Minister Dera poznał treść umowy, którą podpiszą prezydenci Polski i USA. Co już wiemy...

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Obecność amerykańskich wojsk w Polsce będzie miała charakter hybrydowy, nie będzie to klasyczna stała baza, jak Ramstein w Niemczech - zapowiedział prezydencki minister Andrzej Dera. Prezydenci Polski i USA mają w środę podpisać porozumienie w tej sprawie.

Dera w porannym wywiadzie dla Polsat News nie chciał mówić o szczegółach umowy, którą zna, ale o której mają w USA poinformować prezydenci po podpisaniu porozumienia - Andrzej Duda poleciał w środę do Waszyngtonu na spotkanie z Donaldem Trumpem.

"W porozumieniu na pewno będą inwestycje infrastrukturalne i zwiększenie liczby wojsk amerykańskich w Polsce"

- zapewnił jedynie.

Nie będzie to klasyczna baza wojskowa, jak Ramstein w Niemczech, ale "bardziej nowoczesna hybryda rozwiązań obecności amerykańskiej w Polsce" - tłumaczył.

Pytany o koszty dla Polski takiej obecności amerykańskich wojsk podkreślił, że żyjemy w takich czasach, iż nie powinniśmy oszczędzać na bezpieczeństwie.

"Jeżeli będziemy zagrożeni i nie będziemy umieli się obronić, to cały rozwój gospodarczy, całe nasze osiągnięcia są wtedy nic nie warte"

- przekonywał prezydencki minister.

W historii były takie sytuacje, że państwa bogaciły się, wzrastały ekonomiczne, potem dochodziło do wojny i nic z tego nie zostało, dlatego nie wolno do tego dopuścić i stąd działania rządu działania pana prezydenta - zapewnił.

"To jest priorytet pana prezydenta, aby Polska była Polską bezpieczniejsze i to jest wszystko robione po to, żeby Polacy czuli się bezpiecznie"

- dodał Dera.

Pytany, czy polityczną ceną za większą obecność Amerykanów nie będzie zgoda Polski na ustawę 447 odparł, z nie ma takiej możliwości.

"Taka sprawa nie leży na stole negocjacyjnym, nie jest rozpatrywana i nie może być rozpatrywana. To jest rzecz niewyobrażalna" - podkreślił. "To są zupełnie inne kwestie" - dodał.

Przypomniał, że sama amerykańska administracja mówi, że ustawa 447 obejmuje inne państwa. "To jest wewnętrzny raport Stanów Zjednoczonych" - powiedział Dera.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

„Mędrcy” nam powiedzą jak mamy żyć? W #Jedziemy o „paplaniu przy piwku” Jacka Żakowskiego

  

Jacek Żakowski pokusił się o ocenę obecnej sytuacji polityczno-społecznej. W programie Onet Rano mówił o „mędrcach” oraz o „paplaniu przy piwku”, czy wysysaniu informacji z „brudnego palucha”. Suchej nitki na wymysłach publicysty nie zostawili goście Michała Rachonia w programie #Jedziemy.

Jacek Żakowski - gwiazda „Polityki” i TOK FM uważa, że coś nie gra na linii pomiędzy mędrcami, publicystami i społeczeństwem. Dlaczego? Posłuchajcie sami, co ma do powiedzenia:

„Mędrcy są od wymyślania, politycy, publicyści i dziennikarze od tłumaczenia tego społeczeństwu, bo to nie jest takie proste i społeczeństwo ma wtedy szansę wyboru. Dziś jest sytuacja taka, że wstają ludzie, którzy przez lata paplali coś przy piwku i paplają dalej, że Polacy są super, bo są odważniejsi od Rosjan – nie wiem skąd oni te wszystkie historie wyciągają, ale z brudnego palucha ssane” – powiedział w Onet Rano Jacek Żakowski, dziennikarz TOK FM.


Temat podjęto w #Jedziemy Michała Rachonia w TVP Info.

Jeśli ostatnio zdarzyło się państwu przy piwku paplać coś o polityce, albo o tym, że Polacy są super, to niszczycie państwo demokrację. Od teraz dozwolone jest tylko paplanie przy dobrym winie, może ewentualnie przy cygarze, ale przede wszystkim można mówić tylko to, co wcześniej wymyślili mędrcy, a później potwierdzili i zaakceptowali koledzy publicyści pana Żakowskiego, a także wskazani przez niego publicyści.

– zaczął swój nowy program Michał Rachoń.

Gośćmi dzisiejszego programu byli Jarosław Jakimowicz, aktor przedsiębiorca, Jacek Wrona, były oficer CBŚ oraz Adrian Stankowski, prawnik, dziennikarz „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”. Nie mogli się powstrzymać od śmiechu, słuchając mędrkowania Żakowskiego.

Społeczeństwo może wybrać, ale tylko pod warunkiem, że odpowiedni publicyści i odpowiedni politycy pomogą mu to zrozumieć, bo ludzie sami nie są w stanie nic zrozumieć, gdyż przy piwku paplają coś o tym, że np. Polacy są odważni".
– zaznaczył Michał Rachoń.

Staram się od dłuższego czasu nie komentować słów tego pana. Myślę, że chyba on był po tym piwku i sobie popaplał i się role odwróciły. Spada się z piedestału i to bardzo boli

– mówił Jacek Wrona.

Dodał, że chyba „upały dały się we znaki”.

Może klimatyzację mieli wyłączoną w aucie? Myślę, że to jest ta ignorancja, tak się traktuje ludzi. Im się będzie próbowało narzucać co mają myśleć, w co mają wierzyć, jak mają coś widzieć, jak to mają mędrcy i dziennikarze tym sterować.
– zastanawiał się Jarosław Jakimowicz.

Adrian Stankowski przypomniał czasy komunizmu.

Pamiętam jeszcze czasy komunizmu, gdy nam tłumaczyli różni mędrcy, że społeczeństwo nie dorosło do komunizmu, socjalizmu. Potem mieliśmy 30 lat, gdy tacy mędrcy nam tłumaczyli z namaszczeniem jak jeść bezę w rozmiarze europejskim. A dziś to jest głębszy problem. Im się naprawdę wydaje, że oni są zupełnie nadzwyczajną kastą, że mogą nam mówić co my mamy myśleć, a okazuje się, że społeczeństwo nie chce tego słuchać

– powiedział publicysta „GP”

Może trzeba zmienić społeczeństwo.
– ironizował Rachoń.

To jedyna rada, bo oni są w ciężkim szoku, jest problem. Oni naprawdę nie przyjmują do wiadomości, że ludzie są w demokracji równi.
– zaznaczył Stankowski.

Jarosław Jakimowicz podzielił się swoim doświadczeniem, gdy przy okazji akcji charytatywnej rozmawiał z ludźmi z mniejszej miejscowości o aktualnej sytuacji politycznej, o Bodnarze, Westerplatte.

Ludzie fajnie myślą, nie dają się sterować

– mówił.

"Oni już nic nie wygrają, dlatego, że podstawą aktywności tych ludzi jest pogarda" - zaznaczył Wrona.

Przewija się to od rozmów w „Sowie i przyjaciołach”. Proszę zobaczyć, totalna pogarda dla każdego nie będącego „naznaczonym”, jak ten mędrzec. Jeżeli chodzi o takich obywateli mieszkających w mniejszych miejscowościach, to jest motłoch – tak o nich myślą, tak ich zaprogramowano, nie są w stanie tego zwalczyć. Póki tak będzie możemy być spokojni, bo oni w tym własnym sosiku będą funkcjonowali.
– dodał Jacek Wrona.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl