Prezes MPWiK Renata Tomusiak była obecna w środę na konferencji ministra środowiska Michała Wosia oraz wiceministra klimatu Jacka Ozdoby. Odniosła się tam do pytań o m.in. przyczyny awarii w Czajce.

W sierpniu ubiegłego roku doszło do awarii kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do leżącej na prawym brzegu Wisły oczyszczalni "Czajka". Zdecydowano o zrzucie nieczystości do rzeki. Do Wisły trafiało 3 tys. litrów ścieków na sekundę.

- Współpracujemy od początku ze wszystkimi służbami, dokumenty dotyczące awarii są analizowane przez prokuraturę i przez CBA - przypomniała prezes, zwracając uwagę, że to już zostało wielokrotnie powiedziane. - My również czynimy swoje własne ustalenia przy pomocy własnych służb i wyciągamy z nich wnioski - dodała.

Jak podkreśliła, "dla nas najważniejsze jest to, aby sprawie usunąć awarię i to uczyniliśmy".

- Od 16 listopada układ znów funkcjonuje

- wskazała.

Tomusiak poinformowała też, że do tej pory na usunięcie tej awarii wydano około 45 mln zł. - To nie jest żaden plastik, żadna taśma owinięta w jakiś papier, ale bardzo poważana inwestycja w modernizację tego układu - powiedziała.

Przypomniała równocześnie, że projektowanie tego układu - również spalarni – to początek lat dwutysięcznych. - Uchwała dotycząca projektu, również wyboru materiału - to rok 2005 i początek 2006. Uchwałę w tej sprawie podjęła Rada Miasta Warszawy w 2005 roku. Dowody w tej sprawie znajdują się w urzędzie miasta. To co się zadziało później, czyli realizacja tego projektu – zarówno układu przesyłowego jak spalarni – to efekty tamtejszych decyzji - wskazała.

Jak dodała, "my jako zarząd spółki nie oceniamy tamtych projektów, tylko dzisiaj mówimy, że tak wtedy postanowiono, takie decyzje podjęto, zdobyto na to środki unijne i te inwestycje powstały".

Prezes MPWiK zwróciła jedocześnie uwagę, że te inwestycje są bardzo ważne dla Warszawy. Jak wytłumaczyła, dzięki układowi przesyłowemu, pierwszy raz w historii Warszawy wszystkie ścieki komunalne zostały skanalizowane.

- W pogodzie bezdeszczowej, ten układa przesyłowy, czyli te wszystkie ścieki, które są produkowane po lewej stronie Warszawy są przesyłane do oczyszczalni Czajka

- powiedziała.

Tomusiak odniosła się także do słów Ozdoby, który mówił o tym, że decyzją Hanny Gronkiewicz-Waltz można w awaryjnych sytuacjach dokonywać dziesięciu zrzutów ścieków w ciągu roku. Tymczasem - jak podkreślił - takich zrzutów wykonuje się zdecydowanie więcej.

Prezes MPWiK odnosząc się do tego, poinformowała, że Warszawa - podobnie jak 107 innych miast w Polsce - posiada pozwolenia na zrzuty awaryjne, czyli przelewy burzowe. "Takich przelewów jest 16 i wszystkie są usytuowane poniżej ujęć wody" – powiedziała, dodając, że funkcjonują one wtedy, kiedy jest nadmiar deszczów nawalnych, czyli wtedy, kiedy żadna kanalizacja nie jest w stanie przyjąć takiej ilości wody jaka spada z nieba. "Nie ma takiego systemu, który jest tak redundantny, aby był bezgraniczny w swojej objętości" - wskazała.

"Wszystkie miasta, które są ulokowane w oparciu o duże zbiorniki, niezależnie, czy są to rzeki czy morza, korzystają - bo muszą - z przelewów burzowych" - podkreśliła.