Europa musi być solidarna wobec słabszych

/ Arkadiusz Lawrywianiec/Gazeta Polska

  

Dwa wydarzenia zdominowały tegoroczny, jubileuszowy Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach – debata o kryzysie Unii Europejskiej, a przede wszystkim wizyta i wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego, który zapewnił, że państwo przestało już działać jedynie jako nocny stróż, na którego obywatele, w tym przedsiębiorcy, nie mogą liczyć.

- Państwo ma być we współpracy i wspierać przedsiębiorców, zwłaszcza tych najmniejszych, w ich ekspansji międzynarodowej

– mówił na Kongresie Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył premier, w Unii Europejskiej odbywa się brutalna walka o rynek również na poziomie regulacyjnym. – Musimy być tutaj aktywnym graczem i umiejętnie walczyć o nasze interesy narodowe – podkreślił. 

Walka z oszustwami VAT-owskimi przynosi efekty

Choć premier obiecał uczestnikom Kongresu, że nie będzie wpływał na poziom ich ciśnienia, mimo że skrót nazwy tej imprezy to EKG – jak żartował – to jednak kwestia polityki gospodarczej poprzednich rządów u wielu biznesmenów do dziś burzy krew. – W naszym środowiskach wiele się mówiło o oszustwach VAT-owskich, bo uderzają też w legalny, uczciwy biznes, ale nikt nie zdawał sobie sprawy, że ich skala jest tak wielka. Z publikowanych obecnie danych wynika, że w czasie poprzednich rządów grupy przestępcze ukradły Polakom co najmniej 160 mld z VAT, mówi się nawet o kwocie przekraczającej grubo 200 mld zł – mówił w rozmowie z „GPC” Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. I dodawał:

– Nie przypuszczaliśmy, że uda się ograniczyć ten proceder tak szybko i to za pomocą relatywnie prostych środków. Pojawia się więc pytanie, dlaczego wcześniej ich nie stosowano, choć wielokrotnie pisaliśmy do Ministerstwa Finansów w tej sprawie.

Premier przypomniał, że poprzednie osiem lat rządów PO–PSL przyniosły nie tylko ogromną lukę w VAT, ale i zadziwiającą niezdolność państwa do egzekwowania podatku CIT od firm. – Podatek ten wynosił 34 mld zł w 2008 i przez osiem lat poprzednich rządów zmalał do 33 mld zł, choć przybywało dużych inwestycji – wyliczył premier, nadmieniając:

 – Dzięki naszym wysiłkom podatek ten w ciągu jednego roku przyrósł o 13 proc, w tym roku będzie podobnie. 

Ściągalność CIT rośnie

Jak podkreślił premier, nie stało się to kosztem małych i średnich firm, ale dzięki sięgnięciu głębiej do kieszeni potężnym korporacjom, które czuły się do niedawna w Polsce niczym w raju podatkowym, korzystając nie tylko na prywatyzowaniu sreber rodowych, ale i na przymykaniu przez państwo oka na rozmaite sprytne rozwiązania prawne, które pozwalały płacić 2–3 proc. podatku zamiast 19 proc. Pod koniec rządów PO–PSL Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego oceniło, że Polska traci na wyprowadzaniu przez firmy dochodów za granicę 10 mld zł wpływów z podatku CIT. Tymczasem CIT to czwarty pod względem wysokości wpływów podatek w Polsce. Pieniądze z CIT dostają też samorządy. Niestety niektóre firmy wyprowadzały dochody z Polski do krajów, w których są one niżej opodatkowane. Taki transfer odbywały się poprzez nierynkowe ustalenie tzw. cen transferowych na towary lub usługi w transakcjach z podmiotami powiązanymi kapitałowo. Oto przykład. Firma z Polski posiada na Cyprze spółkę córkę.

Stawka CIT w Polsce to 19 proc., na Cyprze 10. Dzięki transferowi dochodu na Cypr, np. poprzez zakup usług od spółki cypryjskiej po zawyżonych kosztach, właściciel zarówno polskiej, jak i cypryjskiej spółki jest w stanie zredukować swoje globalne obciążenia podatkowe.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości stara się skutecznie zwalczać takie praktyki i prowadzi kampanię w UE, by też zajęła się tym problemem, a nie sztucznie wywoływanymi konfliktami o reformę sądownictwa czy wycinkę lasów w Polsce.

– Najważniejsze są jednak działania pozytywne – podkreśla premier. – Dlatego obniżyliśmy z 19 na 15 proc. podatek dla MSP, a teraz po raz kolejny na 9 proc., a mimo to CIT rośnie – zaznaczył Morawiecki. Wreszcie Polska zarabia na licznych galeriach, na biurowcach, które unikały podatku, bo stosowały „luksembursko-holenderskie sztuczki prawne”.

– Zachód co roku czerpie dywidendy z Polski na poziomie 100 mld zł, a netto przypływa do Polski 25 mld zł – wyliczał premier. Warto się więc zastanowić, czy teoria totalnej opozycji, że byliśmy do niedawna „unijnym pieszczochem”, a tylko PiS wszystko posuł, jest prawdziwa.

