- Wzywam wszystkich do uspokojenia się i szanowania innych. I proszę policję, aby zachowała najwyższą stanowczość wobec wszystkich, którzy zagroziliby publicznemu spokojowi i bezpieczeństwu

- taki wpis w mediach społecznościowych dzień przed zabawą sylwestrową wystosował burmistrz Strasburga Roland Ries.

Okazało się jednak, że były to słowa rzucone na wiatr, gdyż "świętujący" w tym ponad 270-tysięcznym mieście nie zamierzali ograniczyć się jedynie do wypicia lampki szampana i złożenia sobie życzeń na nadchodzący rok. Poszukiwacze wrażeń ruszyli w miasto, by siać spustoszenie.

W mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo filmów, obrazujących, to co działo się na ulicach. Raz po raz płonęły auta, nie brakowało też osób rannych w wyniku tych wydarzeń. Do szpitala trafili m.in. chroniący porządku funkcjonariusze policji, którzy w sylwestrową noc musieli toczyć walki z zamaskowanymi bojówkami.

- Podpalili dziesiątki samochodów, rzucają moździerze i kamieniują strażaków, uniemożliwiając im wykonywanie pracy. Pełna anarchia

- opisywał jeden z internautów na Twitterze. Zobaczcie filmy:

Jak donoszą użytkownicy Twittera, przypadki podpaleń samochodów zdarzyły się także w stolicy Francji - Paryżu. Na filmie widzimy, jak straż pożarna dojeżdża na miejsca zdarzenia, by ugasić płonące auta.

Wygląda na to, że we Francji narodziła się niestety nowa sylwestrowa tradycja - podobne dantejskie sceny miały miejsce już od kilku lat - na przykład, kiedy witano 2018 rok, spalonych zostało w całym kraju ponad tysiąc aut.