Homo sovieticus 2026
Homo sovieticus żyje i ma się dobrze. Nadal bezrefleksyjnie kłania się władzy i wciąż żywi nienawiść do tego, co dawne, tradycyjne, łacińskie, chrześcijańskie.
Homo sovieticus żyje i ma się dobrze. Nadal bezrefleksyjnie kłania się władzy i wciąż żywi nienawiść do tego, co dawne, tradycyjne, łacińskie, chrześcijańskie.
Polacy mają we Włoszech dobrą markę. I nie tylko z racji dokonań 2. Korpusu Polskiego, czynów bitewnych czy chwalebnej oraz wrażliwej na los drugiego człowieka postawy żołnierza polskiego na włoskiej ziemi w stosunku do cywili.
Pomnik gen. Władysława Andersa, znajdujący się przy Viale Dante w mieście Cassino, ma przepiękną formę. Sam nie wiem, czy to nie najlepszy pomnik generała, jaki widziałem. Dowódca 2. Korpusu Polskiego jest na nim uwieczniony tak, jakby zatrzymał się w czasie spaceru. J
Trzeba pamiętać o tym, w którą stronę kierować wzrok, prosząc o pomoc i opiekę. Ku niebu! W górę! Do Boga!
„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba” – to jeden z najpiękniejszych testamentów polskich.
Dali mu pseudonim „Ziutek”. Józef Szczepański w chwili, gdy pisał wiersz „Czerwona zaraza” był jeszcze bardzo młody, miał jedynie dwadzieścia jeden lat. Skończyłby 22 w listopadzie, gdyby dożył. Ale poległ paręnaście dni po napisaniu „Zarazy” – 10 września 1944 roku.
Mam nadzieję, że tytuł przyciągnął Państwa uwagę, na zasadach dobrego „click-bajtu”, ale już na wstępie muszę wszystkich rozczarować: „młody Łysiak” jeszcze nie zwariował i nie będzie publicystycznie bronił „nazistów”, zaś użycie podwójnego cudzysłowu ma tu zasadnicze znaczenie.
Matka Boska – ona stać miała za zwycięstwem polskim w czasie Bitwy Warszawskiej. Cudem Wisły nazwał, na łamach prasy, ewentualną wiktorię, jeszcze w jej przeddzień, Stanisław Stroński. I chociaż potem ukuto legendę, wedle której termin ów miał ośmieszać dokonania Piłsudskiego, odejmować mu chwały (w takim to sposobie myślenia – „skoro był cud, to przecież nie dzięki geniuszowi Marszałka. żeśmy wygrali, lecz zrządzeniem boskim”), to sam artykuł wcale nie był pisany w takim duchu. Odwoływał się do „cudu Marny” i nawoływał do duchowej jedności w obliczu zagrożenia bolszewickiego.
Czasem te „małe symbole” są ważne. Ważne, bo to nasze, osobiste sygnały o pamięci. Tak, ja, Polak, obywatel, mieszkaniec tego to a tego miasta w Rzeczypospolitej, wykonuję niewielki, ale widoczny wysiłek, by pokazać sobie i innym: pamiętam!