Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

"Gazeta Polska": Wielka misja dla Nawrockiego. Skończyć z komunistyczną Nibylandią

Dudniące niczym grzmot nadchodzącej burzy „Czołem, żołnierze!”, „Bogurodzica”, a w tle historyczne sztandary – te obrazki pokazały prezydenta Karola Nawrockiego jako silnego przywódcę, przy którym codzienny jazgot i intrygi przeciwników brzmią jak pisk myszy. Ale sam wizerunek to za mało, teraz trzeba przekuć go na siłę Polski, na wyrwanie jej z postkomunistycznej słabości, na koniec Nibylandii, w której byle podmuch może nas zmieść. „Walczyć trzeba z tymi, co pchają naród do upadku i upodlenia” – te słowa Ignacego Jana Paderewskiego, zacytowane w orędziu prezydenta Nawrockiego, oddają ogrom zadań, jakie przed prezydentem stoją.

Autor: wg

Siła prezydenta Nawrockiego polega na tym, że uchodzą mu rzeczy, które zniszczyłyby jego poprzedników. Jako pierwszy tak jawnie odciął się od wpływowych lobby związanych z WSI i postkomunistycznymi układami, stawiając na czele BBN ich sztandarowego wroga – prof. Sławomira Cenckiewicza. Mimo to hejt się go nie ima. Nawrocki nie boi się wizerunku radykała, co pokazał w sprawie sądownictwa, twardo deklarując: „nie będę awansował ani nominował tych sędziów, którzy godzą w porządek konstytucyjnoprawny Rzeczypospolitej Polskiej”. Wobec tak postawionej sprawy, codzienny chocholi taniec obozu przeciwnego, z opuszczeniem Sejmu przez Romana Giertycha na czele, został sprowadzony do realnych, niezauważalnych rozmiarów.

Reklama

Doktryna Nawrockiego, czyli koniec paraliżu

Na czym w praktyce ma polegać doktryna Nawrockiego? Na nazywaniu rzeczy po imieniu i silnym stawianiu spraw, które w obozie niepodległościowym często były niedopowiedziane. To koniec z paraliżem języka, który przez dekady uniemożliwiał mówienie wprost o rosyjskich czy niemieckich wpływach w Polsce oraz o nielojalności służb specjalnych. Karol Nawrocki, jako historyk badający transformację ustrojową i syn stoczniowca z Solidarności wywodzący się z ruchu kibicowskiego, ma wyjątkowy mandat i wiedzę, by te patologie zrozumieć. Dziś, jak pisze Piotr Lisiewicz w "Gazecie Polskiej", może użyć tej wiedzy, by postkomunizm rozwalić.

Prezydent, który zamierza rządzić

Wbrew propagandzie rządu, że prezydent w Polsce jedynie reprezentuje, Nawrocki zamierza korzystać ze wszystkich narzędzi, jakie daje mu konstytucja.

Rady Gabinetowe, weta i inicjatywy ustawodawcze to realny wpływ na politykę. Głowa państwa powoła też „Radę ds. Naprawy Ustroju Państwa”, a ogromne możliwości da mu Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, mające wgląd w kluczowe dokumenty.

Czy Karol Nawrocki zdoła zbudować nową Polskę, czy utknie w plątaninie intryg? O kulisach pierwszych dni nowej prezydentury i realnej sile, jaka drzemie w Pałacu Prezydenckim, przeczytasz w artykule Piotra Lisiewicza w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”

Autor: wg

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl
Reklama