Nowe „mieszkaniówki”
Wczoraj rząd przyjął projekt dotyczący świadczeń mieszkaniowych dla służb mundurowych. Świadczenia, które wynosić mają od 900 do 1800 zł miesięcznie, będą zwolnione z podatku. Projekt zakłada również nowe formy zwrotu funkcjonariuszom kosztów dojazdu. Rozwiązanie obejmie policję, Straż Graniczną, Państwową Straż Pożarną i Służbę Ochrony Państwa, a także funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Wywiadu Wojskowego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Zdaniem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego świadczenie będzie mocnym wsparciem „dla tych, którzy bronią naszego bezpieczeństwa”.
Działamy! Rząd przyjął ustawę o świadczeniach mieszkaniowych dla funkcjonariuszy służb @MSWiA_GOV_PL
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) August 12, 2025
Dodatek w wysokości od 900 do 1800zł to mocne wsparcie dla tych którzy bronią naszego bezpieczeństwa. Murem za polskim mundurem!
To ważna decyzja! @donaldtusk @TomaszSiemoniak
Entuzjazm Kierwińskiego zdają się podzielać związkowcy z NSZZ Policjantów. Wiceprzewodniczący związku Andrzej Szary wprowadzenie świadczenia mieszkaniowego na wzór rozwiązań obowiązujących w Siłach Zbrojnych RP nazwał „ogromnym sukcesem”.
Nie wszyscy są zadowoleni
Przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Policyjna Solidarność mł.asp. Jacek Łukasik w rozmowie z portalem Niezależna.pl przyznał, że pierwotny projekt ustawy, który trafił do Rady Ministrów przed wniesieniem autopoprawek przez MSWiA „był naprawdę dobry”, wskazując nawet, że był to swoisty „ukłon w stronę policji”.
Jednak – jak ocenił – „projekt ustawy, który został ostatecznie przyjęty przez rząd zaprzecza idei, która była ogłaszana na przełomie marca i kwietnia br. przez premiera i ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka”.
- Świadczenie mieszkaniowe, które miało zostać wprowadzone od 1 lipca br. miało zachęcać funkcjonariuszy do pełnienia służby w dużych miastach wojewódzkich, gdzie jest największy problem z wakatami. I takie były założenia tej ustawy, natomiast wprowadzona w ostatniej chwili wrzutka dotycząca wysokości mnożnika w zależności od tego czy weźmiemy pod uwagę miejsce pełnienia służby czy miejsce zamieszkania z jednoczesną rezygnacją z ryczałtu za dojazdy nie jest niczym przełomowym, tylko jest wrzutką, która ma powodować, że nie przekroczymy danego budżetu i gdzie się uda, to jeszcze przytniemy na policjantach. A tak być nie powinno
- przekonywał policyjny związkowiec.
Mnożniki jak kilometrówki
Zaznaczył, że mnożniki miały uwzględniać miejsce pełnienia służby i niezależnie od tego, gdzie funkcjonariusz mieszka. - Czyli np. mieszkam w Wieliczce, pełnie służbę w Krakowie, dostaję mieszkaniówkę w wysokości 1500 zł i to motywuje mnie to do tego, żeby iść do służby w Krakowie – tłumaczył.
- Obecnie wygląda to tak, że jak mieszkam w Wieliczce, a pełnię służbę w Krakowie i wybieram mnożnik - albo z uwagi na miejsce pełnienia służby czyli 1500 zł, albo 1200 na Wieliczkę plus dojazdy 140 zł – no to po kalkulacji wolę mnożnik z miejsca pełnienia służby. I teraz proste rozwiązanie, które miało wprowadzić mieszkaniówkę dla wszystkich zostało zagmatwane przez ministerstwo. Ludzie będą siedzieć i liczyć, co będzie się im opłacać, a co nie. Znowu będą problemy w finansach. Mało tego, jak ktoś wybierze miejsce zamieszkania i dojazdy, to jeszcze musi dokładnie określić w kilometrach odległość między granicą administracyjną miasta, a miejscowością gdzie pełni służbę czy gdzie mieszka, bo robi to pod odpowiedzialnością karną. Więc znowu będziemy szukać i zagmatwywać proste, fajne rozwiązanie, które przyświecało tej idei wprowadzenia świadczenia mieszkaniowego. Ono wprawdzie jest wyższe niż w Wojsku Polskim, ale wynagrodzenia nasze i wojska też się trochę różnią. To jest pyrrusowe zwycięstwo
- przekonywał Przewodniczący RK ZZ Policyjna Solidarność.
Łukasik zaznaczył, że wprowadzenie nowych świadczeń mieszkaniowych może być czynnikiem, który będzie motywował do pracy w policji, „bo dotychczas to świadczenie miało ok. 25-30 proc. funkcjonariuszy, a w tym momencie będziemy mieć ok. 95-98 proc. - Jest to więc znaczny skok. I gdyby tego nie było, to poleciałyby nam znowu kadry i znowu byśmy wskoczyli na dużą liczbę wakatów. Jednak jest to troszkę błędne koło, bo jak coś się obiecało, to po prostu trzeba było zrealizować. Natomiast na ostatniej prostej, kiedy wszyscy byli już zadowoleni, gdzie były proste rozwiązania, nastąpiło zagmatwanie - w dwa dni robocze przed posiedzeniem rządu wrzutka MSWiA i ogłaszanie sukcesu. Dla mnie to jest kompromis, z którego wszyscy oprócz ministerstwa są niezadowoleni – podsumował Jacek Łukasik.
Brakuje blisko 13 tys. policjantów
Według danych Komendy Głównej Policji na dzień 1 sierpnia br. w polskiej policji służbę pełniło ponad 98 005 funkcjonariuszy. Przy stanie etatowym wynoszącym 110 709 liczba wakatów wyniosła 12 704 (11,48 proc.). Większa liczba wakatów wiąże się m.in. ze zwiększonym stanem etatowym przyznanym policji ustawą modernizacyjną.
Według stanu na 15 lipca do służby w policji przyjęto 3 563 osoby. W analogicznym okresie 2024 roku było to 2 596 osób. Jednocześnie od początku 2025 roku do 18 lipca policja odnotowała 19 901 podań o przyjęcie do służby. W analogicznym okresie w 2024 r. było to 11 496 podań. Oznacza to wzrost o ok. 73 proc.
Od początku roku do 1 lipca br. ze służby odeszło 2 685 funkcjonariuszy, a w ubiegłym roku w tym samym okresie odnotowano 4 905 odejść. Niedobory kadrowe najbardziej dotykają garnizony: stołeczny, dolnośląski, lubuski, pomorski, łódzki i śląski.