Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Świat

"Donald Trump potrafi otwierać pole do rozmów tam, gdzie inni dawno zawiedli"

Spotkanie na Alasce, zainicjowane przez Donalda Trumpa, ma otworzyć drogę do odważnych działań – w tym ewentualnych ustaleń terytorialnych – które mogą zakończyć konflikt. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że to inicjatywa Trumpa, a nie działania Europy stwarzają realną szansę na zawieszenie broni. Jest to dla niego kluczowy moment – okazja, by skutecznie wykorzystać swoje doświadczenie negocjatorskie po kilku latach impasu tej wojny – wskazuje w rozmowie z portalem Niezależna.pl Tomasz Winiarski, amerykanista.

W piątek przywódcy USA i Rosji, Donald Trump i Władimir Putin, mają spotkać się w amerykańskim stanie Alaska, a tematem ma być wojna w Ukrainie i ewentualne rozmowy pokojowe. Miejscem rozmów ma być amerykańska baza wojskowa Elmendorf-Richardson w Anchorage. O tym, że do spotkania dojdzie 15 sierpnia, Donald Trump poinformował w miniony weekend. 

Reklama

Biały Dom oświadczył, że prezydent Trump spędzi przynajmniej część spotkania na rozmowach z Putinem w cztery oczy bez udziału osób trzecich, poza tłumaczami, co ma zapewnić pełną dyskrecję.

"Trump potrafi otwierać pole do rozmów tam, gdzie inni dawno zawiedli" 

O komentarz do zbliżającego się piątkowego szczytu portal Niezależna.pl poprosił Tomasza Winiarskiego, amerykanistę. 

Prezydent Donald Trump przygotowuje się do być może przełomowego szczytu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, który ma na celu omówienie wojny na Ukrainie i poszukiwanie realnej drogi do pokoju. Trump jasno podkreśla, że dąży do konkretnych rezultatów, a już na początku rozmów chce ocenić, czy istnieje szansa na zawarcie porozumienia. Choć prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie będzie obecny, Trump zapowiada, że osobiście poinformuje jego oraz europejskich przywódców o ustaleniach.

– mówi ekspert.

Spotkanie na Alasce, zainicjowane przez Trumpa, ma otworzyć drogę do odważnych działań – w tym ewentualnych ustaleń terytorialnych – które mogą zakończyć konflikt. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że to inicjatywa Trumpa, a nie działania Europy, stwarzają realną szansę na zawieszenie broni. Jest to dla niego kluczowy moment – okazja, by skutecznie wykorzystać swoje doświadczenie negocjatorskie po kilku latach impasu tej wojny.

– dodaje.

Trump w swoim stylu nie chce odkrywać wszystkich kart. Jasno jednak zaznacza, że jego celem jest doprowadzenie Putina i Zełenskiego do jednego stołu, bo według myśli prezydenta USA, tylko oni obaj mogą wypracować trwałe porozumienie. Podkreśla, że to "nie ja mam zawierać umowę – ale uważam, że umowa powinna być dobra dla obu stron". 

– uzupełnia.

Trump zaznacza, że każda podjęta decyzja będzie "dla dobra Ukrainy”, choć jak przyznaje, może zawierać także trudne elementy, które są nieuniknione w nader ciężkiej sztuce negocjacji pokojowych.

– przypomina Winiarski.

"Władimir Putin publicznie nadal przedstawia twarde warunki, jednak zdaniem cytowanego przez amerykańskie media rosyjskiego analityka Siergieja Markowa, prezydent Rosji może wykonywać różnego rodzaju gesty, by utrzymać Trumpa w procesie negocjacyjnym, co pokazuje, że Donald Trump ma realną siłę oddziaływania na Kreml" – mówi ekspert. 

Będzie to pierwsza od 2015 roku wizyta Putina na amerykańskiej ziemi i pierwsze bezpośrednie rozmowy głów obu państw od 2021 roku. Trump swoją obecną inicjatywą pokazuje, że potrafi otwierać pole do rozmów w polityce i dyplomacji tam, gdzie inni dawno zawiedli

– kończy nasz rozmówca.
 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama