Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Gawłowski „ojcem chrzestnym” ustawy wiatrakowej forsowanej przez Tuska

Skazany na pięć lat więzienia za korupcję Stanisław Gawłowski odgrywał kluczową rolę w liberalizacji przepisów ustawowych dotyczących budowy farm wiatrowych. Jako senator i przewodniczący komisji klimatycznej w Senacie zainicjował i przeforsował znaczące poprawki, takie jak zniesienie ograniczeń przestrzennych. Teraz Donald Tusk wywiera presję na prezydencie Karolu Nawrockim, aby podpisał korzystną dla deweloperów farm wiatrowych ustawę.

Dwa tygodnie temu sąd okręgowy skazał senatora Stanisława Gawłowskiego na pięć lat więzienia w procesie dotyczącym afery melioracyjnej, za szereg przestępstw, w tym korupcję, ujawnienie tajemnicy niejawnej i plagiat pracy doktorskiej. Sekretarz generalny PO wcześniej był jednak zaangażowany w biznes związany z OZE, a konkretnie farmami wiatrowymi.

Reklama

Możemy o tym przeczytać m.in. w tekście, który 13 lat temu opublikowała „Gazeta Wyborcza” na jego temat: „Gdy Gawłowski został wiceprezydentem Koszalina, miał opinię milionera. A to za sprawą założonej przez niego w 2000 r. spółki Ekowind, której był prezesem. Na polach pod Darłowem spółka miała stawiać wiatraki i zarabiać na energii. Wartość udziałów Gawłowskiego – 5 mln zł”.

Co ciekawe, historia Ekowind w Krajowym Rejestrze Sądowym wskazuje, że w chwili rozpoczęcia działalności wartość udziałów spółki wynosiła 500 zł. A po dwóch latach, gdy Gawłowski ją sprzedawał, wartość udziałów wzrosła już do astronomicznej kwoty 5 mln zł.

Ale to nie wszystko. W 2009 r. „Rzeczpospolita” opublikowała artykuł, w którym ujawniono, że żona Gawłowskiego, Renata L.-G. (także skazana w procesie dotyczącym afery melioracyjnej), figurowała jako członek rady nadzorczej spółki PL Energia SA. Spółka wnioskowała wtedy w Ministerstwie Środowiska (gdzie wówczas Gawłowski pełnił funkcję wiceministra) o koncesję na poszukiwanie i rozpoznanie złóż. Gawłowski zapewniał, że nie doszło do konfliktu interesów. Ale po publikacji gazety żona ministra wycofała się z rady nadzorczej spółki.

Po przedstawieniu zarzutów Gawłowski dostał się do Senatu i głosami polityków KO wybrano go na przewodniczącego senackiej komisji nadzwyczajnej ds. klimatu, która odpowiadała m.in. za sprawy OZE, neutralności klimatycznej i transformacji energetycznej. Jeszcze w poprzedniej kadencji Senatu przedstawił założenia nowelizacji ustawy wiatrakowej, postulując zniesienie zasady 10H (wedle której turbiny wiatrowe mogą być budowane w odległości nie mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości, przy pozostawieniu minimalnej odległości 500 m), uproszczenie procedur, przekazywanie części przychodów lokalnym gminom.

Sprawa wielokrotnie była dyskutowana w Senacie i w połowie lipca stanęła na posiedzeniu senackich komisji, po których zaakceptowano szereg liberalizacyjnych poprawek. Głosowanie w Senacie nad poprawkami do nowelizacji tzw. ustawy wiatrakowej, w tym tymi zgłoszonymi przez Stanisława Gawłowskiego, odbyło się 17 lipca. „Za” głosowali wszyscy senatorowie koalicji 13 grudnia, przeciwko byli ci z Prawa i Sprawiedliwości.

CAŁY TEKST PRZECZYTASZ W CZWARTKOWEJ GAZECIE POLSKIEJ CODZIENNIE:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie
Reklama