmiany globalnej polityki związanej z zaopatrzeniem zaczęły się, kiedy wybuchła wojna handlowa między USA i Chinami, gdy prezydent Trump chciał zmienić układ gospodarczy. Jeżeli zarządy firm nie będą chciały mieć przerw w dostawach, czy to w związku napięciami politycznymi, czy rozprzestrzenianiem się jakiejś choroby, to będą zainteresowane tym, by przenosić część produkcji bliżej swoich central. Naturalnym kandydatem po Indiach i Azji Południowo-Wschodniej będzie Europa Środkowa oraz Ameryka Południowa"

- wyjaśnił.

Dodał, że w związku z koronawirusem w najbliższej przyszłości można się spodziewać osłabienia polskiej waluty.

"Jest to trochę nieuniknione, kiedy w związku z zagrożeniem kapitał ucieka z rynków wschodzących. Kapitał ucieka wtedy do bezpieczniejszych przystani. Nie wydaje mi się, by to spowodowało jakąś katastrofę dla złotówki. Te spadki będą, ale nie będą niczym nadzwyczajnym w kontekście tak dużego globalnego szoku"

- podsumował. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...


Ceny maseczek wzrosły prawie... siedmiokrotnie. "To nie jest wina farmaceutów"

/ anestiev

  

Od 16 kwietnia w Polsce będą obowiązywać kolejne obostrzenia związane z koniecznością zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Tymczasem ceny maseczek w związku z epidemią koronawirusa rosną w zawrotnym tempie. To nie jest wina farmaceutów - tłumaczy Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

"Zgodnie z decyzją rządu, od 16 kwietnia obowiązuje powszechny obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Wprowadzenie tej regulacji z pewnością zwiększy zainteresowanie pacjentów maskami ochronnymi. Widzimy, że już od kilku tygodni apteki mają trudności z zamówieniem tego asortymentu w hurtowniach - z uwagi na ich brak lub rażąco wysoką cenę"

- przekazał Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Leleno podał przykłady podwyżek. Przed epidemią cena jednej maseczki wynosiła 0,64 zł, a dzisiaj jest to aż 5 zł. To oznacza wzrost cen o 681 proc. Podobnie jest w przypadku wody utlenionej (wcześniej 1,50 zł, teraz 3 zł; wzrost 100 proc.), spirytusu salicylowego (przed epidemią 2,99 zł, obecnie 6,99 zł - wzrost 134 proc.), rękawiczek nitrylowych (wcześniej 0,20 zł, teraz 0,50 zł - wzrost 150 proc.), a nawet termometrów (przed epidemią 10,49 zł, teraz 13,99 zł - wzrost 33 proc.).

"Od początku epidemii lawinowo rosną ceny wyrobów medycznych, m.in. maseczek jednorazowych, rękawiczek, wody utlenionej, czy płynów odkażających rany. Wzrosty cen, w niektórych przypadkach sięgające nawet kilkuset procent, wynikają przede wszystkim ze stale rosnących cen u hurtowników i producentów"

- tłumaczy Tomasz Leleno. Dodaje przy tym, że izba aptekarska zwracała uwagę na ten problem już dawno.

"Jako pierwsi sygnalizowaliśmy resortowi zdrowia, że faktycznie może dochodzić do przypadków wykorzystywania obecnej sytuacji do niczym nieuzasadnionego podwyższania cen przez niektóre hurtownie i producentów. Naszym zdaniem istnieje potrzeba wprowadzenia mechanizmów zabezpieczających pacjentów przed spekulacją m.in. poprzez określenie cen urzędowych na niektóre produkty. Mechanizm ten powinien objąć cały łańcuch dystrybucji, a więc także producentów i hurtownie farmaceutyczne"

- przekazał rzecznik NIA.

Od 1 kwietnia obowiązuje zakaz wywożenia określonych produktów żywieniowych i leczniczych oraz artykułów medycznych, które mogą stać się produktem deficytowym. Na liście znalazły się m.in. środki ochrony osobistej: fartuchy, maski, rękawice, medyczne ochraniacze na obuwie, termometry elektroniczne.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts