Zawodowy artysta się nie rozdwoi
Przypomniał mi się stary dowcip: w lesie odbywa się zapowiedziane przez lwa dzielenie zwierząt na mądre i piękne. Sarna wskakuje bez namysłu na polankę z napisem „piękne”. Sowa nie myśląc wiele, wlatuje na tę z napisem „mądre”. Tam też idzie lis. Cietrzew rozkładając ogon, stąpa w stronę napisu „piękne”. I tak zwierzęta idą raz na lewo, raz na prawo, dzieląc się na piękne i mądre. W końcu zostaje żaba. Ta staje na rozkraczonych łapach, zaczyna gardłowo rechotać kum-kum, łypie okiem w jedną stronę, łypie w drugą, po czym rozkłada „ręce” i charkotliwie wyznaje: „Ja się przecież, k…., nie rozdwoję”.