"W wypadku pana Zembaczyńskiego nie jestem tak pewien, czy on naprawdę jest szczery, czy też po prostu jest szczególnie zapalonym naszym przeciwnikiem. W Polsce dobrze zorganizowanej, gdzie jest rzeczywista praworządność i gdzie się rzeczywiście walczy z przestępczością, może nie byłby w parlamencie, tylko gdzieś zupełnie indziej" - stwierdził po przesłuchaniu przed sejmową komisją ds. Pegasusa Jarosław Kaczyński.
Bogusław Pacek, przez 12 lat funkcjonariusz komunistycznej bezpieki, chwalony za to, że „zadania wynikające z wprowadzenia stanu wojennego wykonywał właściwie”, został dyrektorem Muzeum Wojska Polskiego. Mirosław Różański, który był dowódcą kompanii w czasie manewrów „Przyjaźń” z bratnią Armią Czerwoną, stanął na czele senackiej komisji obrony. Mieczysław Bieniek, delegat na IX Zjazd PZPR, jest nowym doradcą ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. – Za nimi do resortu wracają ludzie o najbardziej kompromitujących życiorysach. A to przez MON przechodzić będą w najbliższych latach największe pieniądze związane z zakupami. Bez kontroli, co zagwarantują zmiany w kontrwywiadzie i likwidacja CBA – mówi informator "Gazety Polskiej" w MON.
- Wie pan, jeżeli ktoś jest w stanie nawet zrujnować naleśnikarnię, no to - tymi słowami zwrócił się do członka komisji ds. Pegasusa Witolda Zembaczyńskiego prezes PiS Jarosław Kaczyński, który jest dziś przez tę komisję przesłuchiwany.