Akcja agitacja! Tusk łamie zasadę neutralności szefa Rady Europejskiej? „Jest stroną sporu politycznego”

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Donald Tusk ma wziąć udział w organizowanym w najbliższą sobotę w Warszawie marszu pod hasłem „Polska w Europie”. Udział przewodniczącego Rady Europejskiej w tym wydarzeniu według polityków PiS jest niczym innym, jak agitacją i łamaniem zasady neutralności szefa RE. Tymczasem politycy Platformy zdają się w ogóle nie dostrzegać problemu i twierdzą, że Tusk po prostu da wyraz poparcia dla wartości europejskich.

Marsz ma się rozpocząć w sobotę na Placu Bankowym, a zakończyć na Placu Konstytucji. Na obu placach będą ustawione sceny, na których planowane są wystąpienia m.in. liderów Koalicji Europejskiej. Głos ma zabrać także gość marszu - przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Donald Tusk nie po raz pierwszy dość ostentacyjnie łamie zasady neutralności, która powinna obowiązywać na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Tusk jest stroną sporu politycznego i jest bardzo zaangażowany po jednej jego stronie, walczy z rządem Prawa i Sprawiedliwości, a obecne jego zachowanie należy postrzegać w perspektywie przyszłorocznych wyborów prezydenckich.
- tłumaczy Joanna Lichocka, kandydująca do Parlamentu Europejskiego z wielkopolskiej listy PiS.

Oceniła ona, że „obserwatorzy sceny politycznej, tak w Polsce, jak i w Europie widzą tę strategię Tuska”. Lichocka zwróciła uwagę, że rząd PiS od początku uważał, iż „pełnienie przez Donalda Tuska tej funkcji jest nieporozumieniem”.

Z całą pewnością na drugą kadencję nie był to kandydat Polski, przypominam, że został wyznaczony na to stanowisko tak naprawdę dzięki jednoznacznemu wsparciu kanclerz (Niemiec) Angeli Merkel.
- powiedziała posłanka PiS.

Ponadto według Lichockiej, Tusk „jest zaangażowany w spór wewnętrzny w Polsce również ze względu na swoje zobowiązania wobec Berlina”.

Nie jesteśmy tym zaskoczeni, natomiast oczywiście powinna być reakcja instytucji europejskich na takie łamanie zasady neutralności przez przewodniczącego Rady Europejskiej. Ale też nie mamy wielu złudzeń, że taka reakcja będzie. Wszyscy wiedzą zresztą, że pan Tusk nie będzie już pełnił żadnych istotnych funkcji w instytucjach europejskich.
- dodała.

Tymczasem żadnego problemu zdaje się nie dostrzegać Platforma Obywatelska. Ewa Kopacz twierdzi, że udział Tuska w marszu to nic nadzwyczajnego i przekonuje, że może on demonstrować swoje uczucia.

Donald Tusk był przez siedem lat premierem Polski, od wielu lat jest polskim politykiem, jest obywatelem Polski i na sercu leżą mu interesy Polski. A w demokratycznym kraju każdy może demonstrować swoje uczucia. Mam nadzieję, że dla każdego z nas silna pozycja Polski w Unii Europejskiej jest rzeczą bardzo istotną, a jeśli tak, to trudno odbierać komukolwiek prawo, by uczestniczył w takim marszu
- powiedziała była premier i była szefowa PO Ewa Kopacz, kandydująca do PE z wielkopolskiej listy Koalicji Europejskiej.

Kopacz zwraca uwagę, że Koalicja Europejska ma w swoim programie te same wartości, które popierane są w Unii Europejskiej - wolność, praworządność, szacunek dla trójpodziału władzy. Tusk więc - jej zdaniem - biorąc udział w marszu Koalicji Europejskiej, „nie pozostaje w sprzeczności z wartościami Unii Europejskiej”.

Marsz odbywa się pod hasłem „Polska w Europie”, a Donald Tusk zawsze był proeuropejski, a nawet był pomysłodawcą naszych pierwszym marszy. To raczej jest wsparcie wartości, a nie kampania polityczna.
- tłumaczy udział Tuska w marszu wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Z kolei rzecznik PO Jan Grabiec zwraca uwagę, że podobne marsze organizowane były już kilkakrotnie, a w tym roku Koalicja Europejska firmuje go ze względu na okres przedwyborczy i zasady, jakie w takim czasie obowiązują.

Ale to nie jest marsz partyjny, mogą w nim wziąć udział wszyscy, którym bliskie są wartości europejskie.
- zaznaczył.

Jego zdaniem, Donald Tusk, z uwagi na pełnioną funkcję, będzie się podczas marszu wypowiadał bardzo ostrożnie i raczej będzie mówił o ogólnych wartościach.

Nie sądzę, aby agitował na rzecz określonego komitetu wyborczego.
- ocenił Grabiec.

Zgłoszony na 50 tysięcy uczestników marsz „Polska w Europie” ma przejść w sobotę ulicą Marszałkowską z placu Bankowego na plac Konstytucji. Spodziewany jest m.in. udział liderów ugrupowań współtworzących Koalicję Europejską, a także przedstawicieli grup społecznych: nauczycieli, rolników, prawników, osób niepełnosprawnych. W promocję wydarzenia zaangażowało się także wielu znanych aktorów, m.in. Grażyna Wolszczak, Cezary Żak i Daniel Olbrychski.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przedwyborczy skandal w Kanadzie. Wynajęto firmę doradczą, by dyskredytować konkurencję

Andrew Scheer, zdjęcie ilustracyjne / By Andre Forget - Andrew Scheer - https://www.flickr.com/photos/andrewscheer/33752905648/, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=79002691

  

Ostatnia sobota kampanii wyborczej w Kanadzie przebiegła w atmosferze politycznego skandalu, gdy dziennikarze ujawnili, że konserwatyści wynajęli firmę doradczą, by zdyskredytować konkurencję. W poniedziałek Kanadyjczycy wybierają nowy parlament.

Dziennik „The Globe and Mail” podał w piątek wieczorem, że Konserwatywna Partia Kanady (CPC) Andrew Scheera, która w ostatnich sondażach dorównywała rządzącym Liberałom, a Scheer był wskazywany jako potencjalny premier, wynajęła znanego doradcę politycznego Warrena Kinsellę i jego firmę Daisy Group.

Celem było „dopaść i zniszczyć” - jak cytował dziennik, powołując się na dokumenty - Partię Ludową Kanady (PPC) Maxima Berniera. PPC to partia konserwatywna, odwołująca się do populistycznych haseł. Bernier założył ją we wrześniu ub.r., po odejściu z Partii Konserwatywnej, gdy przegrał z Scheerem wybory nowego lidera partii.

Informacje „The Globe and Mail” potwierdziła publiczna telewizja CBC, dodając, że z posiadanych dokumentów wynika, iż firma Kinselli, która stała za kampanią w mediach społecznościowych, miała wspierać kandydatów konserwatystów i rozpowszechniać informacje o ksenofobii kandydatów PPC.

„Dokumenty wskazują pracę wykonaną przez kilku pracowników Daisy Group na rzecz niewymienionego klienta. Źródło „przekazało CBC, że tym klientem była Partia Konserwatywna”

- napisano na portalu CBC. W tzw. „Project Cactus” za ostrymi atakami na Berniera stało czterech pracowników Daisy Group.

Podczas spotkań przedwyborczych Scheera dziennikarze domagali się w sobotę komentarza na temat skandalu. Scheer powtarzał, że „nie komentujemy istniejących bądź nieistniejących kontraktów”.

Bernier podczas sobotniej konferencji prasowej określił Partię Konserwatywną jako „moralnie i intelektualnie skorumpowaną” oraz poinformował, że złożył skargę do Elections Canada, kanadyjskiej komisji wyborczej.

W całej sprawie ważny jest nie tylko fakt czarnego PR, lecz także osoba Warrena Kinselli. To dawny polityk Partii Liberalnej. Z wykształcenia jest prawnikiem, działał w ruchach antyrasistowskich. Cztery lata temu bezskutecznie starał się o nominację Liberałów w jednym z okręgów w Toronto. Znany jest z niewybrednych ataków na polityków. Ostro krytykował Justina Trudeau, jeszcze w tym tygodniu powtarzał „nie głosuj na Trudeau”. W tym roku przez krótki czas, ku zdumieniu kanadyjskich komentatorów, był doradcą partii Zielonych.

O Kinselli mówiono wiele w lutym br., gdy przypisywano mu niepotwierdzony udział w skandalu, który dotknął Trudeau, pierwszym dużego skandalu przed tegorocznymi wyborami. W lutym br. dziennik „The Globe and Mail”, ten sam, który w piątek wieczorem pierwszy opisał skandal #Kinsellagate, napisał, że przedstawiciele kancelarii premiera mieli wywierać naciski na byłą minister sprawiedliwości Jody Wilson-Raybould, by zamiast kierować do sądu sprawę budowlanej firmy SNC-Lavalin oskarżanej o łapówki, wpłynęła na zawarcie ugody przez prokuratorów. Trudeau twierdził, że starał się uratować miejsca pracy, ale komisarz ds. etyki stwierdził naruszenie reguł. Ostatecznie sprawa SNC-Lavalin trafiła do sądu, a Wilson-Raybould odeszła z Partii Liberalnej.

Pojawiły się też spekulacje, że to Kinsella miał stać za aferą „brownface”, gdy pod koniec września br., amerykański „Time Magazine” opublikował zdjęcie z 2001 r., na którym Trudeau jest przebrany w kostium Aladyna i ma przyciemnioną twarz. Media i politycy oskarżyli Trudeau o rasizm, on sam wielokrotnie przepraszał. Do dziś nie jest jasne, dlaczego Michael Adamson, jakoby biznesmen z Vancouver, przekazał znalezione w lipcu br. zdjęcie do amerykańskiej gazety.

W sobotę późnym popołudniem Kinsella poinformował, że zamknął konta na Twitterze i Facebooku. W długim wpisie na swoim blogu podkreślał, że jest prawnikiem, dodając, że tylko klient może zwolnić z umowy o poufności.

„Jestem dumny z przeciwstawiania się fanatykom takim jak Bernier, czy to za pieniądze, czy też nie”

- napisał.

Przed dwoma dniami Kinsella zamieścił na blogu wyniki „głosowania” pracowników swojej firmy. On sam typował, że konserwatyści uzyskają 146 mandatów, a liberałowie – 135. PPC, według niego, ma nie wejść do parlamentu.

W ostatnich dwóch dniach w sondażach nieco zyskali Liberałowie. Wg sobotniego raportu Nanos Research, Liberałowie mogą liczyć na 32,6 proc. poparcia, Konserwatyści – 30,3 proc. Również wg CBC Poll Tracker, agregującego różne sondaże, wzrosło poparcie dla Liberałów – do 31,7 proc., spadło dla konserwatystów – do 31,4 proc. Te drobne zmiany przekładają się na liczbę miejsc w Izbie Gmin. Sobotnia prognoza dawała Liberałom 139 miejsc, a Torysom – 121. Do samodzielnego stworzenia rządu potrzeba 170 z 338 miejsc w parlamencie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl