Kije i marchewki
Od dawna uważam, że kiedy tylko dochodzi do kolejnych prób dogadywania się pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą, to my, w Warszawie, zawsze możemy liczyć na Moskwę. To znaczy czekać na to, aż Władimir Władimirowicz ostatecznie w imię swoich elukubracji pogrzebie każdy misterny plan ułożony przez biegłych dyplomatów, a nawet pobłogosławiony przez samego prezydenta USA.