Tusk: "Prezydent powinien prezentować stanowisko rządu"
Prezydent Karol Nawrocki, a nie premier Donald Tusk, wziął udział w telekonferencji z Donaldem Trumpem, Wołodymyrem Zełenskim i liderami państw Unii Europejskiej. Informacja ta została podana przez Telewizję Republika. Doniesienia te potwierdziła później kancelaria prezydenta i kancelaria premiera.
Donald Tusk zwołał później konferencję prasową, na której skomentował fakt, iż Polskę w rozmowie z amerykańkim przywódcą reprezentował prezydent Karol Nawrocki. Szef rządu w swojej wypowiedzi mocno rozminął się z prawdą - stwierdził, że zadaniem prezydenta w polityce międzynarodowej jest jedynie "prezentowanie stanowiska wypracowanego przez rząd".
"Po to rząd przyjął stanowisko w sprawie negocjacji. We wtorek przekazaliśmy to stanowisko także prezydentowi Nawrockiemu w kontekście jego kontaktów z administracją amerykańską. Ponieważ zadaniem konstytucyjnym rządu jest prowadzenie polityki zagranicznej, a prezydent kiedy reprezentuje Polskę powinien prezentować stanowisko wypracowane przez rząd. Nie mam tutaj większych zastrzeżeń"
– oświadczył Tusk.
Dodał jeszcze, iż dla niego "ważne jest, by niezależnie od emocji i konfliktów politycznych w sprawach bezpieczeństwa, wojny i pokoju musimy ze sobą współpracować - prezydent Nawrocki ani ja łaski nie robią".
A co mówi konstytucja?
O tym, iż słowa Donalda Tuska na temat uprawnień prezydenta w zakresie polityki zagranicznej nie są zgodne z prawdą, świadczy art. 133 Konstytucji, który w punkcie 3 wskazuje:
Dodatkowo, na stronie Kancelarii Prezydenta widnieje informacja, że "obowiązek współdziałania obejmuje zarówno Prezydenta, jak i Prezesa Rady Ministrów oraz ministra spraw zagranicznych, którzy powinni wspólnie ustalać i realizować najważniejsze kwestie polityki zagranicznej".