W piątek marszałek Sejmu Szymon Hołownia potwierdził odniesienia medialne, mówiące o tym, że naciskano na niego, by wziął udział w zamachu stanu. "Wielokrotnie proponowano, czy sugerowano mi, czy byłbym gotowy przeprowadzić zamach stanu" – powiedział na antenie Polsat News.
Jak dodał, sugestie te dotyczyły zablokowania lub opóźnienia ceremonii złożenia przysięgi przez nowo wybranego prezydenta Karola Nawrockiego. Marszałek podkreślił, że stanowczo odrzucił te propozycje.
Ale zamachu stanu się ze mną nie zrobi. Jako marszałek Sejmu jestem zobowiązany uszanować wolę większości wyborców.
– powiedział Hołownia.
Lider Polski 2050 nie chciał na razie ujawnić nazwisk osób, które składały mu tak daleko idące propozycje, sugerując, że być może opisze to w swoich pamiętnikach.
"Obsesja Tuska jest przerażająca"
O komentarz do sprawy portal Niezależna.pl poprosił Piotra Kaletę, posła PiS, członka Sejmowej Komisji Obrony Narodowej (SKON).
Jeżeli Szymon Hołownia ujawnia takie rzeczy, publicznie, podczas wywiadu, to nie robi tego przypadkowo. W polityce jest taki termin, który nazywa się "ucieczka do przodu". Być może to jest właśnie element ucieczki przed rzeczami, które mogą dotyczyć i być planowane wobec marszałka Sejmu w najbliższej przyszłości.
– wskazuje nasz rozmówca.
Każdy polityk, który wchodzi w jakiekolwiek relacje z Donaldem Tuskiem, robi to na własne ryzyko. Szymon Hołownia zaczyna doświadczać tego na własnej skórze.
– dodaje.
"Nie tak dawno prof. Andrzej Zoll głosił w TVN24, co 'trzeba zrobić' z zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego na prezydenta. I jego teorie zostały podłapane przez obecną władzę, z Tuskiem na czele – przypomina poseł PiS.
Widzimy, że premier jest w stanie zrobić wszystko, by zablokować to zaprzysiężenie. Dlatego jeszcze raz wzywam wszystkich Polaków: 6 sierpnia przyjedźmy do Warszawy, bo nie wiemy, co ta władza, z Tuskiem jako premierem, może jeszcze zrobić.
– uzupełnia.
Tusk na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Nawet jeżeli dojdzie do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego, to czekają nas mroczne czasy. Ten człowiek nie odpuści, będzie jątrzył dopóki ma polityczne karty w ręku.
– ostrzega Piotr Kaleta.
"Gdyby marszałek Szymon Hołownia ugiął się pod tymi naciskami, Polskę czekałaby wojna domowa" – nie ma wątpliwości nasz rozmówca.
To przerażające, że Tusk, puszczając pewne sygnały m.in. w postaci wpisów w sieci, potwierdza, że nie zatrzyma się przed niczym. Musimy być przygotowani, nie tylko jako klasa polityczna, ale też jako obywatele, na walkę z metodami, którymi posługuje się ten rząd.
– kończy.