Partia jednego przeboju
Platforma Obywatelska od pewnego momentu stała się partią jednego przeboju. Przeboju, którego tytuł zapisuje się najczęściej w postaci ośmiu gwiazdek.
Platforma Obywatelska od pewnego momentu stała się partią jednego przeboju. Przeboju, którego tytuł zapisuje się najczęściej w postaci ośmiu gwiazdek.
Gdybym był Amerykaninem, martwiłbym się mimo wszystko kompletnym rozchwianiem nastrojów politycznych w moim kraju.
Miasteczko wolności, jego skala i upór uczestników zaskoczyły Donalda Tuska i rządzącą szajkę.
We wrześniowym orędziu o stanie UE Ursula von der Leyen ostrzegała, że Europę dotyka już „drugi chiński szok”, i zapowiadała, że Bruksela użyje wszystkich dostępnych narzędzi, by przywrócić równowagę w handlu z Chinami.
Ochroniarz. Grand Hotel. Kobiety. Resztę czytelnik miał sobie dopowiedzieć. I dopowiedział.
Za komuny Polskę nazywano najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym. Choć to nieco uproszczony obrazek, to dobrze oddawał on nastawienie społeczeństwa do PRL-owskiego reżimu.
Mając przed oczyma wielkich złoczyńców, ludzie nie mogą zrozumieć, jak to jest możliwe, że byli oni przez miliony nie tylko popierani, ale i podziwiani.
Ukraina i Stany Zjednoczone potwierdziły, że w przyszłym tygodniu w Abu Zabi kolejny raz odbędą się trójstronne rozmowy z Rosją ws. zakończenia wojny. Część światowych mediów, podając tę informację, już wieszczy, że wreszcie czeka nas długo wyczekiwany przełom.
Donald Tusk poszedł na całość i bezprawnie przejmuje kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym. Wykorzystał ku temu dogodny moment – zajęcie głów okresem świątecznym i wylot prezydenta do Senegalu. Plan „popsuł” Karol Nawrocki, który w chwili próby pokazał, że nie będzie biernie przyglądał się działaniom zmierzającym do podpalenia kraju. Ale TK na rok przed wyborami to tylko początek. W kolejce do wejścia na policyjnych pałach będą Narodowy Bank Polski i Sąd Najwyższy.
Przedstawiciele Sztabu Generalnego WP twierdzą, że usunięty już z portalu X wpis był jedynie zaplanowaną wcześniej częścią trwającej od dawna akcji informacyjnej i nie odnosił się do wydarzeń bieżących.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której mąż Katarzyny Kolendy-Zaleskiej zostaje rzucony „na glebę” i skuty kajdankami za złamanie przepisu drogowego oraz odmowę wylegitymowania się. Wycie lewicowo-liberalnych mediów i polityków KO o prześladowaniu i łamaniu praw człowieka byłoby słychać aż do samej Brukseli.
Ile to razy Donald Tusk i jego środowisko porównywali rządy Prawa i Sprawiedliwości do systemów znanych na wschodzie, m.in. na Białorusi. W nocy z piątku na sobotę Białoruś zawitała do Warszawy, bo sceny sprzed Trybunału Konstytucyjnego i morze uzbrojonych w pałki i tarcze policjantów to obrazek żywcem wyjęty zza naszej wschodniej granicy.
Kto to są ci „cjanci”? Już wyjaśniam. „Cjanci” są to albo policjanci, albo milicjanci – to, kim są, zależy od samych mundurowych.
Donald Tusk, ze względu na podejmowane działania, jest przez wielu coraz częściej określany mianem dyktatora.
Nie mam zamiaru ronić krokodylich łez nad Trybunałem Konstytucyjnym.
Gen. Marek Boroń, komendant główny policji, to twarz upolitycznienia, zniszczenia wizerunku i reputacji tej największej polskiej służby mundurowej.
Stała baza wojsk USA w Polsce to nie kwestia prestiżu, lecz realnego bezpieczeństwa.
W piątek wieczór, nie zmieniając adresów, znaleźliśmy się na Białorusi. Donald Tusk od miesięcy peroruje o zagrożeniu ze strony Rosji. Dziś już wiadomo, że największym zagrożeniem dla Polski jest jego rząd.