Słabością polskiej dyplomacji – poza potężnym zaciągiem postkomunistycznym, najczęściej wprost realizującym interesy innych państw – jest brak budowania relacji na poziomie organizacji obywatelskich. Cały cywilizowany świat właśnie w pracy fundacji, organizacji społecznych oraz kulturalnych widzi wielką szansę na wzmacnianie pozycji swojego kraju w państwach partnerskich, my z kolei wierzymy w nieskończoną moc rozmów dwóch panów (prezydent–prezydent, premier–premier czy innych urzędników) i uznajemy, że podczas takich spotkań wszystko się ustala.
Trump polskiego prezydenta szanuje i obdarza sympatią. Podobnie było we Włoszech. Giorgia Meloni powitała prezydenta Nawrockiego z uśmiechami, a nawet na powitanie były „baci” czyli całusy. Wszystko to – Waszyngton, Rzym, Watykan – dzieje się w miesiąc po zaprzysiężeniu. To nie tylko realizacja obietnic wyborczych, [...] ale też nowa jakość prezydentury - pisze w felietonie dla niezalezna.pl Tomasz Łysiak, dyrektor programowy Radia Republika.