Jesteśmy drobinkami
Trzeba pamiętać o tym, w którą stronę kierować wzrok, prosząc o pomoc i opiekę. Ku niebu! W górę! Do Boga!
Trzeba pamiętać o tym, w którą stronę kierować wzrok, prosząc o pomoc i opiekę. Ku niebu! W górę! Do Boga!
„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba” – to jeden z najpiękniejszych testamentów polskich.
Dali mu pseudonim „Ziutek”. Józef Szczepański w chwili, gdy pisał wiersz „Czerwona zaraza” był jeszcze bardzo młody, miał jedynie dwadzieścia jeden lat. Skończyłby 22 w listopadzie, gdyby dożył. Ale poległ paręnaście dni po napisaniu „Zarazy” – 10 września 1944 roku.
Jeszcze trochę, a będziemy się wszyscy od rana wsłuchiwać w głosy muezzinów wielbiących Allaha z wysokich minaretów górujących nad dachami europejskich miasteczek.
Gdy de facto zacznie obowiązywać pakt migracyjny w sensie realnym, wtedy cała masa nierozgarniętych fanatyków wspierających lewicę i Donalda Tuska zobaczy, „na co głosowała”.
W ogóle zlikwidujmy wszelkie nagrody i wyróżnienia. Niech dobrze uczące się dzieci nie dostają w szkole nagród w postaci na przykład książek!
Generał Roberto Vannacci nie schodzi ostatnio z czołówek włoskiej prasy. Były wojskowy, uczestnik misji w Iraku i w Afganistanie, rok temu zostawił mundur w szafie, po czym wyjął z niej garnitur polityka. Popularności przysporzyła mu książka „Il mondo al contrario” (2023), czyli „Świat na odwrót”, w której mocno przejechał się po lewicowej agendzie, homo-propagandzie i imigracji.
Ależ piękna wiadomość dotarła do nas z Polski! Szczątki Mieczysław Dziemieszkiewicza „Roja” zostałe odnalezione na „kwaterze Ł” przez prof. Szwagrzyka i jego zespół Poszukiwań IPN. Tym mocniej to wybrzmiewa, iż w tym roku minęło 75 lat od śmierci Bohatera.
Niektórzy mówią o Białorusi. Inni przypominają bolszewików. Wielu uważa, że to, co się w Polsce dzieje nie ma nic wspólnego ze standardami demokratycznymi. I to na wielu polach: od aresztowania dziennikarza Leszka Kraskowskiego (z uniemożliwieniem kontaktu z adwokatem), który od dawna krytycznie pisze o Romanie Giertychu i sprawie Polnordu, aż po historię urzędniczki skarbowej, która zamawia gdzieś pizzę, zjada ją, po czym nakłada mandat na właściciela pizzerii. I straszno, i śmieszno – jak to w bolszewii. Faktycznie.