Sławomir Majak ocenia mecz z Japonią. "Na wyróżnienie zasłużyli dwaj zawodnicy"

/ pixabay.com/CC0/pixel2013

  

W meczu z Japonią rozwiązały nam się nogi. To spotkanie pokazało obecny potencjał polskiej drużyny - powiedział po ostatnim spotkaniu biało-czerwonych w piłkarskich mistrzostwach świata były reprezentant kraju Sławomir Majak. W opinii Majaka na wyróżnienie w konfrontacji z Japonią zasłużyli m.in. Bednarek oraz asystujący przy jego trafieniu Rafał Kurzawa.

Polacy w swoim ostatnim występie na mundialu w Rosji pokonali dziś Japonię 1:0 po bramce Jana Bednarka. To zwycięstwo nie zmieniło jednak ich sytuacji w grupie H, w której wcześniej ulegli Senegalowi (1:2) i Kolumbii (0:3).

- Znów z mistrzostwami świata żegnamy się zwycięstwem, które w pewien sposób osłodzi gorycz dwóch wcześniejszych przegranych. Oczekiwania były dużo większe, ale dopiero spotkanie z Japonią pokazało potencjał, jakim obecnie dysponujemy. Wynik też jest adekwatny, bo nie było to wielkie widowisko w naszym wykonaniu. Co jednak najważniejsze, zagraliśmy "na zero" z tyłu, przeprowadziliśmy też kilka ofensywnych akcji, czego wcześniej wyraźnie brakowało w naszej grze na tym turnieju

 – ocenił w rozmowie z PAP Majak.

Były pomocnik dodał, że w tym spotkaniu "rozwiązały nam się nogi", dzięki czemu polscy piłkarze dużo lepiej prezentowali się w grze do przodu, co przekładało się na stwarzane okazje.

- Widać było, że z zespołu zeszła presja, która w pierwszych pojedynkach powiązała nogi nawet tym najbardziej doświadczonym zawodnikom. Teraz nie mieli nic do stracenia i grało się lżej. Wpływ na lepszą postawę mogło mieć też inne ustawienie taktyczne. Można żałować jedynie, że swoich wielkich umiejętności strzeleckich na tak wielkiej imprezie nie potwierdził Robert Lewandowski, który miał dobrą okazję do przełamania się

 – podkreślił mistrz Polski z Widzewem Łódź.

W opinii Majaka na wyróżnienie w konfrontacji z Japonią zasłużyli m.in. Bednarek oraz asystujący przy jego trafieniu Rafał Kurzawa.

- Może gdyby trener Adam Nawałka podjął bardziej odważne decyzje w pierwszym meczu, dziś to my, a nie Japończycy cieszylibyśmy się z awansu do kolejnej fazy mistrzostw. Uważam bowiem, że w starciu z Senegalem nasz sztab nie trafił z wyborem personalnym i ustawieniem taktycznym

 – przyznał były piłkarz m.in. Widzewa, Zagłębia Lubin i Hansy Rostock.

Dodał, że wygrana pozwoli z większym spokojem podejmować decyzje w sprawie przyszłości kadry i jej selekcjonera. Jak mówił, teraz przyjdzie czas na analizę występu na mundialu, ale jego zdaniem los trenera Nawałki wcale nie musi być przesądzony.

- Prowadził kadrę w 50 meczach, w których odniósł 26 zwycięstw. To nie jest bilans, którego można się wstydzić. Widać, że ma pomysł na tą reprezentację, potrafi wyszukiwać do niej odpowiednich piłkarzy. Uważam, że warto dać trenerowi Nawałce szansę poprowadzenia drużyny w eliminacjach do mistrzostw Europy. Pytanie tylko, czy sam tego chce?

 – podsumował Majak.

Z gr. H, w której rywalizowali biało-czerwoni awans do 1/8 finału wywalczyli Kolumbijczycy i Japończycy. Polacy zajęli w niej ostatnie, czwarte miejsce. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Na Śląsku spada poziom rzek

/ Alicja

  

W sobotę rano poziom rzek na terenie woj. śląskiego opadał, spadało też zagrożenie powodziowe. Na południu regionu odwołano już większość alarmów przeciwpowodziowych; prognozy pogody nie sygnalizowały kolejnych większych opadów.

Jak przekazano w sobotnim porannym raporcie Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, na rzekach woj. śląskiego w sobotę rano stan alarmowy przekroczony był na pięciu stacjach pomiarowych, a stan ostrzegawczy - na ośmiu.

Stan alarmowy przekroczony był na Wiśle w Goczałkowicach o 3 cm (413 cm) i Bieruniu Nowym o 52 cm (382 cm), Iłownicy w Czechowicach-Dziedzicach o 46 cm (446 cm) oraz na Pszczynce w Mizerowie-Borkach o 1 cm (251 cm) i Brynicy w Brynicy o 42 cm (242 cm). Wszędzie utrzymywała się tendencja spadkowa lub stabilna.

Poziomy ostrzegawcze rano były przekroczone m.in. na Odrze w Chałupkach, Krzyżanowicach i Raciborzu-Miedoni, na Wiśle Skoczowie, na Białej w Czechowicach-Bestwinie, na Sole w Czechowicach-Dziedzicach, na Gostyni w Bojszowiach czy na Przemszy w Przeczycach.

W ostatniej dobie odwołano alarmy przeciwpowodziowe obowiązujące w Bielsku-Białej, powiatach cieszyńskim, bieruńsko-lędzińskim i pszczyńskim oraz gminach Jeleśnia, Świnna i Ślemień. Nadal obowiązywały alarmy w powiecie bielskim i gminie Rajcza.

Nadal obowiązywały pogotowia przeciwpowodziowe w Bielsku-Białej, powiatach cieszyńskim, żywieckim, bieruńsko-lędzińskim oraz na terenie sołectw Ruda i Turze w pobliżu Kuźni Raciborskiej.

W czwartek po południu wójt Wilkowic zarządził ewakuację 30 budynków mieszkalnych poniżej zapory na potoku Wilkówka (przy ul. Żywieckiej) – wobec zagrożenia przerwania zapory z uwagi na wady konstrukcyjne. Ewakuowano 85 osób, mieszkańcy trzech budynków zdecydowali się pozostać w domostwach i nie zgodzili się na ewakuację.

W sobotę służby wojewody przekazały, że sytuacja na zbiorniku w Wilkowicach stopniowo stabilizowała się, nie wymagając wsparcia Państwowej Straży Pożarnej. Zbiornik opróżniał się grawitacyjnie - w tempie zgodnym z wymaganiami instrukcji gospodarowania wodą na obiekcie hydrotechnicznym, nie więcej niż 20 cm na dobę.

Wody Polskie prewencyjnie zadysponowały do Wilkowic agregat pompowy wysokiej wydajności, który ma zostać włączony w przypadku stanów zagrożenia hydrometeorologicznego dla obiektu. Stan obiektu jest stale nadzorowany; sobotnie prognozy pogody – z ew. znikomym deszczem - były dla zbiornika korzystne. Ewentualny opad, jaki mógłby wystąpić, jest znikomy.

„Niezależnie wciąż istnieje zagrożenie bezpieczeństwa budowli hydrotechnicznej, a co się z tym wiąże również zagrożone jest bezpieczeństwo ludzi i mienia. W przypadku utrzymywania się obecnego tempa opróżnienia zbiornika, przewiduje się ewentualną możliwość powrotu ewakuowanych mieszkańców do swoich domów”

- napisano w informacji WCZK.

Ogółem w związku z opadami i silnym wiatrem od środy do piątkowego poranka Państwowa Straż Pożarna odnotowała w woj. śląskim 940 interwencje (m.in. w powiatach bielskim – 421, cieszyńskim – 192, żywieckim – 114), dotyczące m.in. podtopień budynków i dróg oraz wiatrołomów.

Przez cały piątek w związku z warunkami atmosferycznymi PSP interweniowała ogółem 160 razy:107 w związku z pompowaniem wody, 20 wobec skutków silnego wiatru i 33 razy - udrażniając przepusty, sprawdzając stany rzek czy wykonując inne prace zabezpieczeniowe. W sobotę wszystkie te działania były już zakończone.

Służby kryzysowe wojewody śląskiego przekazały w sobotę rano, że w regionie wszystkie drogi krajowe i autostrady były przejezdne. Kolej i lotnisko Katowice w Pyrzowicach działały bez zakłóceń. Również Tauron nie zgłaszał utrudnień w przesyle energii elektrycznej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl