Resortem zdrowia pokieruje Jolanta Sobierańska-Grenda. W wyniku rekonstrukcji rządu Donalda Tuska, zastąpi ona na tym stanowisku Izabelę Leszczynę.
🔵 Minister @MZ_GOV_PL, Jolanta Sobierańska - Grenda 🇵🇱 pic.twitter.com/pvXlC7nqdS
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) July 23, 2025
Jak podaje PAP, "Sobierańska-Grenda od 2017 roku jest prezeską 'Szpitali Pomorskich'. To spółka zarządzająca czterema podmiotami szpitalnymi, których właścicielem jest samorząd województwa pomorskiego. To Szpital Specjalistyczny im. F. Ceynowy w Wejherowie, Szpital Morski im. PCK w Gdyni, Szpital św. Wincentego a Paulo w Gdyni, Centrum Medyczne Smoluchowskiego w Gdańsku. Wcześniej Sobierańska-Grenda przez sześć lat była dyrektorką Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.
Jolanta Sobierańska-Grenda jest doktorem nauk społecznych w zakresie ekonomii i finansów. Ukończyła także MBA dla kadry medycznej i Advanced Management Program Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.
Nowa minister zdrowia, pani Jolanta Sobierańska-Grenda, taką bardzo mocną ręką, czasami wbrew okolicznościom i wbrew różnym interesom, zrobiła naprawdę ład i porządek, jeśli chodzi o system ochrony zdrowia - szpitale w województwie pomorskim. Mogę coś o tym powiedzieć, oglądałem na co dzień jej działania.
– powiedział dziś na konferencji prasowej premier Donald Tusk.
O komentarz do zmiany na stanowisku szefowej resortu zdrowia portal Niezależna.pl poprosił Waldemara Kraskę, senatora PiS i byłego wiceministra zdrowia.
Nowa minister zdrowia będzie musiała uzbroić się w czarodziejską różdżkę od swojej poprzedniczki Izabeli Leszczyny, bo bez pieniędzy nic nowego i przełomowego w służbie zdrowia na pewno się nie wydarzy.
– uważa nasz rozmówca.
To, co było zapowiadane, zwłaszcza w kampanii wyborczej, nie zostało spełnione. Ustawy, które zostały wprowadzone, czyli o Krajowej Sieci Onkologicznej i Kardiologicznej, były przygotowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Nic poza tym.
– dodaje.
Przed nową minister zdrowia stoi szereg wyzwań. Donald Tusk, zapowiadając panią Sobierańską-Grendę, wskazał, że jest apolityczna. To może oznaczać, że wydobycie przez nią większych pieniędzy na służbę zdrowia może się nie udać. A bez tego poprawa działalności szpitali powiatowych – a to jest obecnie największy problem w naszym kraju – ich zadłużenie, niepłacenie za nadwykonania, kolejne transze podwyżek, po prostu się nie uda. Tutaj cudów się nie spodziewam.
– kończy.