Paweł Wojtunik, były szef CBA przed komisją ds. Amber Gold stanął 24 stycznia. Było to pierwsze przesłuchanie w tym roku dotyczące tej afery. Wojtunik na wstępie zaznaczył, że mu się spieszy, a na każde pytania komisji odpowiadał, że nie pamięta, bądź nie może mówić o tym w trybie jawnym, mimo, że wszystkie dokumenty, o których była mowa zostały odtajnione.

CZYTAJ WIĘCEJ: Członek komisji ds. Amber Gold o zachowaniu Wojtunika: Arogancka postawa

Wojtunik po przesłuchaniu "strzelił focha" i stwierdził, że nie podpisze protokołu z przesłuchania.

- Pytania były pod z góry założoną tezę, komisji nie interesowały odpowiedzi. To był atak, nawet nie mogłem dokończyć zdania - cytuje żale byłego szefa CBA "Rz".

Byłby to pierwszy świadek komisji ds. Amber Gold, który odmówił podpisu pod protokołem, jednak zdaniem członka komisji, posła Stanisława Pięty nie będzie to wielka strata dla sprawy.

- Brak jego podpisu w żaden sposób nie osłabi wartości dowodowej protokołu - zaznaczył parlamentarzysta.