Gdzie leży źródło naszych chorób?

/ stevepb

  

Podstawowe przyczyny są podobne - niedobory substancji odżywczych, zatrucie związkami o toksycznym działaniu, ekspozycja na promieniowanie radioaktywne, negatywne skutki uboczne stosowanych środków farmakologicznych, stres, dotkliwe przeżycia emocjonalne, odwodnienie, wysokocukrowa dieta i brak ruchu…

Doktor medycyny naturalnej Mark Sircus w swojej książce Filary zdrowia stanowiącej praktyczne kompendium wiedzy o najnowszych trendach w medycynie naturalnej opisuje zasadnicze źródła współczesnych chorób oraz sposoby ich leczenia.

Istnieje pięć bardzo pomocnych substancji leczniczych, dających dobre efekty przy prawie  każdym schorzeniu. Od szybkiego zastosowania tych substancji zależy bezpieczeństwo i życie.
Należy tu wymienić:
- sole magnezu, 
- wodorowęglan sodu (soda kuchenna),
- jod,
- selen,
- witamina C. 

Każdy z tych specyfików można używać z ogromną korzyścią dla zdrowia.

Chlorek magnezu jest w rzeczywistości koncentratem wody morskiej, która sama w sobie jest lekiem ratującym życie.
Podczas drugiej wojny światowej lekarze marynarki wojennej zwyczajowo używali
wody morskiej do transfuzji, kiedy wyczerpały się zapasy krwi, i dzięki temu uratowano
wiele istnień ludzkich – pisze dr Sircus.
W przypadku naturalnej medycyny stosujemy zasadę, by uzyskiwać
wysokoskoncentrowane roztwory istniejących w naturze substancji, których
lecznicze działanie zostało naukowo udokumentowane. W ten sposób uzyskujemy
radykalne działanie terapeutyczne, jednak bez toksycznych skutków ubocznych.
Z takim optymizmem nie można wypowiedzieć się o lekach farmakologicznych,
gdyż jak wiadomo, nawet aspiryna zbiera globalnie tragiczne żniwo tysięcy istnień ludzkich w ciągu miesiąca, zaś z tego powodu w samych Stanach Zjednoczonych odnotowuje się 15 000 zgonów rocznie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bardzo silny wiatr w Bieszczadach

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Angels04/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

W Bieszczadach powyżej górnej granicy lasu wiatr wieje z prędkością 65 km/godz. W czwartek rano na Połoninie Wetlińskiej, gdzie widać w promieniu pięciu kilometrów, było osiem stopni mrozu. Niektóre szlaki górskie są oblodzone.

"Bardzo silny wiatr sprawia, że temperatura odczuwalna powietrza w górnych partiach gór jest niższa niż pokazują to termometry" – przypomniał ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Jakub Dąbrowski.

Na połoninach leży średnio 46 cm zmrożonego śniegu.

Natomiast w bieszczadzkich dolinach termometry pokazują, m.in. w Cisnej i Ustrzykach Górnych, minus jeden - dwa stopnie Celsjusza. Pokrywa śnieżna waha się od 10 do 15 cm śniegu. Jest bezwietrznie lub wieje słaby wiatr.

Niektóre szlaki turystyczne są oblodzone.

"Wybierający się w góry powinni pamiętać o odpowiednim stroju i obuwiu. Należy też zabrać ze sobą m.in. naładowany telefon komórkowy z zainstalowaną aplikacją +Ratunek+"

- dodał ratownik dyżurny.

Trwające od kilkunastu dni ferie szkolne spowodowały, że w górach jest spory ruch turystyczny. W regionie pracuje większość wyciągów narciarskich.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts