O autorze
W dziennikarstwie siedzę od ponad 20 lat. Zaczynałem jeszcze w "princie". Pamiętam sporo. Modę na "newsy z d..y", nic nie mówiące tytuły-hasła czy krwiste nagłówki pisane pod wzbudzenie emocji. A potem zakochałem się w internecie.
Byłem redaktorem naczelnym „Gazety Wrocławskiej”, prowadziłem serwisy "Nasze Miasto" na Dolnym Śląsku, a później zarządzałem i rozwijałem serwisy tematyczne Polska Press: od Strefy Biznesu po Stronę Podróży, Kuchni i Zdrowia. Czyli pełne spektrum obszarów, które realnie dotykają ludzi: pieniędzy, trudnych decyzji, nawyków i codziennych wyborów.
Dziś fascynują mnie informacje sprofilowane pod odpowiednie źródła ruchu, a w szczególności Google Discover. Lubię sam sobie udowadniać, że to nie google'owski algorytm zasiada w fotelu redaktora naczelnego. A co? Konkretna, uczciwa i potrzebna informacja. Tytuł ma dowozić, lead prowadzić, a treść odpowiadać na proste pytanie: co się zmienia i co to oznacza dla ludzi. Bez ściemy i lania wody.
Artykuły autora Artur Matyszczyk
Ujawnili szokujący proceder. Dotyczy tysięcy cudzoziemców
To nie marginalny incydent, a raczej systemowe działanie na masową skalę. Podczas kontroli wrocławskiej agencji zatrudnienia sprawdzono 2400 cudzoziemców i w ponad 2000 przypadkach stwierdzono łamanie prawa. Brak umów, brak zezwoleń, praca bez zgłoszenia do ZUS. A to dopiero szczyt góry lodowej.
W deszczu pojawił się nowy kwas. Przenika do ludzkiej krwi
W opadach atmosferycznych wykryto związek chemiczny, który nie powinien się tam znajdować. Badacze z kilku krajów potwierdzili jego obecność w wodzie, glebie, a także w... próbkach pobranych od ludzi. We krwi i moczu. Czy może zagrażać zdrowiu?
Szansa na dodatkowe 1000 zł. Wnioski można składać już od 1 sierpnia
Nie chodzi o jednorazowy zastrzyk pieniędzy ani o okazję z kategorii „może się uda”. To konkretne wsparcie finansowe, które wielu rodzinom może dać nawet 1000 zł miesięcznie. Od 1 sierpnia można składać wnioski papierowe, ale warunki są jasno określone i warto wiedzieć, kto się łapie, zanim będzie za późno.
Tysiące ton leków poza kontrolą. Wydostają się z blistrów i niszczą środowisko
Wyrzucamy, spłukujemy, zapominamy. Niewielu zdaje sobie sprawę, że konsekwencje wracają. Trucizna dostaje się do ziemi, rzek czy jezior, a z czasem i do nas. Nie chodzi o odpadki z fabryk, ale o coś, co znajduje się w prawie każdym domu. Skala zjawiska rośnie z roku na rok, a eksperci mówią wprost: zignorowaliśmy coś, co powinno być traktowane jak zagrożenie publiczne.