Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

„Nie możemy legalnie, to idziemy na włam”. Mocny komentarz po doniesieniach o bezprawnym projekcie Żurka

Ja nie chcę w to wierzyć, żeby władza chciała się w ten sposób zachować. Żeby prawnik, który jest ministrem sprawiedliwości do tego stopnia oszalałe pomysły prezentował – oceniła prof. Genowefa Grabowska, komentując doniesienia o możliwym „wygaszeniu” części KRS przy pomocy uchwały sejmowej. W jej opinii, „w tej chwili rzucanie się władzy na następny organ konstytucyjny świadczyłoby już o jakimś obłędzie”.

Chytry plan Żurka

Jak donosi dzisiejsza Rzeczpospolita, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zamierza wdrożyć plan polegający na częściowym „wygaszeniu” konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa. Chodzić ma o część sędziowską. Bezprawny projekt miałby być zrealizowany przy pomocy uchwały Sejmu, ponieważ rządząca koalicja nie może liczyć w tej kwestii na wsparcie głowy państwa, które w przypadku ustawy byłoby niezbędne. 

Reklama

Zdaniem dziennika, Żurek ma prowadzić już rozmowy z sędziami, którzy byli członkami KRS do marca 2018 r., proponując im ponowne podjęcie czynności. 

Ciąg bezprawnych działań

Konstytucjonalistka i ekspert prawa międzynarodowego prof. Genowefa Grabowska w rozmowie z portalem Niezależna.pl zaznaczyła, że jeżeli doniesienia medialne okazałyby się prawdą, to przypominałoby to wcześniejsze bezprawne działania władzy, kiedy to „uznano uchwałą sejmu nieuznawanie Trybunału Konstytucyjnego i niepublikowanie jego orzeczeń”. - To byłby ciąg dalszy i ten sam patent: „uchwałą sejmu łamiemy przepisy konstytucji”, które mówią czy o ustroju Trybunału Konstytucyjnego i jego orzekaniu, czy w tym przypadku przepisy konstytucji i ustawy o KRS, które określają formę i sposób jej działania. Więc jakiekolwiek gmeranie, że tak brzydko powiem,  przy tym uchwałami z góry jest skazane na zarzut absolutnej bezprawności, naruszeniu konstytucji i naruszeniu tychże ustaw – powiedziała.

- To się wpisuje w ten ciąg bezprawnych działań. Ja już nie będę używała tego sloganu tłumaczącego rząd, że stosujemy prawo „tak, jak my je rozumiemy”, bo to nie jest rozumne stosowanie prawa, tylko to jest stosowanie prawa absolutnie upolitycznione od początku do końca, na zasadzie, że „nie możemy legalnie, to idziemy na włam”

- oceniła.

Obłęd władzy

Pytana czy wyobraża sobie równoległe funkcjonowanie dwóch Krajowych Rad Sądownictwa, prof. Grabowska podkreśliła, że „żyjemy w Europie i ktoś powinien rządzącym uzmysłowić ten fakt, że między Europą, a np. Białorusią, chociaż ona też jest częścią Europy, jest jednak różnica”. - Różnica w ocenie zachowań władzy. Ja nie chcę w to wierzyć, żeby władza chciała się w ten sposób zachować. Żeby prawnik, który jest ministrem sprawiedliwości do tego stopnia oszalałe pomysły prezentował – tłumaczyła nasza rozmówczyni.

- Kadencja KRS kończy się przecież niedługo, w kwietniu przyszłego roku. Już przymierzają się nowe osoby i to są grupy tych starych sędziów, które chcą wejść w jej skład. Już podobno nawet zbierają podpisy pod wnioskami, by ubiegać się o wejście do KRS za pośrednictwem uchwały sejmowej, która dokona ich wyboru. Czyli akceptują status quo tego prawa, które jest

- oceniła. 

Zdaniem prof. Grabowskiej, „w tej chwili rzucanie się władzy na następny organ konstytucyjny świadczyłoby już o jakimś obłędzie”. - Nie wiem czy ten obłęd ogarnął tylko ministra sprawiedliwości czy również inne instytucje państwowe. Ja jednak nie sądzę, żeby koalicjanci, którzy chyba potrafią czytać prawo (czego może nie widzieliśmy wcześniej) zgodzili się na takie rozwiązanie. Nagromadziło się tych nieprawidłowości tak wiele, że chyba nie zechcą znów przykładać ręki do takiego aktu, powiedziałabym, takiej prawnej bandyterki – podsumowała konstytucjonalistka.

Źródło: niezalezna.pl, rp.pl
Reklama