Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Witold Gadowski wzywa: Panie Prezydencie, kończ Pan ze zgnilizną! Zadania już na dziś!

W czasie sejmowego przemówienia prezydenta Karola Nawrockiego premier Donald Tusk nie tylko ani razu nie klaskał, lecz także miał minę, jakby nagle napił się octu. Premier czuł, że dobry czas bezpowrotnie się kończy i jako narzędzia pacyfikowania Polaków nie wystarczą mu już zastępy głupich, acz modnych celebrytów, niemieckie i postkomusze media oraz nielegalnie przejęte media publiczne. Tym razem do walki o polskie sprawy przystąpił także pierwszy obywatel państwa – Prezydent RP.

Szykuje się starcie w najważniejszych dla Polaków dziedzinach, co zresztą uczciwie, bez owijania w bawełnę zapowiedział Karol Nawrocki. Teraz od mądrości jego doradców i sprawności kancelarii zależy, jak szybko Tusk wpadnie w tarapaty: z jednej strony gnieciony niemiecką presją, a z drugiej bezlitośnie (mam nadzieję) rozliczany i blokowany (w antypolskich działaniach) przez mocnego prezydenta. Ruszą niszczone dotychczas projekty prorozwojowe, takie choćby jak Centralny Port Komunikacyjny. Szybko rozegra się prezydenckie „sprawdzam!” w sprawie knucia na polsko-niemieckiej granicy. Prezydent zapowiedział, że będzie korzystał z instytucji ogólnonarodowego referendum, a więc być może zdążymy jeszcze przed wejściem w życie morderczego „paktu migracyjnego UE”. Teraz przed prezydentem pierwsze spotkania, które oby zbudowały antyimigrancki sojusz krajów europejskich. Bezpieczeństwo Polaków spoczywa teraz w rękach Pana Prezydenta. Ważne też, aby szybko zablokować niekonstytucyjne ustawy i rozporządzenia, z którymi tak spieszy się Tusk. Utrzymanie złotówki i nieprzyjmowanie euro – to kolejne starcie, które czeka prezydenta Nawrockiego. Tu krętactwa Tuska są nad wyraz perfidne. Musimy odzyskać kontrolę nad finansami publicznymi, a więc sporządzić nader bolesny rachunek wydatków na Ukrainę, którymi ten kraj odpłaca niewdzięcznością i antypolskimi posunięciami jego władz. Warto zastanowić się nad działaniami obcinającymi ukraińskie przywileje w Polsce, tak aby w naszym kraju pozostali tylko ci, którzy rzeczywiście chcą się integrować i uczciwie pracować. Kolejnym starciem będzie próba przywrócenia w polskiej armii normalnych relacji, tak aby awansowali dobrzy oficerowie, a nie krewni i znajomi, czyli ktoś, kto dziś w armijnej nomenklaturze nosi przydomek: „plecaki”. Nawiasem mówiąc, warto, aby Karol Nawrocki zadbał o solidną ochronę dla siebie i swojego otoczenia, gdyż to, co pozostaje po prezydencie „Kończ Pan” Andrzeju Dudzie, nie budzi najmniejszego zaufania. Kolejne starcie to trwanie w niezgodzie na podpisanie cenzorskiej ustawy o tzw. mowie nienawiści, która miała stanowić dla środowiska Tuska pretekst do rozpoczęcia masowej fali represji politycznych i gwałcenia konstytucyjnej gwarancji wolności słowa. Bój o nową konstytucję – regulującą kompetencje władz i odpowiadającą aspiracjom współczesnych Polaków – to kolejne pole starcia, w którym prezydent Nawrocki nie może ustąpić nawet na milimetr.   

Reklama

Krótko mówiąc, oczekujemy od prezydenta Nawrockiego, aby jak najszybciej wpędził rząd Donalda Tuska w takie opały, z których jedynym wyjściem będzie upadek rządu i natychmiastowa dymisja premiera.

Tusk oczywiście dobrowolne nie skapituluje i będzie posiłkował się niemieckimi wpływami, pieniędzmi i służbami specjalnymi. Rzecz w tym, aby prezydentowi Nawrockiemu udało się tak zmobilizować opinię publiczną i wsparcie w Waszyngtonie, aby dymisja wydała się Tuskowi zbawiennym wyjściem z sytuacji.

Źródło: Gazeta Polska
Reklama