Najpierw zespół ds. LGBT twierdził, że część działań prawnych dotyczących tego środowiska należy przeprowadzać "dyskretnie", a teraz - speckomisja ds. przepisów aborcyjnych zamierza zawiesić temat liberalizacji prawa do zabijania dzieci na czas kampanii. W sprawę miał ingerować sam Donald Tusk, który stwierdził, że możliwe różnice zdań w koalicji "negatywnie wpłyną na wynik wyborów prezydenckich".
Premier po raz kolejny nagrywa film, w którym stara się przekonywać o sukcesach swojego rządu. Tym razem Donald Tusk siedząc na tylnym siedzeniu służbowej limuzyny zapomniał, że jako pasażer jadącego samochodu również musi zapinać pasy. I komu teraz będzie łyso?