„Tylko nie mów nikomu że na Polsce ci zależy, bo że nie jesteś naziolem nikt ci nie uwierzy. Bóg, Honor, Ojczyzna – gdy ktoś tak myśli, to mu się przybija mowę nienawiści. A gdzie dwóch się bije, tam korzysta trzeci - my się kłócimy, obcym w kieszeń leci” – ten utwór to odpowiedź księdza Adama na film Tomasza Sekielskiego.

- Chore trendy nakazują nam się wstydzić tego, że jestem Polakiem

– powiedział o tym utworze ksiądz w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem w „Wywiadzie z chuliganem” w Radiu Poznań i Telewizji Republika.

Wychowywał się w jednym bloku z bratem księdza Jerzego Popiełuszki i to postać tego Błogosławionego jest dla niego wzorem, gdy chodzi o pracę z trudną młodzieżą. 

- Syn pewnej bogatej parafianki rozmawiał ze mną. Mówię, że biorę chłopaków z poprawczaka na pielgrzymkę. On na to: „Co? Z takimi gnidami się ksiądz zadaje?”. Pomyślałem sobie: „Tak, z takimi gnidami. Te gnidy pójdą na pielgrzymkę, a ty nie pójdziesz”

- opowiada o swojej pracy. Jak mówi, do poprawczaka nie trafiają dzieciaki z dobrych domów. - Bo ich wyratują rodzice i adwokaci za pieniążki

Gdy zaczął rapować, okazało się że ma dar wyjątkowej autentyczności i niezwykły talent do tworzenia tego gatunku. Bo i jego dzieciństwo było niemniej trudne, przypominało hip-hopowe historie ze społecznych dołów.

Bogu dziękuję, że się otarłem o płacz w domu, o awantury, o tragedię. Bóg zrobił z tego narzędzie. Przez to lepiej rozumiem tych chłopaków w poprawczaku – opowiada.

Cała rozmowa z księdzem-raperem, który podbija internet poniżej: