Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Ciężko chory w kajdankach na ręce i nogi, bo "takie zarządzenie". A tak zachował się prokurator

Ciężko chory Dominik B., trzymany w areszcie po decyzji sądu na wniosek prokuratury, został doprowadzony na przesłuchanie w kajdankach na rękach i nogach. Stan zdrowia mężczyzny jest tragiczny - może stracić wzrok i w poniedziałek ma przejść pilną operację. - Pan prok. Karol Zok obiecał obrońcom, że decyzję o ewentualnym zwolnieniu z aresztu podejmie we wtorek - poinformował adwokat Krzysztof Wąsowski, obrońca pana Dominika.

Dominik B. został zatrzymany do śledztwa dotyczącego rzekomych nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Prokurator przedstawił Dominikowi B. zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, współdziałania w przekroczeniu uprawnień oraz prania brudnych pieniędzy. 

Reklama
Trzymany w areszcie podejrzany w tzw. sprawie RARS Dominik B. może stracić wzrok z powodu ciężkiej choroby spowodowanej wadą genetyczną. Za kratami umieścił go prokurator Karol Zok. Ten sam, który wnioskował o przedłużanie aresztu dla Anny Wójcik, mamy ciężko chorego dziecka. Zok ma pełną dokumentację medyczną Dominika B. Z naszych informacji wynika, że zataił ją przed sądem, występując o areszt.

– pisała "Gazeta Polska Codziennie" na początku lipca br. 

Ciężko chory człowiek w kajdankach na rękach i nogach

Minął ponad miesiąc, a sytuacja niewiele się zmieniła.

Jak poinformował adwokat Krzysztof Wąsowski, obrońca Dominika B., aresztowany został dziś doprowadzony na czynności do prok. Karola Zoka. Te rozpoczęły się z dużym opóźnieniem ze względu na badania pana Dominika, jakie wcześniej przechodził. Zmęczonego i niewidzącego na lewe oko mężczyznę przywieziono w kajdankach na ręce i nogi.

- Takie zarządzenie - usłyszał mecenas Wąsowski od policjantów konwojujących Dominika B.

Czynności z prokuratorem. Tylko jedno pytanie

Jak wyglądały czynności z udziałem prokuratora? Padło tylko jedno pytanie: "czy chciałby pan dzisiaj wyjaśniać?".

Pan Dominik nie chciał dzisiaj nic wyjaśniać... natomiast złożył OŚWIADCZENIE o swoim aktualnym stanie zdrowia, który (nie ujawniając zbyt wielu szczegółów) POGORSZYŁ SIĘ na tyle, że badający go pan profesor - biegły ZARZĄDZIŁ OPERACJĘ lewego (niewidzącego!) oka #NaCito (tak ponoć się wyraził) tj. najbliższy poniedziałek 18 sierpnia w swoje macierzystej klinice (ponoć najlepszej w Polsce) w Katowicach. Pan Dominik ma się tam stawić "na czczo" o godz. 7.00 (mam nadzieję, że konwój się nie pogubi o dowiozą go na czas... Dodam od siebie, że zdaniem okulistów, z którymi udało mu się skonsultować - taki zabieg ma charakter #Paliatywny (chodzi o uśmierzenie niebywałego bólu, który negatywnie wpływa na cały organizm (w tym przede wszystkim na drugie, "jeszcze widzące" oko)... Pan Dominik oświadczył, także że na oddziale szpitalnym aresztu w Bytomiu nie mają ani jednego (!) Okulisty i ostatnio czekał aby udało się mu dostarczyć lek uśmierzający ten ból - uwaga, on naprawdę tak powiedział - tydzień!

– napisał Wąsowski.

Niewykluczone, że w przypadku pana Dominika konieczna będzie też operacja drugiego oka, lecz profesor badający Dominika B. stwierdzić miał, że lepiej robić to w warunkach "pozawięziennych".

- Oczywiście obrona złożyła dzisiaj do protokołu KOLEJNY już WNIOSEK O NATYCHMIASTOWE UCHYLENIE ARESZTU wobec pana Dominika... Pan prok. Karol Zok stwierdził, że sytuacja wydaje się poważna (operacja w trybie pilnym) i przytomnie stwierdził, że najważniejsze aby jak najszybciej przeprowadzić konieczną operację (zapewnił, że postara się dopilnować aby operację przeprowadzili najlepsi lekarze) łatwiej to uczynić prosto z aresztu (bo na wolności pewnie dłużej pan Dominik musiałby czekać...) i pan prok. Karol Zok OBIECAŁ obrońcom, że decyzję o ewentualnym zwolnieniu z aresztu podejmie WE WTOREK (19 sierpnia) - napisał Wąsowski, dodając: "trzymamy za słowo".

Źródło: niezalezna.pl
Reklama