Hanna Gronkiewicz-Waltz przekonała się, co potrafi sekta "silnych razem". Wystarczyło, by stwierdziła, że poziom komentarzy po wyborze Karola Nawrockiego na prezydenta RP jest żenujący. To, co można przeczytać pod jej wpisem, tylko potwierdza tę tezę.
Przez salony partii rządzącej przebiega jeden, wielki okrzyk rozpaczy: „Andrzeju, wracaj!”. Były prezydent atakowany i poniżany przez 10 lat przez elity wspierające dzisiaj Donalda Tuska, który obok Jarosława Kaczyńskiego miał być złem najgorszym, to dzisiaj szczyt marzeń o lepszym jutrze chwiejącego się gabinetu.