Pora na egzorcystę?
Nawet jeśli przyjmę, że obie ścierające się strony mają swoje racje, należy wziąć pod uwagę sposób, w jaki je wyrażają.
Nawet jeśli przyjmę, że obie ścierające się strony mają swoje racje, należy wziąć pod uwagę sposób, w jaki je wyrażają.
Przyzwyczailiśmy się, że dla Donalda Tuska wiarygodnymi źródłami informacji są takie persony, jak Jacek Murański czy hejterski profil Sok z Buraka. Ale to, że premier będzie w tak infantylny sposób robił ludziom wodę z mózgu przed świętami Bożego Narodzenia, jest w pewnym sensie zaskoczeniem. Nawet średnio inteligentny odbiorca treści w sieci doskonale wie, że rząd nie zrobił absolutnie nic, by spełnić obietnicę przedwyborczą – paliwa po 5,18 zł. Nie przeszkodziło to Tuskowi, by nachalnie wmawiać, szczując na opozycję, że tak się właśnie stało, gdy średnia cena benzyny wynosiła powyżej 5,60 zł, a diesla – 6 zł.
Mamy byłego sędziego dyszącego żądzą zemsty. Niezbyt lotnego intelektualnie, ale za to w słowach ostrego jak brzytwa.
Nie wiem, jak Państwo, ale ja mam wrażenie, jakby mniej więcej od 2020 r. nasza czasoprzestrzeń uległa swoistemu zagięciu – czas płynął jakoś inaczej, a zdarzenia działy się „wszystkie naraz”.
Koniec roku to czas podsumowań.
„Dla kogoś, kto zarabia dużo, to nie będą drogie święta, a dla kogoś, kto zarabia mało, to będą drogie święta, tak po prostu jest” – rzucił tuż przed świętami Bożego Narodzenia minister Tomasz Siemoniak. Minęła dekada, a ludzie Koalicji Obywatelskiej wciąż raczą społeczeństwo aroganckimi tekstami w stylu „Sorry, taki mamy klimat”. Gdy rządzą lumpenliberałowie, skutek jest zawsze on taki sam: drogie święta, kryzys gospodarczy, marniejsze zarobki, zwijanie państwa, rosnące bezrobocie. Smutna to refleksja na nowy rok. Niestety dopóki środowiska elitopodobne w III RP są w stanie sięgnąć po władzę, podobny schemat będzie się powtarzał.
„Wall Street Journal” przekazał: „Kwitnący miniprzemysł amerykańskich agencji surogacji, kancelarii prawnych, klinik, agencji porodowych i usług niań – nawet odbierających noworodki ze szpitali – powstał, aby sprostać zapotrzebowaniu, umożliwiając rodzicom wysyłkę materiału genetycznego za granicę i sprowadzenie dziecka z powrotem, w cenie do 200 tys. dolarów za dziecko”.
Donald Tusk traci instynkt samozachowawczy. Nie chodzi tylko o dziwaczne filmiki premiera, na których zajada się żurkiem albo gra na keyboardzie. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia wrzucił zdjęcie z hejterskiego profilu Sok z Buraka, na którym widać cenę za benzynę po 5,18 zł.
Prezydent Karol Nawrocki przed pomnikiem 15 Pułku Ułanów Poznańskich, w którym służył mój pradziadek, wygłosił w rocznicę powstania wielkopolskiego najlepsze dotychczas prezydenckie przemówienie. Aż nie chcę myśleć, co by było, gdyby na jego miejscu był Rafał Trzaskowski mylący powstanie z roku 1918 z Czerwcem ‘56.
W czasach najtrudniejszych dla Polski, gdy wyczerpani wojną i okupacją niemiecką musieliśmy stawić czoła drugiemu z totalitarnych potworów, kard. August Hlond, prymas Polski – ten, którego nagłą śmierć w 1948 r. wciąż spowija mrok tajemnicy – wygłosił zagadkowe słowa: „Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, przyjdzie przez Maryję”.
Czy my, Polacy, dzieląc się opłatkiem, potrafimy usłyszeć to, co jest prawdziwą treścią przesłania płynącego do nas wraz ze światłem betlejemskiej stajenki?
Mamy imponującą wręcz umiejętność zajmowania się sprawami nieistotnymi. Prezydent Polski w końcu spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim. To bardzo dobra wiadomość.
Platońska przypowieść o jaskini wskazuje dwie sytuacje, w jakich mogą żyć człowiek i ludzkość: jaskinię i istnienie po wyjściu z niej. Gdzie znajdują się obecnie mieszkańcy zachodniej cywilizacji? Niestety, w jaskini.
Co do naszej demografii, skoro nie pomogły zachęty finansowe w rodzaju 500 plus, trzeba odwołać się do narodowej ofiarności.
Przed nami wyjątkowy czas świąt Bożego Narodzenia. Oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, przełamanie się opłatkiem, co zawsze jest podniosłym momentem, bo można najbliższym przy składaniu życzeń powiedzieć coś, o czym zapominamy przez cały rok.
Gdy słuchałem, jak sędzia Dariusz Łubowski odmawiał wydania Niemcom Wołodymyra Żurawlowa, którego chcą oni ścigać za wysadzenie Nord streamów, miałem to samo wrażenie, co wielu z Państwa. Oto polski sędzia przemawiał jako przedstawiciel narodu kochającego wolność, swobodnie poruszając się w dziedzinie prawa międzynarodowego i bez ogródek mówiąc o rosyjskiej agresji i niemieckiej polityce.
Waldemar Żurek niedawno odgrażał się półżartem, że stanąłby do walki na ringu z Karolem Nawrockim, a zwycięzca pojedynku modelowałby wymiar sprawiedliwości po swojemu. Minęło kilka tygodni od tych buńczucznych deklaracji, a światło ministrowi sprawiedliwości zgasił nie prezydent, lecz Sąd Okręgowy w Warszawie.
Były prezydent Joe Biden rzadko występuje publicznie – może dlatego, że jest leczony z powodu raka prostaty. Podczas spotkania w sprawie budowy jego biblioteki był łaskawy podzielić się wezwaniem, żeby USA pozostały światowym liderem.