Nie lekceważyć atomu
Jednym z wiodących tematów ostatnich dni jest sprawa ogłoszonych zmian w rosyjskiej doktrynie nuklearnej, umożliwiających Rosji zaatakowanie tą bronią w niemal każdym przypadku agresji lub jej próby.
Kierownik działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”. Dziennikarz tygodnika „Gazeta Polska” oraz portalu Niezależna.pl
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Z zawodem związany od 2012 roku. W mediach Strefy Wolnego Słowa od 2014 roku. Autor wielu tekstów poświęconych głównie polityce wschodniej, a także z zakresu bezpieczeństwa, obronności i armii. Prywatnie pasjonat militariów oraz fan piłki nożnej.
Kontakt: [email protected]
Jednym z wiodących tematów ostatnich dni jest sprawa ogłoszonych zmian w rosyjskiej doktrynie nuklearnej, umożliwiających Rosji zaatakowanie tą bronią w niemal każdym przypadku agresji lub jej próby.
Skala nienawiści Niemiec wobec Donalda Trumpa jest tak duża, że można byłoby nią obdzielić wiele osób, a i tak mówilibyśmy o wręcz obsesyjnej niechęci.
Zdaniem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który w tym tygodniu gości w Stanach Zjednoczonych, gdzie przedstawi prezydentowi Joemu Bidenowi, oraz Kamali Harris i Donaldowi Trumpowi plan zakończenia wojny, najbliższe miesiące będą decydujące w tej kwestii. Oczywiście nic, co kluczowe z punktu widzenia Kijowa, nie może się obyć bez wsparcia sojuszników.
Liczba zabitych i rannych w trwającej od lutego 2022 r. rosyjskiej inwazji na Ukrainę przekroczyła milion osób – podał amerykański dziennik „The Wall Street Journal”. Daje to przerażającą statystykę ponad 32 tys. ofiar miesięcznie po obu stronach.
Z pomocą mieszkańcom zalanych terenów na południu Polski ruszyły Wojska Obrony Terytorialnej. W działania zaangażowanych jest kilkuset żołnierzy – pomagają w ewakuacjach, umacniają wały, współpracują ze służbami ratowniczymi. Są – zgodnie ze swoim mottem – zawsze gotowi i zawsze blisko, by nieść wsparcie lokalnej społeczności.
Litwa, która podobnie jak Polska jest jednym z krajów najbardziej narażonych na cały wachlarz rosyjskich prowokacji: od militarnych po cybernetyczne, dezinformacyjne i telekomunikacyjne, sukcesywnie rozszerza swoje zdolności obronne i buduje świadomość społeczną przed możliwymi zagrożeniami ze strony agresywnego sąsiada.
- Mieliśmy wódkę po 9 złotych za pól litra, promocje na piwo, gdzie kupuje się kilkanaście sztuk a drugie tyle dostaje "w gratisie", a teraz wódkę w saszetkach. To produkt kierowany ewidentnie pod młodzież, a także do osób uzależnionych od alkoholu, którzy chcą ukryć ten fakt przed otoczeniem. W taki sposób dochodzimy do upodlenia i zniszczenia narodu – mówi portalowi Niezalezna.pl Jan Śpiewak, działacz społeczny, socjolog.
W niedzielę w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii odbędzie się ceremonia odsłonięcia pomnika Bohaterów Walki o Niepodległość po 1945 r. i Solidarności. Uroczystość w duchowej stolicy Polonii w USA swoją obecnością uświetnią m.in. prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką. Dzień wcześniej odbędzie się Forum Polonijne – Marsz do Solidarności, z udziałem m.in. prezesa IPN dr. Karola Nawrockiego oraz Antoniego Macierewicza.
O godz. 3 w nocy z wtorku na środę czasu polskiego w National Constitutional Center w Filadelfii odbędzie się pierwsza debata telewizyjna kandydatów na prezydenta USA w listopadowych wyborach: Kamali Harris i Donalda Trumpa. Organizatorem 90-minutowej debaty jest amerykańska stacja ABC. Odbędzie się ona bez udziału publiczności, a jej uczestnicy będą mieli włączone mikrofony tylko wtedy, gdy głosu udzieli im para prowadzących: David Muir i Linsey Davis. – Zarówno Kamala Harris, jak i Donald Trump, będą mieli sporo do udowodnienia w trakcie debaty, choć wydaje się, że to obecna wiceprezydent USA ma więcej do stracenia. Mając w pamięci jej wcześniejsze i niezbyt udane kontakty z mediami, których nota bene jest skandalicznie mało, sądzę, że w roli faworyta debaty należy obsadzić Donalda Trumpa – ocenia w rozmowie z portalem Niezależna.pl Tomasz Winiarski, amerykanista.