W tej mierze chociażby nominacja prof. Sławomira Cenckiewicza na stanowisko szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wskazuje na to, jak poważnie podchodzi Karol Nawrocki do kwestii bezpieczeństwa Polski, oraz jak dobrze rozumie, gdzie leżą i skąd płyną główne zagrożenia dla naszej suwerenności.
Ale też poza tymi fundamentalnymi z punktu widzenia polityki sprawami jest także inna kwestia – dotyczy ona polityki historycznej oraz polityki pamięci narodowej. W piątek w Chełmie, w czasie obchodów dnia pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, padły z ust prezydenta-elekta znamienne słowa.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
Karol Nawrocki mówił m.in.: „My, Polacy, mamo prawo do tego, by pamiętać o ludobójstwie wołyńskim niezależnie od zmieniających się czasów i okoliczności. I będziemy pamiętać”! Ta pamięć to nie tylko kwestia obowiązku moralnego wobec przeszłych pokoleń, ale także wyzwanie w świecie bieżącej polityki międzynarodowej.
„Nie możemy zgodzić się na to, że odmawia się nam, Polakom, prawa do pochowania ofiar ludobójstwa wołyńskiego, bo nie o zemstę oni wołają: wołają o krzyż, wołają o grób, wołają o pamięć, i jako przyszły prezydent Polski jestem zobowiązany mówić ich głosem. Nikt mnie z tego nie zwolni!”
– te słowa były skierowane, poza polskimi odbiorcami, do Ukraińców, a także do prezydenta Ukrainy.
Wszystko odbywało się w obecności ukraińskiego ambasadora i te słowa – „chciałem oficjalnie zwrócić się do ekscelencji i prezydenta Zełenskiego o możliwość podjęcia pełnoskalowych ekshumacji na Wołyniu. Polacy czekają na tę prawdę, a (...) rodziny wołyńskie wciąż cierpią w związku z traumą, która wydarzyła się 82 lata temu” – mają szczególną wagę.
Silna prezydentura w obszarze polityki historycznej
Oznaczają one to, że po 6 sierpnia rozpocznie się w Polsce prezydentura silna w obszarze polityki historycznej. To, co czasem mogło umykać w politycznych bitwach kampanii wyborczej – fakt, iż Karol Nawrocki jest znakomitym historykiem o ugruntowanych poglądach – już teraz zaczyna być szczególnie widoczne. I znakomicie! Kilka ostatnich dni przypomniało, jak wiele ważnych tematów związanych z historią Polski mamy do „przepracowania” na polu i samej polityki historycznej jak i polityki sensu stricto z nią związanej.
Począwszy od budzących zdumienie zmian nazw ulic czy mostów (exemplum – most Grunwaldzki we Wrocławiu, któremu przywraca się starą, niemiecką, cesarską nazwę), przez kwestię Jedwabnego, czy właśnie Ludobójstwa na Wołyniu, po rocznicę Obławy Augustowskiej (wątki z nią pozwiązane pojawiły się przecież w czasie kampanii wyborczej) – to potężny obszar, na którym właśnie Prezydent RP ma do spełnienia znaczącą rolę.
Dumą może napawać fakt, że wybraliśmy Prezydenta, który rozumie doskonale, jak ważne są to kwestie i z racji suwerenności Polski i z racji tożsamościowych, edukacyjnych, czy wreszcie dotyczących pamięci jako takiej oraz wychowania przyszłych pokoleń. 6 sierpnia zacznie się nowa prezydentura – w dzień piękny i symboliczny: w rocznicę wyruszenia z Oleandrów w 1914 roku, I Kompanii Kadrowej na bój o wolną Polskę. Ten symbol także jest nie bez znaczenia.