Nowa nazwa, ci sami zbrodniarze
Po tzw. katastrofie lotniczej z sierpnia ub.r., w której zginął Jewgienij Prigożyn, mnożyły się głosy o końcu kierowanej przez niego Grupy Wagnera. Część najemników zdecydowała się bowiem przejść do rosyjskich struktur siłowych, część pozostała na Białorusi w roli instruktorów, zaś jeszcze inni wrócili do Afryki, gdzie wpływy wagnerowców przez lata były sukcesywnie umacniane.