Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej prowadzi śledztwo, które dotyczy okoliczności wydania wyroków przez sędziego (już byłego) Waldemara Żurka – ustalił portal Niezalezna.pl. Wcześniej wydane zostało postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, ale sąd je uchylił i nakazał przeprowadzenie czynności. Obecny minister sprawiedliwości został w tej sprawie już przesłuchany.
Tło zdarzeń
Historia dotyczy wydarzeń sprzed kilku lat. Chodzi o kilkadziesiąt orzeczeń, którego wydane zostały w Sądzie Okręgowym w Krakowie - w składzie z udziałem Waldemara Żurka
Niezależna.pl ustaliła, że w marcu 2024 r. prok. Anna Mazurek wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, wobec braku znamion czynu zabronionego. Tą decyzję zaskarżył Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, a Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił zażalenie i uchylił postanowienie prokuratora, nakazując przeprowadzenie postępowania we wskazanym zakresie.
Minęło ponad pół roku. Sprawdziliśmy co się dzieje w sprawie. Okazało się, że postępowanie jest prowadzone przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę

"To bardzo poważna sprawa"
O komentarz do dzisiejszych ustaleń portalu Niezależna.pl poprosiliśmy Pawła Jabłońskiego, byłego wiceszefa MSZ, posła PiS, prawnika.
To bardzo poważna sprawa. Dotychczasowy przebieg tego postępowania wskazuje, że ktoś chciał ją zamieść pod dywan. Prokuratorzy Bodnara próbowali odmówić wszczęcia, a potem ją umorzyć, ale sąd nakazał prowadzić postępowanie.
– wskazuje nasz rozmówca.
Jak dodaje, sam, jako poseł, pytał o tą sprawę w interpelacji. "W odpowiedzi w lutym br. dowiedziałem się, że śledztwo się toczy. W piątek zwróciłem się z pytaniem o aktualny status śledztwa. Doniesienia Niezależnej, potwierdzają, że jest ono dalej prowadzone, że nastąpiły w niej czynności" – mówi.
Założenie, które wymaga weryfikacji procesowej, jest takie, że Waldemar Żurek, jako ówczesny sędzia, był na posiedzeniach KRS, brał diety za udział w nich, a równocześnie rzekomo w tych samych dniach miał wydawać orzeczenia w siedzibie sądu w Krakowie. Musiał tam być osobiście, bo poza sytuacjami nadzwyczajnymi, wszystkie posiedzenia odbywają się wyłącznie w gmachu sądu.
– tłumaczy Jabłoński.
Jeżeli się okaże, że Waldemar Żurek jako ówczesny sędzia był w dwóch miejscach jednocześnie, to byłoby to albo zjawisko nadprzyrodzone, albo mamy do czynienia z poświadczeniem nieprawdy. Sytuacja jest prosta: albo nie było go na posiedzeniach Krajowej Rady Sądownictwa, więc diety za nie pobierał bezprawnie, albo nie było go w sądzie i mogło dojść do poświadczenia nieprawdy w orzeczeniu sądowym, a to jest przestępstwo z art. 271 Kodeksu Karnego.
– uzupełnia.
Ta sprawa musi być wyjaśniona. Niezależnie od przebiegu śledztwa, obecny minister sprawiedliwości powinien po prostu ujawnić, co tak naprawdę się wydarzyło. Tymczasem w całej tej sprawie Waldemar Żurek zachowuje się bardzo dziwnie. Twierdzi, że to element prześladowań, represji politycznych, a przecież sprawa prowadzona jest teraz, rozpoczęcie postępowania nastąpiło w ub.r.
– kończy.