Influencer marketing to obecnie jedna z najpopularniejszych form docierania do konsumenta – na świecie korzysta z niej ponad 80 proc. specjalistów od sprzedaży. W Polsce ten rodzaj marketingu również zyskuje na znaczeniu, zwłaszcza w firmach, które chcą dotrzeć ze swoim przekazem do młodszych pokoleń konsumentów. Przedstawiciele generacji Z uważani są bowiem za osoby nieufające tradycyjnym mediom i narzędziom marketingowym. Skierowany do nich przekaz marketingowy powinien się opierać na internetowych liderach opinii, którym młodzi ufają i za których radą są skłonni iść.

– Wykorzystanie influencerów, czyli blogerów, ekspertów czy ambasadorów marki według mnie jest bardzo istotne w dzisiejszej komunikacji, ze względu na to, że dostarczają oni bardzo dużo emocji, z którymi my, tworząc produkt, wiążemy bardzo dużą przyszłość – mówi agencji informacyjnej Newseria Artur Gajewski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu.

Zdaniem eksperta nawet najwyższej jakości skład, wygląd i smak produktów nie wystarczą, by produkt zyskał akceptację konsumentów. Niezbędna jest również odpowiednia promocja i atmosfera wokół marki, tę natomiast pomagają wykreować ambasadorzy. Jeszcze do niedawna funkcję tę pełnili najbardziej popularni celebryci, gwiazdy telewizji, dziś zastępują ich internetowi influencerzy oraz eksperci, których młodzi konsumenci uważają za bardziej wiarygodnych niż gwiazdy popkultury. 

Kluczowy jest odpowiedni wybór blogera czy youtubera, który będzie idealnie pasował do wizerunku marki. Błędem jest kierowanie się wyłącznie zasięgami i liczbą fanów w mediach społecznościowych. Badania pokazują bowiem, że nawet oparcie kampanii reklamowej na mniej znanych influencerach może przynieść lepsze efekty niż współpraca z dużą gwiazdą, ale niespójną wizerunkowo z firmą.

– Było wiele firm, które na fali popularności influencerów nawiązywało współpracę z blogerami o wysokich zasięgach. To był jeden z ważniejszych elementów wyboru danej osoby. Ale chodzi o to, żeby znaleźć odpowiednią osobę, która w sposób naturalny zainteresuje się produktem, która będzie go stosować nawet po zakończonej współpracy – mówi Artur Gajewski.