Afera KPO
Od kilku dni napływają kolejne informacje o przedsiębiorstwach z sektora gastronomii, hotelarstwa i cateringu (HoReCa), które zostały zakwalifikowane do otrzymania środków z KPO. Niektóre z wniosków wywołują kontrowersje - właściciele ubiegali się m.in. o dofinansowanie zakupu jachtów, domków letniskowych czy solariów.
Po zmianach wprowadzonych w resorcie kierowanym przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz okazało się też, że o te fundusze mogły się starać - i otrzymywały je - firmy spoza branży HoReCa, których podstawową działalnością były na przykład pożyczki, usługi finansowe czy transport.
W związku z aferą pojawiały się pytania, czy dojdzie do odwołania Pełczyńkiej-Nałęcz z pełnionego stanowiska. Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że jej dymisja jest „warunkowo zawieszona”.
Korupcja i łamanie procedur przy KPO? Tusk: "Nie ma takich sytuacji"
Premier Donald Tusk, którego zapytano o aferę KPO, oświadzył, że w jego opinii "sprawa jest rzeczywiście skomplikowana", ale zastrzegł, że "problem polega na tym, że na tym etapie sprawy ja mogę powiedzieć z czystym sumieniem że wykluczam jakiekolwiek insynuacje bez żadnej podstawy o łamaniu prawa czy korupcji czy łamaniu procedur, nie ma takich sytuacji". Następnie kolejny raz sugerował, że winę za wybuch afery ponosi... Prawo i Sprawiedliwość, wskazując, iż winien jest "niemądry system" składania wniosków.
"A my przeprowadzamy kontrole w PARP-ie, prokuratura także zajęła się tymi sprawami. To, co budzi taki niesmak, irytację, złość, to jest niemądry system skonstruowany naprawdę przez naszych poprzedników. W wielu przypadkach to się toczy już od kilkunastu lat. Czyli nadużycia, jakieś takie cwaniactwo w jaki sposób wykorzystać środki europejskie niezgodnie z rzeczywistymi celami. Jeśli mówię, że średnio mnie przekonały argumenty pani minister, to dlatego, że ja potrzebuję jednoznacznej, pilnie jednoznacznej informacji, czego nie zrobiono, albo co trzeba zrobić i to natychmiast, żeby środki europejskie nie były tak łatwo dostępne dla tych, którzy kombinują"
– dodał Tusk.
Tusk o Pełczyńskiej-Nałęcz: "Jeszcze trochę cierpliwości mam"
Na pytanie, czy jest usatysfakcjonowany działaniami i tłumaczeniami pani minister Pełczyńskiej-Nałęcz, odparł: "Średnio". Zapowiedział też, że ma wobec niej "jeszcze trochę cierpliwości".
"Moje oczekiwania wobec działań i słów pani minister są wyższe niż do tej pory usłyszałem, ale jeszcze trochę cierpliwości mam"
– dodał Tusk.