Nadszedł czas na przełom?
Zapowiedziane na piątek spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce to jedno z ważniejszych politycznych wydarzeń w kontekście toczącej się od 3,5 roku wojny na Ukrainie.
Kierownik działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”. Dziennikarz tygodnika „Gazeta Polska” oraz portalu Niezależna.pl
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Z zawodem związany od 2012 roku. W mediach Strefy Wolnego Słowa od 2014 roku. Autor wielu tekstów poświęconych głównie polityce wschodniej, a także z zakresu bezpieczeństwa, obronności i armii. Prywatnie pasjonat militariów oraz fan piłki nożnej.
Kontakt: [email protected]
Zapowiedziane na piątek spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce to jedno z ważniejszych politycznych wydarzeń w kontekście toczącej się od 3,5 roku wojny na Ukrainie.
W polityce Kremla, zwłaszcza odnoszącej się do kwestii militarnych, nic nie dzieje się przypadkowo. Bazy wojskowe w Królewcu nie są rozbudowywane po to, by świeciły pustkami. Analogicznie, przerzut żołnierzy w region graniczący z Polską i Litwą nie ma na celu przegrupowania oddziałów, ale przede wszystkim wzmocnienie potencjału wojskowego Rosji na tym kierunku.
Uważajmy na to, co wrzucamy do sieci, zwłaszcza na social media. I nie chodzi wyłącznie o dane osobowe czy inne informacje, za pomocą których cyberprzestępcy mogą włamać się nam na profil lub spróbować ukraść pieniądze z konta. Dotyczy to także zdjęć, szczególnie takich, na których są nasze pociechy.
Trudno policzyć wszystkie analizy i raporty przygotowane w ostatnich latach przez ekspertów i dotyczące wojny na linii Rosja–NATO. Z większości z nich wyłania się ponury obraz końcówki obecnej dekady, w której to możemy być częścią znacznie szerszego konfliktu niż ten, który toczy się na Ukrainie.
Prognozy nie są zbyt optymistyczne. I nie chodzi wcale o pogodę za oknem, lecz o dalszy przebieg wojny hybrydowej, którą rosyjski reżim Władimira Putina uderza w Polskę i wschodnią flankę NATO z wykorzystaniem Białorusi. Ukraiński wywiad, z wiadomych względów monitorujący sytuację w reżimie Alaksandra Łukaszenki, ostrzega, że Mińsk gromadzi gigantyczną falę nielegalnych imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.
Wbrew pozorom polityka jest do bólu przewidywalna. Żeby przykryć bieżące problemy lub jakieś powstałe zjawisko, sięga się po tzw. odgrzewane kotlety czy – jak kto woli – stare „hity”, by odwrócić uwagę społeczeństwa.
Cele, które Rosja osiąga na Ukrainie, nie są celami strategicznymi, tylko taktycznymi. Okupując Ukrainę, Putin chce podważyć system bezpieczeństwa, który proponuje Zachód i NATO. To jest strategiczny cel – przemodelowanie globalnego bezpieczeństwa i nowy układ na wzór Jałty, przede wszystkim na obszarze euroazjatyckim, w którym to Rosja będzie odgrywać znaczącą rolę. Władimir Putin będzie chciał pokazać poprzez spotkanie z Donaldem Trumpem, że wyszedł z blokady dyplomatycznej i infamii, a Rosja wraca do wielkiej geopolitycznej gry – mówi portalowi Niezależna.pl dr Jan Matkowski, wykładowca akademicki z Ukrainy.
Z tej komisji zapamiętamy żenujące konferencje, brak realnej pracy, gigantyczne koszty działania i kolejne elementy upartyjnienia obszaru bezpieczeństwa państwa. Członkowie komisji i eksperci zarobili niemało. Ale Polska jeszcze więcej straciła – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Stanisław Żaryn, doradca prezydenta RP, prezes Fundacji Instytut Bezpieczeństwa Narodowego, komentując decyzję premiera Donalda Tuska o zniesieniu Komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy RP w latach 2004-2024.
Donald Tusk to mały człowiek. Powinien wiedzieć, że po 1,5 roku rządów naród nie życzy sobie zarządzania państwem w takim stylu, że jego fobie wobec polskiej prawicy i oponentów politycznych nie mają znaczenia wtedy, kiedy rządzi się państwem – mówi portalowi Niezależna.pl Marek Jakubiak, przewodniczący koła poselskiego Wolni Republikanie. Z kolei Piotr Kaleta, poseł PiS, zaznacza, że pozostawienie na stanowisku szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oznacza dalszą stagnację tej instytucji.