Konieczna solidarność i współdziałanie

Kwestia korzyści z członkostwa w UE pojawiała się podczas wielu debat na Kongresie. Jak twierdzili ich uczestnicy, współdziałanie, jednakowe standardy dla wszystkich i autentyczna solidarność – tym powinna kierować się UE w swojej polityce. Natomiast wzrost gospodarczy powinien służyć przede wszystkim interesom szarego Europejczyka, a nie grupie uprzywilejowanych państw i koncernów. Mówili o tym na kongresie byli premierzy Grecji i Słowacji.

– Nierówności wciąż się pogłębiają – zauważył George A. Papandreu. – A władza jest skupiona w wąskich grupach przy braku kontroli – dodał. Iveta Radičová, premier Słowacji w latach 2010–2012, mówiła, że nowa europejska polityka powinna jej zdaniem opierać się na etyce i poszanowaniu godności indywidualnej jako fundamencie przywództwa odpowiedzialnego, traktowanego jako służba. – Tymczasem rośnie napięcie między zainteresowanym monopolem i przywilejami globalnym biznesem a demokratycznymi rządami. Pogłębiają się podziały społeczne; młode pokolenie po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej ma mniejsze szanse, by żyć na poziomie wyższym niż ich rodzice – mówiła premier Słowacji, dodając, że szary Europejczyk nie odczuwa na co dzień wielkich korzyści z Unii.

Wyeliminować podwójne standardy

Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz zwracał uwagę na protekcjonistyczne działania krajów Europy Zachodniej, które przeczą podstawowym swobodom Unii. – Jeśli mamy myśleć o unijnej jedności, to wcześniej należy zadać pytanie, czy prawa poszczególnych krajów UE są takie same – podkreślił. Dodał, że „demokracja protekcjonistyczna” niszczy konkurencyjność. Minister krytykował też stosowanie różnych standardów przez niektóre państwa Unii, wskazując na paternalistycznie praktyki starszych wobec młodszych członków Wspólnoty. Polityk zaznaczył, że UE musi zachować jedność, a urzeczywistnienie „polityki różnych prędkości” prowadziłoby do jej rozpadu. – Potrzebujemy silnej Europy opartej na demokracji, włączającej w debatę także sceptyków. Potrzebujemy swobody nie tylko dla elit i wybranych. Chodzi nam o Europę solidarną wobec słabszych, Europę, która jest przykładem dla innych. Są jednak w UE zwolennicy ograniczenia swobód, zwłaszcza przepływu pracowników czy świadczenia usług. Niektóre państwa zachodnie tego chcą, a powinny raczej reformować swoją gospodarkę, ponieważ ciągną całą Unię w dół – powiedział Jacek Czaputowicz.

Wojciech Kuśpik – inicjator EKG, prezes Grupy PTWP – przedstawiając najważniejsze nurty tegorocznej edycji Kongresu zwrócił uwagę, że właśnie katowicki Kongres jest ważnym i wciąż potrzebnym miejscem dialogu o teraźniejszości i przyszłości Europy. – Tak liczna obecność gości tutaj dowodzi, że Europejski Kongres Gospodarczy realizuje autentyczną potrzebę otwartej debaty, nadal chcemy i umiemy ze sobą rozmawiać – przekonywał zgromadzonych gości.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trzaskowski pokazał jak się zostaje "gwiazdą internetu"! Ma już nawet nową ksywkę

/ @robert_kwit

  

Dzisiaj był wyjątkowy dzień dla Polaków - rocznica Bitwy Warszawskiej. Z tej okazji ulicami Warszawy przeszła Wielka Defilada Niepodległości, którą obejrzało na żywo ponad sto tysięcy osób. Datę 15 sierpnia 2018 r. na długo zapamięta także Rafał Trzaskowski. On jednak będzie chciał o dzisiejszych wydarzeniach jak najszybciej zapomnieć. Także o ksywce "drugi Petru", którą już otrzymał. I powodem do chluby nie jest.

Od tygodni Trzaskowski strzela koszmarne gafy, ale dzisiaj "rozbił bank".

Zaczęło się od dwóch wpisów, które pokazywały jak kandydat przymusowego konkubinatu Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, traktuje Święto Wojska Polskiego.

Błysnął też "poczuciem humoru". Chyba sam się śmiał z żenującego dowcipu, bo w komentarzach nawet sympatycy zanikającej Nowoczesnej czy Platformy, wyrażali niesmak.

Internauci zwrócili uwagę, że w ten sposób Trzaskowski obraził tysiące rekonstruktorów, którzy poświęcają wolny czas, własne pieniądze, aby propagować historię Polski. I z takich ludzi zakpił człowiek PO flirtującej z partią Katarzyny Lubnauer.

CZYTAJ WIĘCEJ: To nie żart! Polacy świętują, a Trzaskowski... na jarmarku. W dodatku kpi z defilady!

Wtedy wydawało się, że Trzaskowski już dzisiaj nie może przebić poziomu żenady. Ale nie ma rzeczy niemożliwych dla Rafała T. To co jeszcze opublikował zszokowało wszystkich.

Na facebookowym profilu zamieścił wpis, w którym zaznaczał, jak ważna i symboliczna jest data 15 sierpnia. A Józefa Piłsudskiego nazwał... generałem.

CZYTAJ WIĘCEJ: To jest już przegięcie! Trzaskowski dzisiaj "zdegradował" marszałka Piłsudskiego!

Nic dziwnego, że Trzaskowski szybko został nazwany "drugim Petru". I taka ksywka przylgnie na długo. Bardzo długo!

 

 

Źródło: niezalezna.pl, twitter

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl