Kandydatura Wróblewskiego na RPO odrzucona przez Senat. Jakie szanse ma Lidia Staroń?

Wczoraj wieczorem Senat odrzucił kandydaturę Bartłomieja Wróblewskiego na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Od razu ruszyła giełda nazwisk, kto będzie kolejny kandydatem na objęcie tego stanowiska. Wśród nich, pojawiła się senator Lidia Staroń. Na czyje poparcie mogłaby liczyć jej kandydatura?

Lidia Staroń
fot. Ryszard Staroń - Zasoby własne, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=78919113

W czwartek wieczorem Senat głosami 49 senatorów odrzucił kandydaturę Bartłomieja Wróblewskiego na urząd Rzecznik Praw Obywatelskich. "Za" głosował cały klub Prawa i Sprawiedliwości, a od głosu wstrzymało się dwoje senatorów - Jan Filip Libicki z Koalicji Polskiej - PSL oraz niezależna Lidia Staroń. 

- Podziękowałem wszystkim klubom, kołom i senatorom za spotkania z ostatnich dwóch miesięcy. To był czas wielu dobrych dyskusji. Niestety, ostatecznie liczyła się polityczna przynależność. Partyjne pancerze, o których opadnięcie apelowałem, pozostały na swoich miejscach. To niedobrze z punktu widzenia ochrony praw i wolności jednostki. Sytuacja niestabilności nie służy społeczeństwu, w szczególności osobom potrzebującym pomocy i wsparcia

- powiedział w rozmowie z niezalezna.pl wczoraj, już po głosowaniu, Bartłomiej Wróblewski.

Odrzucenie kandydatury Wróblewskiego oznacza, że cała procedura wyboru musi rozpocząć się od nowa. RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie Rzecznika (na podjęcie uchwały wyrażającej zgodę lub sprzeciw ma miesiąc), Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę. Już trzykrotnie nie udało się wybrać nowego RPO, a jest to konieczne. 

We wrześniu 2020 roku upłynęła kadencja RPO Adama Bodnara. Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji Rzecznik nadal pełni swój urząd do czasu powołania przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc po trzech miesiącach od publikacji wyroku.

PiS poprze Staroń?

Ruszyła giełda nazwisk kolejnego kandydata na objęciu urzędu RPO. Pojawiły się głosy wskazujące na senator Lidię Staroń, której nazwisko pojawiało się już wcześniej w tym kontekście. 

Pytana w marcu przez "Super Express", czy otrzymała od Prawa i Sprawiedliwości propozycję kandydowania na urząd RPO, Staroń odpowiedziała, że "nie potwierdza, nie zaprzecza".

– Dla mnie ważni są ludzie. Od dwudziestu kilku lat jestem ich rzecznikiem. Jestem niezależna, nie jestem z żadnej partii. Moją partią są ludzie. Co prawda nie jestem formalnie rzecznikiem, ale przez całe życie walczę dla ludzi o to, żeby było lepsze prawo

– podkreśliła senator.

Wp.pl zaznacza, że Lidię Staroń jako kandydatkę mogłoby wskazać Porozumienie Jarosława Gowina i jest to scenariusz dość prawdopodobny. Portal wskazuje jednak, że poparcie klubu Prawa i Sprawiedliwości dla kandydatury Staroń nie musi być oczywiste. Powody mają być dwa - pierwszym jest brak jej poparcia dla kandydatury Wróblewskiego, a drugim - sytuacja polityczna w województwie warmińsko-mazurskim. Gdyby Lidia Staroń objęła funkcję RPO, wówczas potrzebne byłyby wybory uzupełniające do Senatu. PiS w regionie, z którego startowała Staroń, większych szans na zwycięstwo nie ma. 

Dziś o możliwą kandydaturę Staroń był pytany w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Radosław Fogiel, zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. Ocenił on senator jako osobę "o ogromnym dorobku i ogromnych doświadczeniach, jeśli chodzi o pomoc słabszym, pokrzywdzonym i potrzebującym", ale "nie chciał dziś nic przesądzać".

- Nie przekreślamy żadnego scenariusza

- dodał odpowiadając na kolejne pytania. Zaznaczył jednocześnie, że chce uniknąć sytuacji, w której senator Staroń będzie postawiona w niezręcznej sytuacji, bo "moje spekulacje zostaną uznane przez dziennikarzy za zapowiedź i cała machina medialna ruszy".

Co na to opozycja?

Nawet jeśli ta kandydatura "przeszłaby" przez Sejm, może, podobnie jak poprzednie dwie próby - z Wróblewskim i Piotrem Wawrzykiem - utknąć w Senacie. Bezlitosna znów może okazać się matematyka senacka. Przy założeniu, że senator Staroń nie weźmie udziału w głosowaniu, do poparcia kandydatury potrzebne będzie 50 głosów, czyli o dwa więcej, niż posiada klub PiS.

Trudno będzie liczyć na poparcie ze strony Koalicji Polskiej - PSL. W rozmowie z wp.pl, wicemarszałek Senatu, Michał Kamiński, stwierdził, że raczej nie zagłosuje za jej kandydaturą. To nie jedyny głos z PSL, który jest przeciwny kandydaturze Staroń.

- Żaden czynny polityk nie zyska naszej życzliwości. RPO nie powinien być polityk zaangażowany w bieżącą walkę. Lidia Staroń należy do większości, która gwarantuje opozycji sejmowej bycie większością senacką. Nie jest gołąbkiem pokoju, który nie angażuje się w decyzje polityczne. Charakter polityczny ma jej każde głosowanie

- ocenił w Radiu Plus Piotr Zgorzelski.

Kilka dni temu marszałek Senatu, Tomasz Grodzki, stwierdził, że jeśli Lidia Staroń będzie następnym kandydatem na RPO "zostanie potraktowana tak samo, jak wszyscy inni".

- Wszyscy dotychczasowi kandydaci, tak jak wszyscy następni kandydaci, są traktowani tak samo, z należytym szacunkiem - dodał Grodzki.

 

Źródło: niezalezna.pl, wp.pl, Radio Plus

#Rzecznik Praw Obywatelskich #RPO #Lidia Staroń

Michał Dzierżak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo