Bynajmniej nie po to, by zatrzymać ich na Białorusi. Niczym salwę z karabinu zamierza ich wystrzelić na wspólną granicę z Polską. Służby ostrzegają, że potencjalny atak może być równy lub silniejszy od tego, z czym mieliśmy do czynienia w listopadzie 2021 r. Łukaszenka doskonale orientuje się w sytuacji i wie, kiedy uderzyć. Polska trapiona jest kryzysem migracyjnym z obu stron, w polityce wewnętrznej wszystko wrze niczym w garze, więc to idealne warunki do eskalacji działań.
Już teraz sytuacja jest poważna, bowiem służby graniczne notują ponad sto prób nielegalnego przedostania się do Polski dziennie. Wojna hybrydowa prędko nie zniknie, a doniesienia służb mogą wskazywać, że jej apogeum dopiero przed nami.